LOT pokazał swój najnowszy samolot. Boeing 737 MAX 8 ma zupełnie nowe wnętrze
Nowe Boeingi 737 MAX 8 we flocie LOT-u również mają 189 foteli na pokładzie. Wyposażono je jednak w nowe fotele i przeprojektowaną kabinę. Takie barwy i materiały od teraz mają być znakiem rozpoznawczym LOT-u.
Każdy nowy samolot, który dołączy do floty Polskich Linii Lotniczych LOT będzie wewnątrz wyglądał tak, jak ostatnio odebrane Boeingi 737 MAX 8. Dotyczy to również Airbusów A220, których dostawy rozpoczną się w 2027 r. Z czasem zmiany obejmą już posiadane maszyny, które przejdą tzw. retrofit, czyli wymianę wyposażenia kabiny. Na pierwszy rzut mają pójść Boeingi 787 Dreamliner.
Co to oznacza? Imitację drewna na ścianie po wejściu do samolotu, ciemnoniebieskie logo LOT-u i symbol żurawia widoczne z całej kabiny. Na ścianie za ostatnim, 31. rzędem foteli znalazła się z kolei grafika, która ma nawiązywać do gry światła w krajobrazie Tatr.
Na pokładzie samolotu to kapitan rządzi. Może usunąć pasażera z rejsu
– Ociepliliśmy paletę barw, która do tej pory była bardzo korporacyjna i powszechna dla branży lotniczej, bo opierała się na różnych odcieniach granatu. Dodaliśmy akcenty w kolorze bursztynu, by pasażerom przyjemniej spędzało się czas we wnętrzach. Chcieliśmy pokazać gościnność bez mówienia o niej wprost – wyjaśnił Tomasz Misiak, zastępca dyrektora Biura Rozwoju Produktu i Customer Experience w PLL LOT.
Nowe fotele w samolotach LOT-u
Jednak wrażenia wizualne to nie wszystko. – Gdy pasażer przejdzie przez kabinę i zajmie miejsce w fotelu, kluczowa jest funkcjonalność – dodał Misiak. To dlatego do Boeingów 737 MAX 8 oraz Airbusów A220 wybrano nowe fotele Recaro, wyprodukowane w Świebodzinie. Każdy z nich ma regulowany zagłówek, rozkładany stolik, kieszeń z siatki oraz – co jest nowością w PLL LOT – dodatkową, składaną półkę na urządzenie mobilne.
To tam będzie można odłożyć smartfona podczas ładowania z portu USB, aby nie przeszkadzał podczas posiłku, bądź ustawić na gumowej podkładce, aby oglądać film lub serial w trakcie rejsu na ekranie telefonu lub tableta.
Z perspektywy szerokości foteli, oraz odległości między nimi, która przekłada się na ilość miejsca na nogi, pierwsze wrażenie jest takie, jak w dotychczasowych Boeingach 787 MAX 8 polskiego przewoźnika. Odległość między oparciami foteli to 29-30 cali (73-76 cm).
Nowa identyfikacja w samolotach i salonikach LOT-u
Tę samą kolorystykę, detale i materiały zastosowano także w nowych salonikach biznesowych LOT-u – otwartym w grudniu 2024 r. w Chicago, pierwszym poza granicami Polski, a także w Polonezie na Lotnisku Chopina, który kilka miesięcy później przeszedł remont.
– Myśląc o podróżowaniu, nie koncentrujemy się tylko na przelocie samolotem, doświadczenie pasażera kreowane jest już na lotnisku – od punktu check-in, przez saloniki biznesowe po kabinę samolotu. Mówimy o nowoczesnej gościnności - połączenie komfortu, polskiej kultury i detali. Nasze inspiracje czerpiemy z polskiego designu, polskich tworzyw, a materiały, barwy i kolory nie są tylko dekoracją – mówiła dziennikarzom Izabela Leszczyńska, dyrektorka Biura Produktu, PLL LOT.
Więcej zdjęć nowej kabiny w samolotach LOT-u
Rygorystyczne testy nowych foteli dla LOT-u
Polski przewoźnik podkreśla, że zdecydował się na materiały i produkty spoza standardowego katalogu Boeinga i Airbusa. – Dlatego każdy z materiałów musiał przejść szereg testów. Istotne było nie tylko to, czy i jak się pali, ale również, jak wpływa na materiały sąsiednie, co się z nich wytapia, czy wydziela szkodliwy dym. Testy palności są bardzo szerokie – mówił Piotr Strzałkowski z Biura Inżynieryjnego PLL LOT.
Dodał, że fotele Recaro musiały przejść m.in. test 16G, czyli przeciążenia, które może wystąpić podczas zderzenia z ziemią lub przeszkodą.
– W jego trakcie mierzy się, jak zachowa się sam fotel, ale i pasażer. Istotne jest, czy pozostanie na miejscu przypięty pasami. Nawet taka drobna zmiana jak dodanie półki na smartfona powoduje konieczność ponownego wykonania takich testów. Bada się też, czy uderzenie głową w poprzedzający fotel nie będzie dla pasażera śmiertelne. To bardzo istotny test i niezwykle trudno jest go przejść – tłumaczył.
Jak ocenił Piotr Strzałkowski z Biura Inżynieringu PLL LOT, przewoźnik musiał wyjść poza standardowe produkty i materiały dostarczane w katalogach Boeinga i Airbusa. - Każdy z materiałów tutaj jest personalizowany i musiał przejść szereg testów. Istotne jest nie tylko to, czy materiał się pali, ale jak się pali, jak długo, co się z niego wytapia, jak wpływa na materiały sąsiednie, czy wydziela dym szkodliwy, jak wpływ na światło. Test palności jest bardzo szeroki i każdy materiał musiał takie testy przejść - stwierdził.
Zaznaczył, że wybierając materiały do wyposażenia wnętrza kabiny kierowano się też ich trwałością, łatwością w utrzymaniu i obsłudze serwisowej. – Będą służyć przez długie lata i cały czas powinny wyglądać tak, jak na samym początku – dodał Strzałkowski.
Boeing 737 MAX 8 ma 39,5 m długości i 35,9 m rozpiętości skrzydeł. Pierwsze z dostarczonych egzemplarze we flocie LOT-u miały 186 miejsc na pokładzie, kolejne – o trzy więcej. Również w najnowszej konfiguracji B737 MAX 8 znajdziemy 189 miejsc w dwóch klasach podróży – ekonomicznej i biznes (oddzielanych ruchomym panelem nad fotelami i zasłonką). Zasięg samolotu z pełnymi zbiornikami paliwa to 5,5 tys. km. Jego masa startowa to 77 ton.
Nowy czy "stary" Boeing 737 MAX 8? Oto jak je rozpoznać
Po czym poznać, że Boeing 737 MAX 8 LOT-u to samolot z nową konfiguracją kabiny? Malowanie kadłuba nie różni się niczym. Trzeba zwrócić uwagę na rejestrację samolotu. Nowe wnętrze ma najnowsza seria B737 MAX 8, którą można rozpoznać po rejestracji SP-LY..., gdzie dwie pierwsze litery przypisane są do polskich statków powietrznych, trzecia do Polskich Linii Lotniczych LOT, czwarta to typu samolotu we flocie przewoźnika (dotychczasowe MAX-y miały literę V, nowe - Y), a piąta litera przypisana jest do konkretnego egzemplarza samolotu.
LOT ma już sześć Boeingów 737 MAX 8 z nowym układem wnętrza, są to: SP-LYA, SP-LYB, SP-LYC, SP-LYD, SP-LYE, SP-LYG. Docelowo będą to samoloty od SP-LYA do SP-LYM. Polskie Linie Lotnicze LOT mają już flotę łącznie 24 samolotów B737 MAX 8. W tym roku ma się ona powiększyć do 31 egzemplarzy.
Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl