Kolejne cięcia wojsk USA w Europie? Niepokój przed szczytem NATO

Szef Pentagonu Pete Hegseth przygotowywał się w czerwcu do ogłoszenia w Brukseli kolejnych redukcji amerykańskich sił w Europie, jednak plan został wstrzymany po interwencji szefa dyplomacji USA Marka Rubia – podał w czwartek "Wall Street Journal". Ostatecznie Hegseth ogłosił jedynie przegląd wojsk.

 Szef Pentagonu Pete Hegseth
Źródło zdjęć: © Getty | Andrew Harnik
Malwina Gadawa

Według dziennika Hegseth planował ogłosić kolejne redukcje wojsk USA w Europie podczas niedawnego spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli. Miały one wykraczać poza wstrzymaną rotację pancernej brygady do Polski oraz wycofaną wcześniej brygadę z Rumunii. Plan ten został odwołany po tym, jak trafił na biurka szefa dyplomacji i doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA Marka Rubia i innych urzędników w Białym Domu. Gazeta nie podaje jednak szczegółów planowanej decyzji.

Pentagon chciał ogłosić redukcje. Plan nagle wstrzymano

Ostatecznie, zamiast ogłoszenia konkretnych decyzji, Hegseth poinformował o przeglądzie rozmieszczenia sił USA na kontynencie, który miałby potrwać do sześciu miesięcy. Gazeta ocenia, że incydent świadczy o tym, że administracja Trumpa "nie ustaliła jeszcze tempa ani skali" potencjalnych redukcji obecności wojskowej w Europie.

Trump ocenił Dudę i Nawrockiego. Co miał do powiedzenia?

Biały Dom skierował pytania dziennika do Departamentu Obrony. Główny rzecznik Pentagonu, Sean Parnell, oświadczył, że "Hegseth zadbał o to, by jego przekaz był zgodny z celami i priorytetami prezydenta, i nie chciał wkraczać w przestrzeń decyzyjną prezydenta".

Kwestia poziomu amerykańskich wojsk w Europie i wydatków obronnych sojuszników ma być – jak przewiduje WSJ – kluczowym tematem przyszłotygodniowego szczytu NATO z udziałem Trumpa w Ankarze. Urzędnicy Sojuszu, na których powołuje się dziennik, liczą, że szczyt pokaże jedność z USA i wsparcie dla Ukrainy, ale obawiają się, że napięcia z Donaldem Trumpem mogą go zdominować.

Według rozmówców WSJ w NATO rozważane jest odwołanie planowanego na przyszły rok kolejnego szczytu w Albanii.

We wpisie w mediach społecznościowych z czwartku Trump napisał, że "Stany Zjednoczone wydają na NATO więcej pieniędzy niż jakikolwiek inny kraj, zdecydowanie najwięcej, by je chronić, nie odnosząc z tego żadnych korzyści". Wymieniając kwoty wydawane rzekomo na obronę poszczególnych państw, wymienił też Polskę wraz z kwotą 44,3 mld dol.

Cięcia wojsk USA? Polska znalazła się w centrum gry

"WSJ" przypomina, że w maju Hegseth nagle odwołał dziewięciomiesięczną rotację brygady pancernej z Fort Hood w Teksasie do Polski. Decyzja spotkała się z krytyką kongresmenów obu partii i zaniepokoiła polskich urzędników, którzy w rozmowach z dziennikiem podkreślali, że nie byli o niej konsultowani. Miała zaskoczyć też Trumpa, który – jak informował wcześniej WSJ – zadzwonił do Hegsetha z pytaniem, dlaczego traktuje w ten sposób "cenionego sojusznika", a następnie zapowiedział wysłanie do Polski 5 tys. żołnierzy. Amerykańscy urzędnicy potwierdzają jednak, że dodatkowi żołnierze nie zostali dotąd rozmieszczeni.

Zdaniem WSJ perspektywa dalszych cięć nadal jest realna. Hegseth i jego główny doradca, podsekretarz obrony ds. politycznych Elbridge Colby, mają szczególnie asertywnie zabiegać o redukcję amerykańskich sił zaangażowanych w Europie. Colby od lat postrzegany jest jako "prioritizer", zwolennik ograniczania zobowiązań USA poza Azją, by uwolnić zasoby na powstrzymywanie Chin.

Mimo to, Colby jeszcze w czwartek po spotkaniu z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) Bartoszem Grodeckim powiedział, że rozmowa dotyczyła wzmocnienia obecności USA w Polsce. Sam Grodecki powiedział z kolei, że wstrzymana rotacja zostanie "dokończona", a Pentagon jest otwarty na ustanowienie w Polsce stałej bazy wojsk.

Ostatnie zabiegi Pentagonu wokół cięć zaniepokoiły kongresmenów obu partii, którzy wpisali do projektu ustawy o wydatkach na obronę zapisy zakazujące Departamentowi Obrony redukcji poziomu wojsk poniżej 76 tys. bez uprzedniego przeglądu ryzyka przeprowadzonego przez dowódcę sił USA w Europie i szefa Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. Projekt nakazuje też m.in. dokonanie analizy dotyczącej potencjalnej stałej obecności w Polsce oraz dodatkowej eskadry F-35.

Wybrane dla Ciebie