PKP PLK zerwały lukratywną umowę. Setkom osób grozi zwolnienie
PBDiM Mińsk Mazowiecki mierzy się z bolesnymi konsekwencjami zerwania umowy przez PKP PLK na budowę tunelu średnicowego w Łodzi. Były wykonawca inwestycji, której zakontraktowana wartość przekroczyła 2 mld zł brutto, złożył wniosek o restrukturyzację. Wystosował również specjalny apel do partnerów i podwykonawców.
Drążenie głównej nitki tunelu średnicowego w Łodzi ustało jesienią 2024 r. Dotąd nie zostało wznowione i nie wiadomo, kiedy to się stanie. PKP PLK 4 lutego odstąpiły od umowy z wykonawcą, firmą PBDiM Mińsk Mazowiecki. Teraz zamawiający stoi przed wyzwaniem znalezienia zastępstwa, które dokończy prace.
Przyczyn tej dość rzadkiej, ponieważ niepożądanej przez żadną przez stron inwestycji (zamawiający-wykonawca) sytuacji, było wiele. W telegraficznym skrócie: drążenie maszyną TBM "Katarzyna" ustało po częściowym zawaleniu się kamienicy. Już wtedy trwały mediacje ws. podniesienia wartości kontraktu.
PBDiM postawił sprawę jasno - bez pieniędzy nie wznowi prac. Firma twierdzi, że dołożyła do tunelu 500 mln zł. Zamawiający powiedział, że negocjacje nie uzasadniają zejścia z budowy. Ostatecznie PKP PLK odstąpiły od umowy, co nie poprawiło sytuacji finansowej byłego wykonawcy. Świadczy o tym ostatni komunikat, który przysłano money.pl.
Obrót techniczny "Katarzyny". Tak wygląda budowa tunelu średnicowego w Łodzi od kuchni.
Były wykonawca tunelu ratuje się restrukturyzacją
PBDiM w komunikacie zaznacza, że zerwanie umowy w trakcie prowadzonych mediacji z udziałem Prokuratorii Generalnej RP "stanowiło sytuację bezprecedensową w ponad 100-letniej historii".
Zarząd spółki, jak napisano, "podjął niezbędne działania w celu ochrony interesów Spółki poprzez odstąpienie od przedmiotowej umowy w dniu 6 lutego 2026 r."
"Ponadto 16 lutego 2026 r. Zarząd złożył wniosek o restrukturyzację Spółki, przede wszystkim w zakresie restrukturyzacji długu, tj. środków zainwestowanych w realizację inwestycji, o którego zwrot mediowaliśmy od wielu miesięcy z Inwestorem, PLK S.A." - czytamy w komunikacie.
Zarząd zapewnia: "pomimo trudnej sytuacji, w jakiej zostaliśmy postawieni, chcielibyśmy zapewnić, że staramy się w zmienionych realiach, uczynić wszystko, aby w maksymalnym stopniu doprowadzić do zaspokojenia uzasadnionych roszczeń naszych podwykonawców, dostawców, usługobiorców oraz kooperantów biznesowych, jak również instytucji finansujących naszą działalność".
Zaznaczono przy tym, że "celem podjętych działań jest uchronienie ponad 500 pracowników naszej Spółki oraz 500 dalszych pracowników całej polskiej grupy kapitałowej PBDiM przed zwolnieniami grupowymi".
Zarząd w związku z zaistniałą sytuacją zaapelował "do wszystkich partnerów i kontrahentów biznesowych o cierpliwość, wyrozumiałość i współpracę w najbliższym okresie".
Dodajmy, że w ostatnim czasie obowiązywania kontraktu podwykonawców PBDiM opłacała spółka PKP PLK, odliczając tę kwotę od docelowego wynagrodzenia za realizację inwestycji, do której nie dojdzie z udziałem firmy z Mińska Mazowieckiego.
PBDiM idzie do sądu
Batalia sądowa między kolejarzami a budowlańcami wydaje się bardziej niż pewna. Zresztą PBDiM zapowiedziało już "podjęcie wszystkich prawem przewidzianych środków zmierzających do wykazania bezzasadności odstąpienia przez PKP PLK SA od realizacji kontraktów, jak również do uzyskania od Inwestora wszelkich należnych nam roszczeń, łącznie z odzyskaniem całości zainwestowanych w ratowanie kontraktu środków".
W oświadczeniu przekazanym m.in. money.pl wykonawca zapowiedział też dochodzenie roszczeń odszkodowawczych związanych z mediacjami, które - jak uważa firma, były przez PLK prowadzone w złej wierze.
Kolejarze na oświadczenie PBDiM odpowiedzieli swoim komunikatem. Napisano w nim, że decyzję o zerwaniu umowy oparto na ustaleniach inżyniera kontraktu, organów nadzoru budowlanego oraz niezależnych analizach technicznych i finansowych.
Konsekwencje dla mieszkańców Łodzi
W związku z kryzysem inwestycji, ok. 250 mieszkańców zostało przymusowo przesiedlonych, a dotychczasowe koszty zakwaterowania ponosiła firma PBDiM. Teraz odpowiedzialność przeszła na spółkę PLK. Prezes spółki Piotr Wyborski zapewnił jednak, że jej celem jest szybkie rozwiązanie problemów lokatorów i wznowienie prac.
Polskie Linie Kolejowe zapowiedziały, że chcą jeszcze w tym roku wyłonić nową firmę, która w 3-4 kwartale wejdzie na plac budowy i dokończy drążenie tunelu. Nie jest to jednak jednoznaczne ze wznowieniem prac budowlanych. Według informacji pozyskanych od inwestora przez wiceprezydenta Łodzi Adama Wieczorka, mogłoby to nastąpić w ciągu 20 miesięcy od odstąpienia od kontraktu.
Tunel średnicowy pod Łodzią ma mieć 7,5 km. Połączy stację Łódź Fabryczna z Łodzią Kaliską i Żabieńcem. Umowa na budowę tunelu została zawarta w 2017 r., a właściwe roboty budowlane i drążenie rozpoczęły się w sierpniu 2019 r.
Pierwotnie inwestycja miała zostać zakończona w 2021 r., ale po kolejnych przestojach i zmianach projektu (dołożono jedną stację na trasie tunelu, a wcześniej zmieniono jego przebieg i profil) ostatni obowiązujący harmonogram przewidywał zakończenie drążenia w czerwcu 2026 r.
Źródło: Money.pl, PAP