Łukaszenka zakazuje podnoszenia cen na Białorusi. "Nie daj Boże, żeby ktoś je podniósł"

Białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka zapowiedział, że od 6 października nie będzie można podnosić cen. Przywódca Białorusi ogłosił to po posiedzeniu rządu. - Jakikolwiek wzrost cen jest zabroniony. Od dzisiaj. Nie od jutra, ale od dziś - mówił Łukaszenka, którego cytuje państwowa agencja prasowa BelTA.

MOSCOW, RUSSIA - MARCH 11: (----EDITORIAL USE ONLY â MANDATORY CREDIT - "KREMLIN PRESS OFFICE / HANDOUT" - NO MARKETING NO ADVERTISING CAMPAIGNS - DISTRIBUTED AS A SERVICE TO CLIENTS----) Russian President Vladimir Putin meets Belarusian President Aleksandr Lukashenko in Moscow, Russia on March 11, 2022. (Photo by KREMLIN PRESS OFFICE/HANDOUT/Anadolu Agency via Getty Images)Alaksandr Łukaszenka chce walczyć z inflacją, zatrzymując wzrost cen (Photo by KREMLIN PRESS OFFICE/HANDOUT/Anadolu Agency via Getty Images)
Źródło zdjęć: © GETTY | 2022 Anadolu Agency, Anadolu Agency

Łukaszenka dodał, że od tego momentu nie można zawyżać cen w ciągu dnia. "Dlatego od dzisiaj jest zakaz podnoszenia cen. Nie daj Boże, żeby ktoś postanowił podnieść ceny lub zrobić jakąś indeksację wstecz" - stwierdził po posiedzeniu rządu.

Według informacji agencji BelTA możliwe będą wyjątki.

- Takie decyzje może podjąć minister regulacji antymonopolowej i handlu, gubernatorzy i mer Mińska. Bez ich zgody żadna cena nie może być podniesiona ponad dzisiejszy poziom - oświadczył Łukaszenka.

"Ceny są zbyt wysokie"

Jeszcze w sierpniu inflacja na Białorusi wynosiła oficjalnie 18,1 proc. Ceny poszły w górę, co nie spodobało się Łukaszence.

Ceny w pewnym momencie nadmiernie skoczyły. [...] Dziś ceny są wygórowane. Uderzyły w sufit - tłumaczył dyktator. Dlatego w jego opinii "cen podnosić już nie można, bo nie ma takiej potrzeby".

Jednocześnie Łukaszenka ostrzegł przedsiębiorców przed zamykaniem swoich biznesów lub próbą opuszczenia rynku. Tacy przedsiębiorcy "mają zostać pociągnięci do odpowiedzialności". Zapowiedział, że prokurator generalny i przewodniczący Komitetu Kontroli Państwowej będą monitorować sytuację i podejmować twarde decyzje, jeśli dojdzie do złamania nowych przepisów. Mowa o "natychmiastowych zatrzymaniach i postępowaniach karnych".

- Prokurator i Komitet Kontroli Państwowej określą, co zrobić z każdym, kto narusza moje instrukcje, kto przyczynia się do naruszeń lub po prostu nie zwraca na nie uwagi - grzmiał Łukaszenka.

Wybrane dla Ciebie