Rząd we wtorek przegłosował ostatnią propozycję zmian w polskim Krajowym Planie Odbudowy. Z wykazu prac Rady Ministrów wynika, że celem tej rewizji jest "zminimalizowanie ryzyka otrzymania z Komisji Europejskiej niepełnej refundacji za ostatni wniosek o płatność". By uniknąć takiego scenariusza i wykorzystać pełną pulę pieniędzy, Polska planuje zmiany w czterech wskaźnikach zapisanych w KPO.
Chodzi o odsetek gmin, które zdążą przygotować na czas plany ogólne zagospodarowania przestrzennego (Polska zadeklarowała, że będzie to co najmniej 40 proc.), odsetek mieszkań z dostępem do szerokopasmowego internetu, liczbę szkół z szybkim internetem oraz skalę inwestycji w elektromobilność.
"Rewizja jest ograniczona do minimalnego zakresu i ma na celu doszacowanie wskaźników do wartości najbardziej prawdopodobnej do osiągnięcia do końca sierpnia br." - czytamy na rządowych stronach. "Założeniem dla rewizji KPO jest jej ograniczenie do absolutnie niezbędnych zmian" - dodano.
Przeniósł fabrykę z Chin do Polski. Nie gryzie się w język
Setki milionów złotych zagrożone? Minister odpowiada
Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej twierdzi, że zaproponowane zmiany zapewnią Polsce możliwość pełnego wykorzystania funduszy z Krajowego Planu Odbudowy. - Celem tej rewizji jest uwolnienie pozostałego budżetu KPO na te inwestycje, których skalę możemy zwiększyć - mówi w rozmowie z money.pl wiceszef tego resortu, Jan Szyszko.
Chodzi w szczególności o remont i produkcję 19 wagonów kolejowych oraz lokomotyw, a także o budowę kolejnych 26 kilometrów sieci przesyłowej. Łącznie przesuwamy 804 mln złotych. Rewizja cementuje zainwestowanie każdej złotówki z części granatowej KPO - podkreśla wiceminister funduszy i polityki regionalnej.
Minister potwierdza, że do osiągnięcia tego celu niezbędne jest "urealnienie" niektórych wskaźników, które w obecnej wersji Krajowego Planu Odbudowy są zbyt optymistyczne.
- W aktualnym KPO kryterium dotyczące odsetka gmin, które przyjęły plany ogólne zagospodarowania przestrzennego, wynosi 40 proc. Nasza propozycja to obniżenie tego wskaźnika o 10 punktów procentowych, do 30 proc. Zmiana bierze się stąd, że proponując tę reformę nie przewidziano, w jakim tempie samorządy będą w stanie wcielić ją w życie. Dziś widzimy, że ten proces przebiega wolniej od oczekiwań - komentuje wiceminister Jan Szyszko.
Obowiązek uchwalenia przez każdą gminę w Polsce tzw. planów ogólnych to część reformy planistycznej. Docelowo, cyfrowe dokumenty mają zastąpić obecnie wykorzystywane studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, które pozostają ważne tylko do końca sierpnia tego roku.
Ostatni wniosek o płatność we wrześniu
Jan Szyszko dodaje w rozmowie z money.pl, że uchwała polskiego rządu w sprawie proponowanych zmian w Krajowym Planie Odbudowy to dopiero pierwszy krok w unijnej procedurze.
Rewizję KPO będzie jeszcze musiała zatwierdzić Komisja Europejska. Po naszych wstępnych rozmowach w Brukseli wiele wskazuje na to, że taka zgoda będzie, najprawdopodobniej w sierpniu. Później, we wrześniu, Polska złoży ostatni wniosek o płatność - komentuje wiceminister funduszy Szyszko.
Po odblokowaniu Krajowego Planu Odbudowy w 2023 r. rządzący przygotowali w sumie osiem wniosków o płatność. Łączna suma, o którą zawnioskowała dotąd Polska, to blisko 160 miliardów złotych. Otrzymanie pełnej puli pieniędzy wiąże się ze stanem zaawansowania reform, w tym tzw. kamieni milowych, do których zobowiązał się rząd.
Krajowy Plan Odbudowy składa się z dwóch części: grantowej i pożyczkowej. W przypadku Polski to ok. 54 mld euro, w tym ponad 25 mld bezzwrotnego wsparcia i blisko 30 mld niskooprocentowanych pożyczek.