Koronawirus uderzył w eksport. Branża kosmetyczna ratuje sytuację

Sprzedaż kosmetyków za granicę rośnie. Pandemia nie zabiła tej gałęzi gospodarki i pomimo trudniejszej sytuacji i ogólnej słabszej koniunktury branża radzi sobie dobrze.

Sprzedaż kosmetyków za granicę rośnie.
Źródło zdjęć: © Flickr
Przemysław Ciszak

Kosmetyki za 5,1 mld zł w pierwszych czterech miesiącach roku, a więc również przez okres zamknięcia gospodarki, sprzedały polskie firmy - donosi "Rzeczpospolita". To wzrost o 6 proc. w porównaniu do tego samego okresu w ubiegłym roku.

Niech za przykład posłuży firma Floslek. Obecnie swoje produkty wysyła do 50 krajów. Jak powiedziała dziennikowi Katarzyna Furmanek, prezes Laboratorium Kosmetycznego, w tym momencie ma ponad 50-proc. wzrost zagranicznej sprzedaży. Jak zaznaczyła, to po części kwestia realizacji zamówień zamrożonych na początku pandemii, ale też rozwój eksportu przez zdobycie nowych rynków.

Koronawirus w Polsce. Minister zdrowia zapowiada policyjne kontrole na weselach. Obejrzyj wideo:

W czasie pandemii nie próżnowała również Dr. Irena Eris. Jak pisze "Rz", polska firma swoje kosmetyki będzie sprzedawać we Włoszech za pośrednictwem perfumerii Douglas. Upatruje w tym również bramy na rynek niemiecki.

Podobnie również należąca do Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris marka Pharmaceris podniosła poziom sprzedaży w krajach arabskich, liczy na eksport do Wielkiej Brytanii.

- Eksport najlepiej obronił się przed skutkami pandemii, chociaż początkowo były duże problemy z logistyką, a niektóre rynki były zamrożone – podsumował w rozmowie z dziennikiem Henryk Orfinger, współwłaściciel rodzinnej spółki Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie