Zmiany w spalaniu drewna. Czym jest energetyczne? Szykują rewolucje

Resort klimatu chce ściśle zdefiniować, czym jest tzw. drewno energetyczne. Zmiany mają ograniczyć spalanie drewna w energetyce - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". - Na rynek może trafić nawet 1,5 mln m sześc. drewna, które zostałoby spalone - mówi wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała.

Akcja Greenpeace w Warszawie
Fot. Adam Burakowski/East News, Warszawa, 24.06.2024. Akcja Greenpeace w Warszawie, dotyczaca wycinki lasow. Aktywisci wyslali to Warszawy ciezarowke ze scietymi drzewami. Drewno ma byc zalacznikiem do petycji, w ktorej Greenpeace domaga si? od premiera Donalda Tuska spelnienia jego obietnicy i jak najszybszego, trwalego wylaczenia z wycinek 20 procent polskich lasow.
Adam BurakowskiRząd szykuje zmiany, które ograniczą spalanie drewna w energetyce
Źródło zdjęć: © East News | Adam Burakowski

Dotychczas w polskich przepisach drewno energetyczne było sformułowane bardzo ogólnikowo - jako "surowiec drzewny, który ze względu na cechy jakościowo-wymiarowe posiada obniżoną wartość techniczną i użytkową". Brak precyzji powodował, że zapisy interpretowano dowolnie. Ustawa o odnawialnych źródłach energii zobowiązała ministra ds. środowiska do doprecyzowania tej definicji.

Nadrzędną funkcją projektowanego rozporządzenia jest eliminacja zjawiska spalania w energetyce zawodowej drewna, które może zostać wykorzystane przemysłowo w inny, bardziej korzystny gospodarczo sposób - czytamy w uzasadnieniu projektu rozporządzenia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego lasy są trendy? Bo korzystnie wpływają na zdrowie psychiczne i fizyczne ludzi

Jak donosi "DGP", ma to służyć racjonalizacji i optymalizacji gospodarki drewnem, a także odpowiadać "społecznemu oczekiwaniu, aby drewno możliwe do wykorzystania w bardziej korzystny ekonomicznie sposób nie było spalane w energetyce zawodowej". Dodatkowym celem jest zmniejszenie presji na wyręb lasów ze strony energetyki zawodowej. Nowe przepisy będą korzystne m.in. dla branży meblarskiej.

- Rozporządzenie jest realizacją jednej z naszych obietnic dla przemysłu drzewnego. Szacujemy, że dzięki niemu na rynek może trafić nawet 1,5 mln m sześc. drewna, które w przeciwnym razie zostałoby spalone w energetyce - zapewnił wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała.

Branża: rozporządzenie za mało restrykcyjne

Przedstawiciele branży powiedzieli "DGP", że rozporządzenie jest zbyt mało restrykcyjne. Nie podoba im się m.in. to, że za drewno energetyczne zostaną uznane m.in. wióry i trociny, które powinny zostać użyte do produkcji płyt drewnopochodnych. Rozczarowania nie kryje także strona społeczna, bo propozycję ministerstwa uważa za mało ambitną. Chciałaby większego ograniczenia w zakresie spalania drewna.

Jak podkreślono w tekście, projektowane przepisy nie wprowadzają jednak obiecanego w umowie koalicyjnej zakazu, tylko ograniczenie związane z niższą opłacalnością spalania niezaliczonego jako produkcja "zielonej energii".

Wybrane dla Ciebie