Polska traci miliardy na obce technologie. Eksperci alarmują

Polska Sieć Ekonomii w raporcie "Cyfrowa racja stanu" alarmuje, że polska administracja uzależnia się coraz silniej od zewnętrznych dostawców oprogramowania. - Największym ryzykiem nie jest to, że Polska wybierze niewłaściwy model suwerenności cyfrowej - przestrzega Wiesław Wilk, przewodniczący Związku Pracodawców Polska Chmura, cytowany w dokumencie.

"Cyfrowa racja stanu" - nowy dokument o bezpieczeństwie Polski"Cyfrowa racja stanu" - nowy dokument o bezpieczeństwie Polski
Źródło zdjęć: © Unsplash.com | ZipZapic.com
Robert Kędzierski

Polska gospodarka opiera swoje działanie na oprogramowaniu od zagranicznych korporacji. Mechanizm ten polega na tym, że państwo eksportuje fizyczne produkty, a w zamian importuje systemy cyfrowe i dostęp do obcej infrastruktury. Autorzy raportu "Cyfrowa racja stanu", który powstał na zlecenie Związku Pracodawców Polska Chmura, oceniają tę sytuację jako bardzo ryzykowną. Zgodnie z analizą w dokumencie deficyt handlowy Polski w obszarze produktów cyfrowych przekroczył w 2025 r. 60 mld zł. Prognozy ekspertów wskazują, że do 2030 r. opłaty za obcą technologię przewyższą łączne koszty importu wszystkich surowców energetycznych w naszym kraju.

Zjawisko to uderza bezpośrednio w finanse publiczne. Instytucje administracji przeznaczyły w 2024 roku 7 mld zł na budowę i utrzymanie systemów teleinformatycznych. Znaczna część tych środków trafia na konta zagranicznych firm, przez co nie buduje rodzimego kapitału. Analitycy z Polskiej Sieci Ekonomii opisują pułapkę technologiczną.

Globalne firmy na początku oferują atrakcyjne stawki, aby skłonić urzędy do transferu informacji. Kiedy zdominują rynek, systematycznie podnoszą opłaty. Jeśli doliczymy do rachunków podwyżki cen licencji o 12 proc. rocznie, za 5 lat administracja publiczna zapłaci za te same usługi aż o 76 proc. więcej. Zmiana operatora pochłania zazwyczaj tak dużo czasu i pieniędzy, że klient woli zostać u jednego dostawcy.

Piwo tańsze niż woda. Ujawnia, jak to możliwe

Zagrożenie dla danych i obce prawo

Kwestie finansowe to tylko część problemu. Eksperci zwracają uwagę na pułapkę jurysdykcji. Nawet jeśli serwery znajdują się na terytorium Polski, kluczowe narzędzia często należą do firm, które podlegają obcemu prawu. Amerykańskie przepisy, takie jak ustawa FISA oraz CLOUD Act, pozwalają służbom Stanów Zjednoczonych na dostęp do baz informacji bez względu na fizyczną lokalizację sprzętu w Europie.

Taka procedura odbywa się bez wiedzy polskich urzędników. W debacie publicznej często pojawia się termin fałszywej suwerenności, kiedy zagraniczne spółki chwalą się europejskimi certyfikatami, ponieważ lokują maszyny na naszym kontynencie. Twórcy raportu wprost oceniają, że to nie rozwiązuje wady w modelu państwowym, bo narzędzia operacyjne nadal kontrolują podmioty spoza Unii Europejskiej.

Konieczność strategicznych reform

Sytuacja w Europie ulega obecnie dynamicznym zmianom. Autorzy opracowania podkreślają, że kontynent znajduje się w okresie intensywnych przemian regulacyjnych i geopolitycznych. Opóźnienie działań w Polsce może utrwalić zależność technologiczną od globalnych dostawców. Twórcy dokumentu zaznaczają, że polityka suwerenności cyfrowej musi mieć charakter strategiczny.

Oznacza to, że realizacja takich reform wymaga konsensusu, który wykracza poza pojedyncze cykle wyborcze. Częste zmiany priorytetów politycznych mogą bowiem prowadzić do przerywania procesów transformacyjnych i osłabienia państwowych instytucji.

Nowe zasady w zamówieniach publicznych

Receptą na te wyzwania ma być zmiana sposobu wyboru dostawców. Raport proponuje kaskadowy test suwerenności jako uniwersalny standard dla państwa w zamówieniach publicznych. Narzędzie to zapowiedział w 2026 r. premier Donald Tusk podczas debaty na Europejskim Kongresie Finansowym.

Model ten ma badać wpływ awarii oprogramowania na funkcje urzędów, podległość firmy obcemu sądowi oraz konsekwencje dla środowiska. Obecne prawo zamówień publicznych promuje głównie najniższą cenę, co eliminuje polską konkurencję na samym starcie.

Przykłady z innych państw

Inne kraje już wdrażają podobne strategie. We Francji ruszyła wielka migracja milionów urzędników na wolny system operacyjny Linux, aby ograniczyć wpływy obcych korporacji. Podobne kroki w stronę standardów publicznych podejmują placówki w Niemczech i Danii. Autorzy publikacji apelują również o wsparcie polskich środowisk programistycznych z wykorzystaniem funduszy z programów Polskiego Funduszu Rozwoju oraz Banku Gospodarstwa Krajowego.

Polska wciąż nie posiada odpowiednich norm prawnych, w tym specjalnej ustawy chmurowej, aby skutecznie chronić infrastrukturę krytyczną. Dokument postuluje pilne stworzenie oficjalnego certyfikatu dla zaufanego dostawcy. Szansą dla naszego kraju jest także unijny projekt CADA, w którym Bruksela tworzy sztywne reguły dla deweloperów usług online w Europie.

Największym ryzykiem nie jest to, że Polska wybierze niewłaściwy model suwerenności cyfrowej. Największym ryzykiem jest to, że nie stworzy żadnego modelu i nadal będzie podejmować strategiczne decyzje technologiczne głównie w oparciu o cenę oraz krótkoterminową wygodę – przestrzega Wiesław Wilk, przewodniczący Związku Pracodawców Polska Chmura.

– W świecie, w którym infrastruktura cyfrowa staje się jednym z filarów bezpieczeństwa państwa, taki sposób myślenia przestaje być wystarczający – dodaje ekspert na łamach raportu.

Wybrane dla Ciebie