PGE stawia na local content. "To kwestia bezpieczeństwa"

Local content staje się fundamentem transformacji energetycznej. PGE już wdraża tę strategię, stawiając na polskich dostawców, technologie i kompetencje. Co to oznacza dla gospodarki oraz inwestycji planowanych w najbliższej dekadzie?

 Robert Kowalski, wiceprezes PGE ds. wsparcia i rozwoju w rozmowie z money.pl podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Źródło zdjęć: © materiały partnera

Zmiana podejścia z "najtańsze" na "najrozsądniejsze" zakupy to dziś jeden z kluczowych kierunków polityki gospodarczej. Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Robert Kowalski, wiceprezes PGE ds. wsparcia i rozwoju mówił, że spółka już wdraża zasady local content w swoich procesach inwestycyjnych.

– Jeżeli mówimy o bezpieczeństwie – energetycznym, państwa i gospodarki – musimy myśleć o tym, aby łańcuchy dostaw były jak najbliżej nas. Przy obecnych napięciach geopolitycznych każde zakłócenie naraża nas na problemy z inwestycjami i funkcjonowaniem infrastruktury. Dlatego powinniśmy budować dostęp do technologii lokalnie – nie ma wątpliwości Robert Kowalski.

Local content to jednak nie tylko kwestie strategiczne, ale również konkretne efekty gospodarcze. Model zakłada rozwój lokalnych kompetencji technologicznych we współpracy z uczelniami i instytucjami badawczymi oraz tworzenie miejsc pracy w Polsce. Jednocześnie nie jest to proces rewolucyjny, lecz stopniowe budowanie przewagi konkurencyjnej.

W perspektywie dekady PGE planuje przeznaczyć 235 mld zł na transformację energetyczną, z czego aż 150 mld zł ma trafić do polskich firm. Czy local content ma szansę stać się kołem zamachowym gospodarki? O tym więcej w materiale wideo.

PGE chce, by miliardy z transformacji energetycznej zostawały w Polsce. Wywiad z Wiceprezesem Zarządu PGE.

Płatna współpraca z PGE.
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl