Nie miał ubezpieczenia. Zabił na drodze. "1,4 mln zł do oddania. To oznacza bankructwo"

- Nawet jeśli ktoś nie miał ubezpieczenia tylko przez jeden dzień, nie może liczyć na taryfę ulgową. Tu nie ma mowy o przymykaniu oka. W tym jednym dniu może wydarzyć się tragedia - powiedział w programie "Money. To się liczy" Damian Ziąber, rzecznik prasowy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. – Załóżmy, że nieubezpieczony Kowalski wjedzie w Nowaka. Jeśli kończy się na stratach materialnych, pokrywamy szkody, ale potem idziemy do Kowalskiego i mówimy: musisz oddać te pieniądze. Średnia kwota roszczeń wynosi kilkanaście tys. zł. Gorzej, gdy ktoś w wypadku ucierpi lub zginie. Wtedy dochodzą koszty leczenia i rehabilitacji – w przypadku osoby pokrzywdzonej oraz zadośćuczynienie za straty moralne, gdy mamy do czynienia ze śmiercią. Wówczas roszczenia mogą wynieść kilkaset tysięcy zł. Znam przypadek, gdy nieubezpieczony, który zabił na drodze, musiał oddać 1,4 mln zł. To de facto oznacza upadłość konsumencką, bankructwo. Naprawdę nie warto ryzykować.

Więcej wideo
Polacy kupują mieszkania. Wpadają w pułapkę. Ekspert przestrzegaPolacy kupują mieszkania. Wpadają w pułapkę. Ekspert przestrzega
Teraz to złoty biznes. "Sto urodzin miesięcznie. Rodzice nie żałują pieniędzy"Teraz to złoty biznes. "Sto urodzin miesięcznie. Rodzice nie żałują pieniędzy"
Burza o konie z Morskiego Oka. Ministra zabrała głosBurza o konie z Morskiego Oka. Ministra zabrała głos
"400 tys. zł rocznie". Mówi, ile zostaje z franczyzy"400 tys. zł rocznie". Mówi, ile zostaje z franczyzy
Kto zapłacił za luksusowy zegarek Piesiewicza? "Pokazujemy fakturę"Kto zapłacił za luksusowy zegarek Piesiewicza? "Pokazujemy fakturę"
"Posiadanie to kłopot". Milioner szczerze o pieniądzach"Posiadanie to kłopot". Milioner szczerze o pieniądzach
Kóło, płaskiz i rozbory. Losowe znaki? Nie, to promocja Polski [OPINIA]Kóło, płaskiz i rozbory. Losowe znaki? Nie, to promocja Polski [OPINIA]
Wybrane dla Ciebie