Tankowce, Poliegos i Folegandros, w czwartek znajdowały się na trasie między Afryką Północną a Karaibami. Po zakończeniu załadunku w Wenezueli, planowanego na koniec stycznia, mają dotrzeć do Europy w połowie lutego.
Według źródeł agencji Reutera dopłynąć mają do rafinerii hiszpańskiego koncernu Repsol lub rafinerii Saras na Sardynii.
Za te dostawy odpowiada grupa Vitol, która została zaangażowana w ten proces przez administrację USA tuż po uprowadzeniu wenezuelskiego przywódcy Nicolasa Maduro przez siły amerykańskie 3 stycznia.
"Na tym się zarabiało poważne pieniądze". Biznesmen mówi o swoich pierwszych krokach
Bloomberg informuje, że Europie ma zostać sprzedane nawet 50 mln baryłek wenezuelskiej ropy, a zyski mają zostać przeznaczone na odbudowę gospodarki Wenezueli. Zorganizowane przez Vitol dostawy na Stary Kontynent będą pierwszymi od kwietnia 2025 r., kiedy do Włoch z Wenezueli dotarł milion baryłek ciężkiej ropy Merey-16 pochodzącej z pasa Orinoko.