"Po raz pierwszy w naszej historii". Tusk do Polaków: wracajcie
- Polacy głosują nogami. Zmierzają z reguły tam, gdzie liczą na lepsze życie. To właśnie w Wielkiej Brytanii używa się tego określenia: "foot vouting", kiedy opisuje się masowe powroty Polaków do kraju. Podobnie jest w Niemczech - mówi premier Donald Tusk w filmiku, który umieścił na platformie X.
W 2017 r. naszych rodaków w Wielkiej Brytanii było niemal 800 tysięcy. W 2020 r. ich liczba spadła do nieco ponad 630 tysięcy, a w 2024 r. do nieco ponad 400 tysięcy.
Od czerwca 2024 r. do czerwca 2025 r. Wielką Brytanię opuściło ok. 25 tys. Polaków - wynika z danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE). Informacje te cieszą szefa polskiego rządu, który w najnowszym filmiku mówi o tym, że "Polska dla bardzo wielu staje się ziemią obiecaną".
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
- Polacy głosują nogami. Zmierzają z reguły tam, gdzie liczą na lepsze życie. To właśnie w Wielkiej Brytanii używa się tego określenia: "foot vouting", kiedy opisuje się masowe powroty Polaków do kraju. Podobnie jest w Niemczech - zauważa Tusk.
- Pisał o tym ostatnio dziennik "Der Spiegel", mówiąc, że Niemcy przestały być dla wielu Polaków atrakcyjne, Polska stała się o wiele atrakcyjniejsza. Dlatego tysiące Polek i Polaków wraca dzisiaj z Niemiec do Polski - mówi premier. - To jest po raz pierwszy w naszej historii, kiedy dużo więcej Polek i Polaków wraca z Niemiec do Polski niż wyjeżdża z Polski do Niemiec. Mówiąc wprost: to właśnie Polska dla bardzo wielu staje się dzisiaj ziemią obiecaną. I o to właśnie gramy. Wracajcie! - apeluje Tusk.
Po raz pierwszy w tym stuleciu Niemcy odnotowały większy odpływ polskich obywateli niż napływ - pisał pod koniec września 2025 r. monachijski dziennik "Münchner Merkur". Artykuł utrzymany był w alarmistycznym tonie. Gazeta wskazywała, że wyjazd polskich imigrantów może pogłębiać niedobory kadrowe w takich branżach jak budownictwo, transport oraz opieka zdrowotna. Temat podchwyciły później także inne niemieckie media.
Malejąca skłonność Polaków do wyjazdów za granicę świadczy dobrze o kondycji polskiej gospodarki. Warunki życia nad Wisłą coraz bardziej zbliżają się do tych, które panują w zachodniej Europie, co ogranicza opłacalność emigracji. PKB na mieszkańca z zachowaniem parytetu siły nabywczej – co w przybliżeniu pokazuje siłę nabywczą przeciętnego dochodu – w 2024 r. był w Polsce o 33 proc. niższy niż w Niemczech. Jeszcze kilka lat temu, tuż przed pandemią Covid-19, różnica sięgała 40 proc., a w 2014 r. – gdy za Odrę wyjechało o ponad 64 tys. Polaków więcej niż w przeciwnym kierunku – wynosiła 47 proc.
Jeszcze mniejsza stała się różnica w poziomie życia mierzona rzeczywistym spożyciem per capita (AIC), czyli konsumpcją z uwzględnieniem niektórych usług świadczonych przez państwo. W 2014 r. przeciętny Polak konsumował o 44 proc. mniej towarów i usług niż Niemiec, a 2024 r. już tylko o 30 proc. mniej. Ten wskaźnik pokazuje, że koszty życia nad Wisłą nie rosną szybciej niż dochody.