Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Nie miał ubezpieczenia. Zabił na drodze. "1,4 mln zł do oddania. To oznacza bankructwo"

- Nawet jeśli ktoś nie miał ubezpieczenia tylko przez jeden dzień, nie może liczyć na taryfę ulgową. Tu nie ma mowy o przymykaniu oka. W tym jednym dniu może wydarzyć się tragedia - powiedział w programie "Money. To się liczy" Damian Ziąber, rzecznik prasowy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. – Załóżmy, że nieubezpieczony Kowalski wjedzie w Nowaka. Jeśli kończy się na stratach materialnych, pokrywamy szkody, ale potem idziemy do Kowalskiego i mówimy: musisz oddać te pieniądze. Średnia kwota roszczeń wynosi kilkanaście tys. zł. Gorzej, gdy ktoś w wypadku ucierpi lub zginie. Wtedy dochodzą koszty leczenia i rehabilitacji – w przypadku osoby pokrzywdzonej oraz zadośćuczynienie za straty moralne, gdy mamy do czynienia ze śmiercią. Wówczas roszczenia mogą wynieść kilkaset tysięcy zł. Znam przypadek, gdy nieubezpieczony, który zabił na drodze, musiał oddać 1,4 mln zł. To de facto oznacza upadłość konsumencką, bankructwo. Naprawdę nie warto ryzykować.

0
0
105
Podziel się
Komentarze (105)
zobacz więcej komentarzy (105)
KOMENTARZE
(105)
Marcin z Wars...
rok temu
Taki cyrk z OC w Polsce.NIE WIERZE ZE NIE MOZNA WPROWADZIC OPLAT OC TAK ABY KAZDY PLACIL .TU JEST JAKIS DEAL UKRYTY......
insurancemafi...
rok temu
ubezpieczenie powinno być przypisane do kierujacej osoby a nie do pojazdu. To kierujacy ponosi odpowiedzialnośc i koszty. a nie pojazd. ale kogo to obchodzi wazniejsze jest bycia przy korycie.
Gość
rok temu
Mój Mąż potrącił niewłaściwie zaparkowane auto za tzw.wysepką,wieczorem.Mieliśmy kompletne ubezpieczenie.Na naszym aucie,praktycznie zero szkód,delikatne otarcie.Drugie auto(stary,mały szrocik,lekki),obrocił się i uderzył o budynek,więc kasacja,szkoda oszacowana w sądzie to 250euro(rzecz miała miejsce w Niemczech),auto stare o calkowitej wartości 300 euro.Adwokat miał udowodnić brak winy mojego Męża,co niestety się nie udało.Prokurator stwierdził,że jest to nie do udowodnienia,czy to auto wystawało na drogę,czy nie.Brak świadków.I mieli winnego na tacy.Pomijając to,w zapisie umowy z ubezpieczalnią(HUK24),stoi,że jeżeli szkoda nie przekracza 1200euro,szkodę pokrywa ubezpieczyciel.Po pewnyn czasie przyszlo nam pismo z ubezpieczalni,że mamy pokryć szkody na kwotej 1300euro,adwokat odwolywał sie od decyzji ubezpieczalni,ale pozostali nieugięci i rozpoczelo sie grożenie,że jezeli nie zaplacimy to wezma sie za to prawnicy ubezpieczalni.Nasz adwokat powiedział,że nie ma sensu z nimi walczyć,ponieważ znał techniki postepowania prawników tej ubezpieczalni.Sprawa śmierdząca,ponieważ w wyroku sądowym ujęte zostały szkody.Nie otrzymaliśmy rozliczenia kwoty żądanej przez ubezpieczalnie,mimo naszych wniosków.No i zaplacilismy,zrezygnowalismy z dupiatego ubezpieczenia.Teraz mamy adac i mogę szczerze polecić każdemu tę firmę.Są pomocni i tani.Po wykupieniu pakietu dodatkowego,za pare groszy rocznie,w razie awarii na drodze przyjadą,zdiagnozują,ewentualnie uruchomią lub odholują.Wniosek jest taki,że należy bardzo rozważnie dobierać ubezpieczyciela i pakiety.
Robin
rok temu
W Szwajcarii płacisz Ubezpieczenie od najdroższego pojazdu. Masz imienną JEDNĄ tablicę, którą przekładasz do auta, którym jeździsz. Ale lobby Ubezpieczeniowe dba, żeby płacić od KAŻDEGO zarejestrowanego pojazdu.
Hela
rok temu
Nie każdy nosi nazwisko Najsztub!
...
Następna strona