Dla samorządów to już ostatni moment na przygotowanie i uchwalenie planów ogólnych zagospodarowania przestrzennego. Pierwotnie uchwały w tej sprawie miały być gotowe do końca czerwca, ale rząd przedłużył gminom czas do końca sierpnia tego roku.
Nowy termin niewiele zmienił: według informacji money.pl większość gmin w Polsce nadal nie sporządziła planów ogólnych. Ministerstwo Rozwoju i Technologii przekazało nam, że w lokalnych dziennikach urzędowych samorządy opublikowały dotąd 438 planów, z czego 23 zostały unieważnione.
Oznacza to, że z obowiązku wywiązało się dotychczas 415 gmin, czyli niecałe 17 procent (stan na 28 lipca). Z danych Geo-System wynika z kolei, że nad przygotowaniem lokalnego planu ogólnego pracuje obecnie 1316 gmin (53 proc.), a żadnych działań nie podjęło dotąd 30 proc. samorządów.
WIDEONawet 30 tys. zł brutto. "To nasza reprezentacja firmy"
Co ważne, ogólnopolska reforma planistyczna to jedno ze zobowiązań zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy. Początkowo rząd zakładał, że do 31 sierpnia tego roku sprawę ureguluje co najmniej 50 proc. gmin. Z czasem prognozowany wskaźnik obniżono do 40 proc., a teraz ministerstwo funduszy negocjuje z Komisją Europejską zejście do poziomu 30 proc.
- Zmiana bierze się stąd, że proponując tę reformę, nie przewidziano, w jakim tempie samorządy będą w stanie wcielić ją w życie. Dziś widzimy, że ten proces przebiega wolniej od oczekiwań - mówił nam niedawno wiceszef resortu Jan Szyszko.
Brak planów ogólnych. Konsekwencje dla mieszkańców
Eksperci przestrzegają, że brak planów ogólnych może w niektórych częściach Polski utrudnić planowanie nowych inwestycji. - W gminach, gdzie do końca sierpnia nie zostaną uchwalone plany ogólne, wygasną dotychczasowe dokumenty planistyczne, czyli studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego - tłumaczy adwokat Maciej Górski, założyciel kancelarii prawnej GPLF.
Doprowadzi to "dziury planistycznej", bo gminy bez planów ogólnych nie będą mogły przyjmować ani planów miejscowych, ani zintegrowanych planów inwestycyjnych. Oznacza to, że przez pewien czas nowe inwestycje będą zablokowane, bo nie będzie można uzyskać dla nich decyzji lokalizacyjnych, które są niezbędne do otrzymania pozwolenia na budowę - dodaje prawnik.
- Nie spodziewam się paraliżu z dnia na dzień, ale w średnim terminie brak takiego planu ogólnego może być wyzwaniem w poszczególnych gminach - ocenia mec. Górski w rozmowie z money.pl.
Nasz rozmówca podkreśla, że końcówka sierpnia to ważny termin nie tylko dla władz samorządowych, ale również dla mieszkańców, w tym dla posiadaczy działek w gminach, które nie są jeszcze objęte planem ogólnym. Dla wielu to ostatni moment, by skorzystać z obecnie obowiązujących przepisów.
Tak długo, jak gmina nie uchwali planu ogólnego, mieszkańcy mogą się ubiegać o decyzje dotyczące warunków zabudowy na starych, prostszych zasadach. Co ważne, kluczowa jest tutaj data złożenia wniosku o "wuzetkę" i rozpoczęcia postępowania, a nie data, kiedy faktycznie uzyskamy decyzję - wyjaśnia Maciej Górski.
- Granicznym terminem na złożenie takiego wniosku jest data przyjęcia przez gminę uchwały o planie ogólnym lub, w razie braku takiego planu, 31 sierpnia tego roku. Co ważne, od września "wuzetki" nadal będą wydawane, ale już na zupełnie innych zasadach i będą musiały być zgodne z lokalnym planem ogólnym - podkreśla adwokat.
Samorządy mają problem. Ale nie każdy
Zdecydowana większość samorządów ma problem z terminowym uchwaleniem planów ogólnych. Ale nie wszyscy popierają kolejne odroczenie finału reformy. - Nie widzę potrzeby kolejnego przedłużania terminów. Samorządy miały wystarczająco dużo czasu, aby przygotować się do tego procesu - komentuje w rozmowie z money.pl prezydent Ciechanowa, Krzysztof Kosiński.
Oczywiście poszczególne gminy mogą mieć w tej sprawie odmienne zdanie. Część z nich, ze względu na braki kadrowe i ograniczone możliwości organizacyjne, zdecydowała się zlecić opracowanie planów firmom zewnętrznym. W Ciechanowie postawiliśmy na kompetencje i doświadczenie naszych urzędników oraz potraktowaliśmy to zadanie priorytetowo. Dzięki temu plan ogólny miasta został uchwalony już w czerwcu tego roku - podkreśla samorządowiec.
Prezydent Ciechanowa przypomina też, jaki cel przyświecał autorom reformy w postaci wprowadzenia planów ogólnych. - Zależało nam na jak najszybszym przyjęciu planu, ponieważ pozwoli on znacząco ograniczyć wydawanie decyzji o warunkach zabudowy, tzw. "wuzetek". To ważny krok w kierunku zahamowania niekontrolowanego rozlewania się zabudowy, czyli suburbanizacji miast - mówi Krzysztof Kosiński.
Dla samorządu i miejskich spółek zabudowa łanowa oznacza bowiem konieczność realizacji kosztownych i często nieefektywnych inwestycji infrastrukturalnych, takich jak budowa sieci kanalizacyjnej, wodociągowej czy energetycznej do pojedynczych domów. Ostatecznie koszty takich inwestycji ponoszą wszyscy mieszkańcy. Dlatego z naszej perspektywy kluczowe jest, aby proces uchwalania planów ogólnych sprawnie zakończyły również gminy ościenne - wyjaśnia w rozmowie z money.pl samorządowiec.
"Papier wszystko zniesie"
Branża budowlana przekonuje, że opóźnienia w przyjęciu planów ogólnych nie będą miały większego wpływu na duże inwestycje infrastrukturalne. Ale odbiją się na budownictwie mieszkaniowym. - To potwierdzenie tego, co środowiska urbanistów czy samorządowców od początku uznawały za oczywistość. W zakładanych terminach niemożliwe jest wdrożenie tak dużej reformy - komentuje w rozmowie z money.pl Michał Leszczyński, dyrektor działu legislacji Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
Mówiąc inaczej, nie można oczekiwać, żeby w tym samym czasie opracowanych i uchwalonych zostało niemal 2400 planów ogólnych. Papier jest cierpliwy, jednak projektując jakąkolwiek reformę o tak szerokiej skali, trzeba było skupić się na środkach niezbędnych do jej wdrożenia: sieci wsparcia, dobrych praktykach, edukowaniu mieszkańców, szerokim finansowaniu prac - dodaje przedstawiciel branży.
Zdaniem eksperta brak planu ogólnego oznacza mniejszą przewidywalność procesu inwestycyjnego i przedłużanie okresu przejściowego reformy. - Dla firm deweloperskich stabilne otoczenie planistyczne jest jednym z kluczowych warunków podejmowania decyzji o przygotowaniu nowych projektów. Należy pamiętać, że od rozpoczęcia prac nad inwestycją do momentu oddania mieszkań do użytkowania mijają często lata. Dlatego opóźnienia na etapie planowania mogą w przyszłości przełożyć się na ograniczenie podaży mieszkań - ocenia nasz rozmówca.