WAŻNE
TERAZ

Zmasowany atak na Kijów. Są ranni, domy w gruzach

Lockdown za nami. Kryzys dopiero odczujemy. W portfelach coraz mniej

Po okresie całkowitego zamrożenia gospodarki i izolacji społecznej nastąpiło odbicie od dna i chwilowo sytuacja się poprawiła. Ekonomiści ostrzegają jednak, że kryzysy dopiero przed nami.

Polacy mają coraz mniej w portfelach i będzie jeszcze gorzej - komentuje prof. Witold Orłowski.
Źródło zdjęć: © NurPhoto via Getty Images
Przemysław Ciszak

Kończy się pomoc publiczna dla firm i branż, które w okresie lockdownu ucierpiały najbardziej. Po całkowitym zamrożeniu gospodarka odżyła, kiedy Polacy znów ruszyli na zakupy. Jednak nie możemy popadać w huraoptymizm - twierdzą pytani przez "Rzeczpospolitą" ekonomiści.

- Za wcześnie na ogłoszenie sukcesu, dopiero nadchodzące miesiące pokażą, jaka jest prawdziwa skala zniszczeń - mówi gazecie Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. Z kolei Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska podkreśla, że choć trzęsienie ziemi mamy już za sobą, to trzeba się spodziewać wstrząsów wtórnych.

Obejrzyj: Tarcza antykryzysowa to za mało. "Trzeba przywrócić niedziele handlowe"

O ciężkiej recesji, którą czeka polską gospodarkę mówi także prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu. – Złe nastroje wśród konsumentów nie znikną tylko dlatego, że rząd ogłosił koniec epidemii. Polacy mają coraz mniej w portfelach i będzie jeszcze gorzej - komentuje dla "Rz".

Możemy się spodziewać wzrostu bezrobocia i problemów wielu firm. Wpłynie na nas również problem naszych partnerów handlowych w tym i największego - Niemiec, który prognozuje spadek PKB o 10 proc. - Moim zdaniem nawet bez II fali epidemii recesję w Polsce już mamy zagwarantowaną – przekonuje Orłowski.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie