Nawet milion dol. za jeden rejs. "Efekt w ciągu tygodnia odczują kierowcy"
Kontrolowana przez Iran Cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim, to kluczowy punkt na mapie światowego handlu. Skokowy wzrost składek za ubezpieczenia wojenne dla statków przepływających przez Cieśninę Ormuz gwałtownie podnosi koszty transportu ropy i gazu.
Cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z Zatoką Omańską, stała się kosztownym szlakiem morskim z powodu konfliktu z Iranem.
Kryzys w Ormuz winduje koszt transportu
Obszar ten, przez który przepływa znaczna część światowego handlu ropą, jest teraz w centrum uwagi. Składki za ubezpieczenia od ryzyka wojennego wzrosły nawet o 300 proc. - informuje portal euronews.com.
Problemy z Cieśnią Ormuz. Trump ostrzega NATO. "Słabe przywództwo"
Ataki rakietowe i zagrożenia minowe powodują paraliż ruchu morskiego. Składki za ubezpieczenia dla tankowców wzrosły z 0,02-0,05 proc. do 0,5-1 proc. wartości statku. Przykładowo, dla tankowca wartego 120 mln dol., opłaty ubezpieczeniowe wzrosły nawet do 1,2 mln dolarów za jeden rejs - wylicza portal.
Wyższe koszty ubezpieczeń przekładają się na rosnące stawki frachtu oraz ceny paliw i towarów, które odczuwają konsumenci na całym świecie.
"Efekt domina podwyżek cen ubezpieczeń odczują w ciągu kilku tygodni kierowcy przy dystrybutorach i klienci w supermarketach" - pisze euronews.com.
Cieśnina Ormuz. Oto dlaczego jest kluczowa
Cieśnina Ormuz uważana jest za punkt zapalny w transporcie ropy naftowej. W najwęższym miejscu ma zaledwie 33 km. Ze względu na mielizny i konieczność bezpiecznego wymijania się tankowców ruch odbywa się w dwóch pasach o szerokości ok. 3 km każdy, oddzielonych pasem buforowym.
Przez cieśninę przepływa od jednej piątej do jednej trzeciej światowego transportu morskiego ropy naftowej i spora część transportu gazu ziemnego. To jedyna morska trasa dla ropy z Iranu, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu i Iraku.
Według danych firmy konsultingowej Kpler w 2025 r. przez cieśninę przepływało ponad 14 mln baryłek ropy dziennie, w tym około trzech czwartych trafiało do Chin, Indii, Japonii i Korei Południowej. Chiny, druga co do wielkości gospodarka świata, pozyskują przez cieśninę połowę importowanej ropy.
Tylko niewielką część ropy przepływającej przez Ormuz można by przekierować. Arabia Saudyjska dysponuje rurociągiem, który biegnie przez kraj od wschodu na zachód, do wybrzeża Morza Czerwonego. Zjednoczone Emiraty Arabskie mają rurociąg, który kończy się w Zatoce Omańskiej, omijając Ormuz. Jednak zdaniem analityków łączna dzienna przepustowość tych połączeń wynosi zaledwie 16-17 proc. średniej przepustowości cieśniny.
Źródło: euronews.com