Niemcy i Austria mają nowego dostawcę "błękitnego paliwa". Gaz już płynie
Od stycznia azerbejdżański SOCAR dostarcza gaz do Niemiec i Austrii - poinformował rosyjski dziennik "Kommiersant". Pod koniec 2024 r. pojawiły się jednak doniesienia "Politico" o tym, że surowiec z Azerbejdżanu de facto pochodzi z Rosji, ale został w ten sposób "wyprany".
Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Państwowa Spółka Naftowa Azerbejdżanu (SOCAR) rozpoczęła od stycznia dostawy gazu do Niemiec i Austrii za pośrednictwem Transadriatyckiego Gazociągu (TAP) - poinformował "Kommiersant". Firma uznaje to za "kolejny ważny etap" w ekspansji eksportu azerbejdżańskiego gazu.
TAP to europejski segment Południowego Korytarza Gazowego. Według SOCAR, dostawy gazu do Austrii i Niemiec przez Włochy poszerzą geograficzny zasięg azerbejdżańskiego gazu na rynku europejskim. W efekcie liczba krajów importujących ten surowiec wzrosła do szesnastu.
W grudniu 2024 r. rozpoczęto dostawy gazu na Słowację, a w lipcu 2025 r. gaz od Azerbejdżanu zaczęła kupować Ukraina.
"Niemcom się to nie podobało". Mówi, jaki miał problem z biznesem za granicą
Wątpliwości w kwestii pochodzenia azerbejdżańskiego gazu
Pod koniec 2024 r. burzę w Brukseli wywołały doniesienia "Politico" o tym, że gaz z Azerbejdżanu de facto jest gazem rosyjskim. Według doniesień, Moskwa wykorzystuje umowę o partnerstwie strategicznym Gazpromu z azerskim gigantem SOCAR dla "prania" swoich surowców i w ten sposób omijania sankcji.
PW sprawę włączyła się Komisja Europejska, która stanowczo zaprzeczyła, by umowa z Azerbejdżanem mogła stać się koniem trojańskim rosyjskiego dyktatora Władimira Putina.
Jak zapewnił Tim McPhie, rzecznik Komisji ds. energetyki, tzw. Południowy Korytarz Gazowy, który zaopatruje kraje UE, połączony jest tylko z polami gazowymi Azerbejdżanu, a nie z szerszym systemem gazu ziemnego Azerbejdżanu, w którym mogłoby dojść do "mieszania" z gazem rosyjskim.
Źródło: Kommiersant, Money.pl