Kaucja także za "małpki"? Resort szykuje duże zmiany
Ministerstwo Klimatu zapowiada kolejne zmiany w systemie kaucyjnym. Na celowniku znalazły się przede wszystkim tzw. małpki, czyli małe butelki po alkoholu - opisuje "Gazeta Wyborcza". Resort rozważa również przyszłość kartonów po napojach, podczas gdy branża alkoholowa ostrzega przed dodatkowymi kosztami i problemami logistycznymi.
System kaucyjny działa w pełnym zakresie od 1 stycznia 2026 r. Każdy sklep sprzedający objęte nim opakowania pobiera kaucję, a butelki i puszki muszą być odpowiednio oznaczone. Nie wszystkie produkty zostały jednak nim objęte. Poza systemem pozostają m.in. opakowania po produktach mlecznych, lekach czy alkoholach sprzedawanych w jednorazowych szklanych butelkach.
Ministerstwo Klimatu zapowiada jednak przegląd obowiązujących rozwiązań. Najważniejszą planowaną zmianą ma być objęcie systemem kaucyjnym tzw. małpek po alkoholu.
Widzę, że powróciło pytanie, dlaczego system kaucyjny nie obejmuje tzw. "małpek". Ustawa o systemie kaucyjnym bez szkła jednorazowego została przyjęta przez parlament jeszcze poprzedniej kadencji, jako posłanka głosowałam wtedy, by "małpki" weszły do systemu. Teraz maszyna ruszyła, jak już logistyka będzie działać perfekcyjnie, będziemy proponować rozszerzenie asortymentu – napisała na X ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Resort zapowiada, że prace nad zmianami rozpoczną się po wakacjach. Ma to dać producentom alkoholu i operatorom systemu czas na przygotowanie się do nowych obowiązków.
"Słabo wygląda". Oto jak polska dyplomacja radzi sobie w USA
Spór o "małpki"
Według różnych szacunków Polacy kupują od 1,4 mln do nawet 3 mln małych butelek po alkoholu dziennie. Ministerstwo liczy, że objęcie ich kaucją zwiększy poziom zwrotów opakowań i ograniczy zaśmiecanie przestrzeni publicznej.
Branża alkoholowa nie podziela jednak tego entuzjazmu - zauważa "Gazeta Wyborcza". Daniel Karaś, rzecznik Maspeksu, zwraca uwagę, że system jest dopiero wdrażany, a handel i operatorzy ponieśli już znaczące nakłady inwestycyjne.
Włączenie kolejnej frakcji opakowań na tym etapie oznaczałoby w praktyce odwrócenie już zaplanowanych i zrealizowanych inwestycji po stronie handlu i operatorów – mówi w rozmowie z "GW".
Dodaje również, że rozszerzenie systemu oznaczałoby dodatkowe koszty logistyczne i operacyjne dla przedsiębiorstw oraz konsumentów.
Podobne argumenty przedstawiają przedstawiciele branży winiarskiej. Krzysztof Apostolidis, przewodniczący Rady Głównej Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa, uważa, że problem zaśmiecania przez małe butelki jest realny, ale objęcie ich systemem kaucyjnym byłoby rozwiązaniem kosztownym i trudnym organizacyjnie.
Z kolei Joanna Dolęga-Semczuk z Henkell Freixenet Polska podkreśla, że jednorazowe butelki szklane nie są projektowane do ponownego wykorzystania, a celem systemu byłoby wyłącznie pozyskanie szkła do recyklingu.
Kartony i mleko pod lupą
Dyskusja nie dotyczy wyłącznie alkoholu. Po wakacjach Ministerstwo Klimatu ma zdecydować również o przyszłości opakowań kartonowych, które obecnie nie są objęte systemem kaucyjnym.
Zdaniem części ekspertów rozszerzanie systemu o kolejne rodzaje opakowań może zwiększyć poziom recyklingu. Janusz Kamiński z firmy Eneris podkreśla jednak, że każdy nowy strumień odpadów oznacza konieczność dostosowania logistyki, infrastruktury i finansowania systemu.
W przypadku opakowań po mleku stanowisko resortu pozostaje bardziej sceptyczne. Polska sprzeciwia się unijnym propozycjom objęcia części takich opakowań systemem kaucyjnym. Ministerstwo argumentuje, że opakowania po mleku i produktach mlecznych stosunkowo rzadko trafiają do środowiska i nie stanowią kluczowego problemu z punktu widzenia zaśmiecania.
Równolegle rząd zdecydował się na wyłączenie z systemu kaucyjnego browarów korzystających ze szklanych butelek zwrotnych. Odpowiednią ustawę podpisał już prezydent. Wyłączenie ma obowiązywać do 2028 r., a argumentem było funkcjonowanie od lat odrębnego systemu zwrotu butelek stosowanego przez branżę piwowarską.