"Nie sprzedawałem żadnych akcji". Premier tłumaczy się z oświadczenia majątkowego

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył w piątek, że "nie sprzedawał żadnych akcji" banku, w którym pracował - BZ WBK, obecnie Santander Polska. Premier odpowiedział w ten sposób na pytanie, dlaczego nie wpisał do oświadczenia majątkowego zysku ze sprzedaży akcji. Wyjaśnił też, o co faktycznie chodziło w całej sprawie.

Premier Mateusz Morawiecki wyjaśnił w piątek, że nie sprzedawał akcji Santander Banku i nie posiadał takowych Premier Mateusz Morawiecki wyjaśnił w piątek, że nie sprzedawał akcji Santander Banku i nie posiadał takowych
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Albert Zawada

- Nie sprzedawałem żadnych akcji - oświadczył Mateusz Morawiecki, pytany na konferencji prasowej o swoje oświadczenie majątkowe. Jak wyjaśnił, z racji pracy w banku przysługiwały mu tak zwane uprawnienia do akcji, które zostały zrealizowane przez sam bank - niezależnie od premiera.

Mateusz Morawiecki a akcje Santandera. Premier się tłumaczy

Uprawnienia takie dają osobie, która je otrzymuje, prawo do otrzymania akcji danej spółki w odpowiednim momencie. W przypadku premiera były to uprawnienia do akcji obecnego banku Santander Polska, którego Mateusz Morawiecki był prezesem, gdy instytucja działała jeszcze pod szyldem BZ WBK.

- Przysługujące mi uprawnienia do akcji z racji mojej pracy w banku zostały zrealizowane i te środki przekazane zostały w całości na cele charytatywne - powiedział w piątek Mateusz Morawiecki. Przypomnijmy, że uprawnienia zrealizowano na kwotę ok. 295 tys. zł i według premiera pieniądze te w całości trafiły na cele dobroczynne.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Tym samym premier po raz kolejny odniósł się do sprawy rzekomej "sprzedaży akcji". Kilka dni wcześniej Morawiecki wyjaśniał, że uprawnienia te zostały zrealizowane niezależnie od niego, przez bank Santander.

W końcu maja na stronach Sejmu opublikowano oświadczenia posłów, wśród nich premiera. W odniesieniu do oświadczenia szefa rządu wskazywano, że premier nie uwzględnił w nim papierów wartościowych uprawniających go do objęcia akcji banku, w którym niegdyś pracował. Jak wcześniej podawano chodziło o akcje wartości ok. 350 tys. zł.

Jak informował później CIR, bank rozliczył prawa do tych akcji, a uzyskaną w ten sposób kwotę premier przekazał na cele dobroczynne.

Wybrane dla Ciebie