Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Agnieszka Zielińska
|

Koniec wojny o gaz? Walczyli z PGNiG i koncern się ugiął. Dostali lepsze warunki

67
Podziel się:

Od kilku miesięcy przedsiębiorcy z województwa lubuskiego toczą spór z PGNiG. W ubiegłym roku co najmniej pięciokrotnie koncern podniósł im ceny gazu, który wydobywany jest w kraju. Przedsiębiorcy argumentowali, że tak duży wzrost nie ma uzasadnienia. Mimo to państwowa firma była nieugięta. Okazało się jednak, że presja ma sens. Po ponad pół roku sporu PGNiG przyznał im rację, w dodatku przyczynili się do tego ludzie z Orlenu.

Koniec wojny o gaz? Walczyli z PGNiG i koncern się ugiął. Dostali lepsze warunki
Podwyżki gazu dotknęły szczególnie mocno dotknęły przedsiębiorców z sektora motoryzacyjnego. (Adobe Stock, Robson90)

Sytuację przedsiębiorców opisywaliśmy w money.pl wielokrotnie. Podwyżki gazu dotknęły w równym stopniu międzynarodowe korporacje i polskie firmy. Szczególnie mocno uderzyło to zwłaszcza w 18 firm, z branży motoryzacyjnej, których roczne zużycie gazu zaazotowanego, wydobywanego przez PGNiG z lokalnej kopalni, wynosi ponad 25 mln metrów sześciennych.

PGNiG podniósł tym firmom radykalnie ceny już pod koniec grudnia 2021 roku. Stawka za gaz wzrosła im wówczas do poziomu 775,60 zł za MWh, co oznaczało ponad 600 proc. podwyżkę. Firma uzasadniała tak duży skok, wzrostem cen na giełdach europejskich i na Towarowej Giełdzie Energii (TGE). Jednak zdaniem przedsiębiorców było to niezgodne z prawdą.

Na dowód przedstawili money.pl wyliczenia, z których wynikało, że np. w styczniu tego roku poziom cen gazu na TGE wynosił od 316,74 do 441,29 zł za MWh, z kolei średnia cena gazu na giełdzie w tym czasie to 390 zł za MWh. Tymczasem PGNiG OD sprzedawał im w tym okresie gaz w wysokości 775,60 zł za MWh. To aż o 385,6 zł za MWh drożej niż średnia cena na giełdzie (czyli o 98,87 proc. drożej od ceny średniej na TGE).

Zdaniem przedsiębiorców PGNiG, nie dał im możliwości zakupu gazu po cenach giełdowych, co według nich jest nierównym traktowaniem klientów. Można to łatwo uzasadnić, bo inne firmy, które korzystają z kolei z gazu wysokometanowego, który jest m.in. sprowadzany z zagranicy, mogą go kupować na giełdzie. Lubuskie firmy postanowiły więc, że nie odpuszczą i pójdą z tym do sądu.

W negocjacje włączyli się ludzie z Orlenu

Po kilkumiesięcznych zmaganiach, w trakcie których, przedsiębiorcy wielokrotnie spotykali się przedstawicielami PGNiG, nastąpił przełom.

Dostaliśmy w końcu propozycję, dzięki której będziemy mogli kupować gaz na podstawie wycen giełdowych, o co walczyliśmy. Naszym zdaniem te działania są jednak spóźnione o wiele miesięcy, a my w tym czasie ponieśliśmy wielomilionowe straty. Z kolei PGNiG zarobiła na nas miliony – twierdzi prezes motoryzacyjnej spółki, która jest jedną z firm, które toczą spór.

Osiągnięcie porozumienia nie byłoby jednak możliwe, bez zaangażowania się osób, które przyszły do PGNIG z Orlenu, w celu przygotowania fuzji, w tym prezes Iwony Waksmundzkiej-Olejniczak. Tak uważa Robert Zajdler, prof. Politechniki Warszawskiej dr hab, i zarazem pełnomocnik grupy przedsiębiorców.

Przypomnijmy, połączenie PGNiG z Orlenem oraz Lotosem ma skutkować powstaniem jednego energetycznego koncernu. Przejęcie PGNiG przez PKN Orlen planowane jest do końca roku.

Na czym konkretnie polega przełom firm w relacjach z PGNiG? – Przedsiębiorcom udało się uzyskać możliwość rozliczeń w oparciu o ceny na TGE, tak jak ma to miejsce w przypadku firm wykorzystujących gaz ziemny wysokometanowy. Szczegóły wciąż są elementem ustaleń, ale rozwiązania są zgodne z wolą firm – komentuje prawnik.

Jednocześnie, według niego, ta zmiana nastąpiła ze zbyt dużym opóźnieniem. – Uwarunkowania związane z wojną w Ukrainie i nowymi zasadami rozliczeń wprowadzonymi przez PGNiG OD sprawiają, że warunki nowej oferty są inne, niż gdyby ofertę przedstawiono pod koniec ubiegłego roku, gdy prosili o to przedsiębiorcy – dodaje.

Zmiana w podejściu PGNiG do tego tematu jest o tyle istotna, że jeszcze miesiąc temu spółka zaprzeczała, że zawyża przedsiębiorcom ceny. Rafał Pazura, rzecznik prasowy PGNiG OD w przesłanym do nas komentarzu argumentował, że ustalając cennik, PGNiG OD kieruje się długofalową strategią, nie zmienia więc klientom cen gazu codziennie, dostosowując ich wysokość do cen rynkowych.

Fuzja PGNiG z Orlenem i Lotosem jest jednak na tyle poważnym przedsięwzięciem, że władzom PGNiG zależy na wygaszeniu dotychczasowych sporów.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Fuzja państwowych gigantów: Orlenu, PGNiG i Lotosu. Powstanie multienergetyczny koncern

Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach

Przedsiębiorcy, mimo przełomu w relacjach z PGNiG, nie składają jednak broni, nie rezygnują więc z ubiegania się o odszkodowanie.

Chodzi nam o to, aby przedsiębiorstwa, które korzystają z gazu krajowego, były traktowane na takich samych zasadach, jak firmy, które kupują gaz wysokometanowy. Z tego powodu będziemy dochodzić odszkodowania w sądzie – mówi przedstawiciel jednej z firm.

Dodaje, że jego firma wybrała już kancelarię prawną, na podobny krok zdecydowały się też inne spółki. Przedsiębiorcy złożyli też skargę na PGNiG do Komisji Europejskiej.

Nowa oferta, ale nie dla wszystkich?

Okazuje się, że wynegocjowany sukces, nie jest dla wszystkich. Huta Gloss w wielkopolskim Poniecu, która korzysta z tego samego gazu, co firmy w lubuskim, nie otrzymała dotąd żadnej propozycji od PGNiG.

Sytuacja huty jest o tyle dramatyczna, że to lokalne rodzinne przedsiębiorstwo. Z powodu wzrostu stawek za gaz, jej straty wynoszą dziś ponad 13 mln zł.

Niedawno napisaliśmy, że huta zdecydowała się na bezprecedensowy krok. Wniosła do Wydziału Gospodarczego Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciwko PGNiG.

– Jak dotąd nie dostałem żadnych propozycji. Jeżeli nic nie otrzymam, to będzie oznaczało, że PGNiG nie traktuje równo wszystkich klientów. Okazuje się też, że ta zmiana była możliwa wcześniej. Firmy były jednak ignorowane, do momentu, gdy nie zostało nagłośnione – mówi money.pl Łukasz Busz, prezes huty.

Huta współdziała w tej chwili z lubuskimi przedsiębiorcami. Dołączyła także do skargi złożonej do KE na PGNiG o nadużywanie przez firmę dominującej pozycji na rynku.

Agnieszka Zielińska, dziennikarka money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(67)
kazio
3 miesiące temu
będzie JAK Z BANKAMI>>>>>>> aby WYDRĄŻYĆ kieszenie Polaków
burzuazja
3 miesiące temu
Jak by te firmy byly panstwowe to gaz bylby za darmo i bylyby zyski a w kapitalizmie same straty
bolek
3 miesiące temu
jak dostanie PGNIG kilka miliardów euro kary od TSUE to się piętą przeżegna!!!!
sprawiedliwy
3 miesiące temu
Ha ha ha...zobaczymy kto będzie się smial na końcu..Indeksacja do cen gieldowych, zobaczymy kto na tym zrobi lepszy interes na poczatku roku lub jak zacznie sie wojna gazowa jak Niemcy i Francuzi zaczną się licytować aby zakupić gaz do ogrzania swoich obywateli...Nowe taryfy dla producentów zakończą produkcję większości rzeczy w Polsce...bo od nowego roku bedą nowe kontrakty...oczywiście oparte o ceny gieldowe...dopóki bedzie deficyt gazu to ceny bedą nienormalne...A indie, Pakistan, Chiny przejmą produkcję z Europy...a pózniej Europa wprowadzi podatek klimatyczny na import z tych krajów...
nie widze
3 miesiące temu
czyli są równi i równiejsi. jak po wojnie światowej. jak za komuny. jedni lądowali komunalce z trzema innymi rodzinami w jednym mieszkaniu. a ci równiejsi dostawali willę, tylko dla siebie.
...
Następna strona