"Nie damy się wciągnąć". Premier Wlk. Brytanii odpowiada Trumpowi
Brytyjski premier Keir Starmer zapewnił, że kraj nie da się wciągnąć w wojnę na Bliskim Wschodzie, ale pracuje wraz z sojusznikami nad wiarygodnym planem przywrócenia swobody żeglugi przez Cieśninę Ormuz.
Prezydent USA Donald Trump w niedzielę ponowił wezwanie, by inne państwa dołączyły do operacji mającej na celu udrożnienie blokowanego przez Iran Ormuzu. Cieśnina ta ma duże znaczenie dla światowych dostaw ropy naftowej. Trump powiedział też, że USA są zawsze gotowe do pomocy państwom NATO i "pomagają im z Ukrainą, mimo że mamy ocean między sobą i (wojna w Ukrainie - red.) nas nie dotyczy".
- Żądam, by inne kraje przyszły i chroniły swoje terytorium, skąd biorą źródła energii - powiedział amerykański prezydent.
Na konferencji prasowej po rozmowach w Londynie z premierem Kanady Markiem Carneyem, brytyjski premier Keir Starmer powiedział, że Wielka Brytania, jeśli chodzi o konflikt na Bliskim Wschodzie, ma trzy priorytety.
Po pierwsze, będziemy chronić naszych obywateli w tym regionie. Po drugie, podejmując niezbędne działania w celu obrony siebie i naszych sojuszników, nie damy się wciągnąć w szerszy konflikt zbrojny. I po trzecie, będziemy nadal dążyć do szybkiego rozwiązania, które przywróci bezpieczeństwo i stabilność w regionie oraz powstrzyma zagrożenie ze strony Iranu dla jego sąsiadów - wyjaśnił.
"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA
Starmer poinformował, że Wielka Brytania będzie współpracować z sojusznikami nad opracowaniem "realnego wspólnego planu" mającego na celu przywrócenie swobody żeglugi statkom w pobliżu Cieśniny Ormuz.
- Wspólnie z innymi krajami podjęliśmy już działania mające na celu uwolnienie rezerw ropy naftowej na bezprecedensową skalę, ale ostatecznie musimy ponownie otworzyć cieśninę Ormuz, aby zapewnić stabilność na rynku. Współpracujemy ze wszystkimi naszymi sojusznikami, w tym z partnerami europejskimi, nad opracowaniem realnego wspólnego planu, który pozwoli jak najszybciej przywrócić swobodę żeglugi w regionie i złagodzić skutki gospodarcze - mówił szef brytyjskiego rządu.
Zastrzegł, że nie będzie to misja w ramach NATO.
Starmer: to odpowiedzialność premiera
Brytyjski premier odniósł się również do wezwań prezydenta USA Donalda Trumpa o większe zaangażowanie sojuszników w wojnę przeciwko Iranowi. Podkreślił, że decyzja o wysłaniu brytyjskich żołnierzy na misję wojskową "stanowi najpoważniejszą odpowiedzialność każdego premiera".
- Niektórzy krytykowali mnie za decyzję o nieprzystąpieniu do ofensywy przeciwko Iranowi, ale na każdym etapie pozostałem wierny swoim zasadom. Jeśli mamy wysyłać naszych żołnierzy i żołnierki w niebezpieczne rejony, to przynajmniej zasługują oni na to, by wiedzieć, że są tam w oparciu o podstawę prawną i zgodnie z odpowiednio przemyślanym planem - przekonywał premier.
Źródło: PAP