Wynajem aut znów rośnie. Chińskie auta zmieniają rynek

Osoby, które kupiły w ostatnim czasie chińskie samochody czeka jeden kluczowy test. Rynek wskaże bowiem, jak bardzo azjatyckie marki tracą na wartości przy próbie sprzedaży. Te dane są też ważne dla branży wynajmu aut.

CHONGQING, CHINA - JULY 08: In an aerial view, yellow cars line up neatly at a scrap processing plant on July 8, 2026 in Chongqing, China. (Photo by Zhang Kunkun/VCG via Getty Images)Chińskie samochody
Źródło zdjęć: © GETTY | VCG
Robert Kędzierski

Z analiz bazujących na danych Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, wynika, że sektor wynajmu aut notuje pierwsze sygnały ożywienia. W pierwszym kwartale tego roku flota firm z tej branży powiększyła się o 6,3 proc. w ujęciu rocznym. To wyraźna zmiana, ponieważ we wcześniejszym okresie rynek notował spadki rzędu 5,1 proc. Klienci szukają elastyczności, dlatego coraz częściej wybierają wynajem średnioterminowy.

Azjatycka ofensywa cenowa na rynku motoryzacyjnym

Na zmianę układu sił w branży mocno wpływa wejście producentów z Chin. W maju tego roku udział popularnych marek z tego kierunku w rejestracjach nowych aut osobowych w Polsce osiągnął 15 proc. całego rynku. Chińskie pojazdy typu SUV kosztują średnio o 25 tys. zł mniej niż ich europejscy lub koreańscy konkurenci. Taka przewaga cenowa napędza rynek finansowania. W przypadku niektórych marek z Azji ponad 90 proc. wolumenu opiera się na leasingu i najmie.

– Bacznie przyglądamy się temu, jak chińskie samochody będą tracić na wartości i jak zareaguje na nie rynek wtórny, co bezpośrednio wpływa na kalkulację rat najmu w przyszłości. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że coraz częściej "chiński" już nie znaczy "tani" – mówi Paweł Błaszczak, prezes zarządu 4Mobility. Średnia cena takich aut wzrosła do około 150 tys. zł, a na rynek wchodzą też marki z segmentu premium.

Reakcja europejskich producentów

Presja ze strony azjatyckich graczy wywołała reakcję tradycyjnych koncernów. Europejscy producenci z branży motoryzacji wprowadzają duże programy rabatowe, aby utrzymać swoją pozycję. Dla firm działających w sektorze rent a car oznacza to niższe koszty, gdy odświeżają i kupują nowe floty. Oferty stają się prostsze i mocniej skupiają się na realnych kosztach użytkowania.

Kolejnym elementem, który zmienia krajobraz rynku, są nowe regulacje prawne. podkreślają, że przepisy podatkowe uzależniają limity amortyzacji od średniej emisji dwutlenku węgla. Tradycyjne auta spalinowe, które emitują powyżej 50 gramów na kilometr, mają obecnie mniejszy limit amortyzacji. Spadł on do 100 tys. zł. Przed zmianami kwota ta wynosiła 150 tys. zł.

Dla przedsiębiorstw, które posiadają duże floty, to drastyczna zmiana. Sytuacja ta zmusza biznes do wyboru hybryd typu plug-in oraz aut w pełni elektrycznych.

– Nie oznacza to jednak, że transformacja napędów w polskich flotach odbędzie się wyłącznie pod dyktando producentów z Państwa Środka. Ci z Europy stają się na tym polu coraz bardziej konkurencyjni – podsumowuje prezes spółki.

Wybrane dla Ciebie