Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Opiekunki mają dość, chcą zmian w prawie. Napisały list do minister Marleny Maląg

Opiekunki osób starszych założyły w tym roku pierwszy związek zawodowy w Polsce. Właśnie napisały list do minister pracy. Domagają się m.in. gwarancji pracy na etatach, godziwego wynagrodzenia oraz wyeliminowania agencji opieki z pośrednictwa w ich usługach.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Opiekunki domagają się umów o pracę i uczciwego rozliczania nadgodzin.

Związkowa Alternatywa Opiekunek została zarejestrowana w lutym 2020 r. jako jednostka Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa. Formalnie liczy na razie kilkunastu członków, ale ma też już kilkuset współpracowników w kraju i za granicą: w Austrii, Niemczech i Szwajcarii. Koordynatorką związku została Izabela Marcinek, Polka, która od 17 lat pracuje jako opiekunka osób starszych w Niemczech.

21 maja 2020 r. władze Związku napisały do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg list otwarty, w którym postulują stworzenie układu zbiorowego. Ma on objąć całą branżę opieki, czyli osoby pracujące w Polsce i za granicą, szczególnie w Niemczech. Zwracają rządowi uwagę na palące problemy związane z wykonywaną pracą i krzywdę, która jest im wyrządzana zarówno przez polskie, jak i niemieckie agencje opieki.

Jaka pensja minimalna: 2600 zł brutto jak teraz, 3 tys. brutto czy obniżka?

Co będzie w układzie?

- Zacznijmy od tego, że w Polsce nie ma regulacji prawnych dotyczących zawodu opiekunki osób starszych. Konsekwencją tego jest nieuznawanie polskich dyplomów i certyfikatów w Niemczech. Polki pracują tam na ogół jako zwykłe pomoce domowe na najniższej stawce krajowej, czyli 9,35 euro brutto na godzinę, zamiast za kwotę 11,05 euro - mówi Tomasz Łukasik, opiekun osób starszych w Niemczech, z zawodu ratownik medyczny. -Trzeba to jak najszybciej zmienić i uzgodnić z Niemcami - uważa.

Drugą kwestią są bardzo wysokie prowizje, które pobierają zarówno polskie, jak i niemieckie agencje pośredniczące w kontaktowaniu opiekunek z rodzinami podopiecznych. - Niemiecka rodzina, która zatrudnia polską opiekunkę w Niemczech, płaci tamtejszej agencji 2800 euro miesięcznie. Ta z kolei zleca znalezienie opiekunki polskiej agencji. Finał jest taki, że opiekunka za swoją morderczą pracę dostaje tylko 1300-1400 euro (z czego większość to tzw. diety, które nie są oskładkowane), resztę inkasują natomiast agencje pośredniczące - opowiada Izabela Marcinek.

- Chcemy ominąć tych wszystkich pośredników, ale do tego potrzebne będzie porozumienie na szczeblu międzyrządowym. Dlatego prosimy rząd o pomoc w tej sprawie - tłumaczy.

Analogiczny problem dotyczy też rynku polskiego, gdzie opiekunki osób starszych pracują w przeważającej większości za najniższą płacę krajową i na umowach zlecenie.

- Dopiero od niedawna niektóre samorządy w Polsce wprowadziły przy konkursach na usługi opiekuńcze obowiązek zatrudniania na umowach o pracę. W przeważającej liczbie tego typu przetargów głównym kryterium wyboru agencji wciąż jest niska cena usługi, zaś forma zatrudnienia opiekunek się nie liczy - informuje Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.

I dodaje: - Chcemy, by w układzie zbiorowym wszystkie opiekunki, zarówno te, które pracują w Polsce i poza nią, miały zagwarantowane umowy o pracę, uczciwe rozliczanie wszystkich nadgodzin oraz zapewnione bezpieczne i higieniczne warunki pracy.

Niemcy planują podnieść płacę minimalną, ale tysiące Polaków, którzy opiekują się seniorami, jej nie odczują.
Omijanie składek i groźby kar. Tak zatrudnia się polskie opiekunki w Niemczech

Na wzór niemieckich układów pracy, w polskim układzie mają znaleźć się stawki godzinowe, które uzależnione byłyby od stażu pracy. I tak, najniższa stawka wynosiłaby 20,4 zł za godzinę, czyli 120 proc. aktualnie obowiązującej najniższej stawki krajowej.

- Oczekujemy od rządu pomocy oraz rozmów z niemieckim odpowiednikiem ministerstwa pracy. Praca opiekunek jest bardzo trudna i stresująca. Jesteśmy przemęczone, źle opłacane i wykorzystywane ponad siły przez rodziny naszych podopiecznych. Na wielu umowach okres wypowiedzenia to tylko 3 dni. Czas z tym skończyć - apeluje Izabela Marcinek.

Co na to agencje opieki?

Agencje opieki powstają jak grzyby po deszczu. Jest ich co najmniej 8 tysięcy. Co one mają na ten temat do powiedzenia?

Marta Bitner, Koordynator Sekcji Agencji Opieki przy Stowarzyszeniu Agencji Zatrudnienia, nie ukrywa, że w branży jest poważny problem. Rosnące zapotrzebowanie na opiekę ze strony starzejącego się społeczeństwa powoduje, że teraz wielu przedsiębiorców bierze się za ten biznes. A nie wszyscy powinni. Ich praktyki bardzo niszczą wizerunek całej branży.

- Niestety spora część pośredników nastawiona jest na szybki zarobek, a następnie na zniknięcie z rynku. Stąd często opiekunowie, którzy podejmują z takimi agencjami współpracę, są pozostawieni sami sobie, a ich prawa nie są przestrzegane - mówi wprost Bitner i radzi, aby dokładnie sprawdzać firmę, do której się aplikuje o pracę.

Jak dodaje, jest na szczęście w czym na rynku opieki wybierać. Konkurencja jest bardzo silna pomimo kryzysu.

Władze związku dostały zapewnienie od resortu rodziny i pracy, że wnikliwie zajmie się ich wnioskiem.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
24-05-2020

iwaJak te osoby bez wykształcenia chcą wycierać tyłki niemcom to niech to robią , Państwu nic do tego .

24-05-2020

opiekun w PolsceCzy ktokolwiek zmusza te opiekunki do korzystania z Biur Pośrednictwa. Aby być samodzielnym trzeba znać języki, i mieć trochę oleju w głowie, na … Czytaj całość

24-05-2020

tomaszk-pozCzy one są nienormalne? Jak to taka mordercza praca i czują się wykorzystywane, niech jej nie wykonują i tyle. W sklepach brakuje ludzi (cały dzień … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (99)