400 tys. cudzoziemców obecnie posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce, z tego połowa to obywatele Ukrainy – pisze "Super Express".
Po otwarciu w 2020 roku niemieckiego rynku pracy dla pracowników spoza UE ich liczba może w cztery lata skurczyć się o 20-25 proc. – szacują eksperci.
Jak pisze "SE", konsekwencje odpływu pracowników do Niemiec odczują głównie firmy, które zatrudniają pracowników z branży technicznej i budowlanej. Będzie to oznaczać spory problem dla polskiej gospodarki. Do 2025 roku będzie nam potrzebnych 2,5 mln pracowników.
Obejrzyj: Ukraińcy bez pensji. "Fatalny sygnał. Będziemy zwalczać"
- Trudno by pod względem wynagrodzenia polscy pracodawcy mogli konkurować z niemieckimi – mówi na łamach SE - Tomasz Dudek, dyrektor zarządzający OTTO Work Force.
Jak zaznacza ekspert w pierwszej kolejności wyjadą wykwalifikowani pracownicy, posiadający pożądane kompetencje, doświadczenie i znający język niemiecki co najmniej w stopniu komunikatywnym.
Mniej wykwalifikowani pracownicy z kolei mogą zasilić niemiecką szarą strefę.
Jak pisaliśmy w money.pl, Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej od pewnego czasu przekonuje, że nie ma zagrożenia masowego odpływu Ukraińców. Resort przyznaje jednak, że potrzebne są przepisy, które umożliwią skuteczne zatrudnianie pracowników z zagranicy.
wczoraj (14:13)
JanZobaczycie za rok jak Ukraińcy uciekną do Niemiec wtedy już naprawdę nie będzie rak do pracy i rynek się zalamie
21h temu
The us PolakA jak Polska wstąpiła do EU to Niemcy zablokowali rynek pracy dla Polaków na 7 lat. W tym czasie żyd balcerowicz wyprzedawal niemcom polski majątek … Czytaj całość
wczoraj (20:16)
TymI słusznie, Polacy chcieli z Ukraińców zrobić niewolników !!!
Rozwiń komentarze (438)