WAŻNE
TERAZ

Jest ćwierćfinał! Maja Chwalińska z kolejnym wielkim zwycięstwem

Kopalnia Turów. Jej zamknięcie oznacza wyłączenie elektrowni

Zaprzestanie wydobycia węgla w Turowie oznacza zaprzestanie pracy bloków elektrowni, w tym nowego bloku 500-megawatowego - powiedział w środę wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

Elektrownia Turów należąca do PGE. Elektrownia Turów należąca do PGE.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

- Nie sposób mówić o kopalni bez elektrowni - stwierdził na antenie Polskiego Radia 24 wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń. Tłumaczył w ten sposób nie wykonanie przez Polskę postanowienia TSUE nakazującego wstrzymanie prac w kopalni.

- Zaprzestanie wydobycia oznacza zaprzestanie pracy bloków w Turowie, w tym nowego bloku 500-megawatowego, które odpowiadają za nawet 7 proc. energii w systemie - zaznaczył.

Kopalnia Turów. Radosław Sikorski: Mleko się rozlało

Prócz tego, według wiceministra wykonanie tego postanowienia sprawiłoby, że nie byłoby powrotu do wydobycia węgla w Turowie. Dlaczego? Ze względu na naturalne procesy związane z obecnością wód lub osuwaniem warstw ziemi, wyjaśniał.

Strona polska chce przedstawić TSUE nowe informacje, które mają wpłynąć na uchylenie decyzji o wstrzymaniu kopalni w Turowie.

Chodzi m.in. o kwestię ekranu filtrującego, zabezpieczającego poziom wód gruntowych między kopalnią a otoczeniem, który był uzgodniony ze stroną czeską.

- Miał zostać zakończony w 2023 r., a jest już ukończony i czeka na odbiór we wrześniu tego roku - powiedział Soboń i dodał, że warunki zabezpieczające są przez Polskę wypełnione, niezbędne jest jednak porozumienie międzyrządowe z Czechami.

- Cały czas jestem przekonany, że Czechom również zależy na szybkim zakończeniu sprawy - ocenił.

Wybrane dla Ciebie