Podwyżki w Ikea. Zyski sieci spadły

Ikea podniesie ceny. To efekt zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw, które potrwają do przyszłego roku. Jak czytamy w czwartkowej "Rzeczpospolitej", szwedzki gigant ma także problem z niedoborem pracowników, co już dobiło się na zyskach.

General view of signage for Ikea outside their store in Southampton. PA Photo. Picture date: Sunday January 12, 2020. Photo credit should read: Andrew Matthews/PA Wire (Photo by Andrew Matthews/PA Images via Getty Images)Sieć meblowa poinformowała, że jej zysk netto spadł o 17 proc. do 1,43 mld dolarów w ciągu 12 miesięcy
Źródło zdjęć: © PA Images via Getty Images | Andrew Matthews - PA Images

Podwyżek można się spodziewać się już na początku roku. Na wyższe ceny w sklepach wpłyną także wzrastające koszty transportu. Jak czytamy w dzienniku, Ikea w czasie pandemii zanotowała rekordowy popyt. Powód? Ludzie spędzali więcej czasu w domu, chętniej zmieniali wystrój swoich wnętrz i robili remonty.

Sieć meblowa poinformowała, że jej zysk netto spadł o 17 proc. do 1,43 mld dolarów w ciągu 12 miesięcy. W porównaniu do 2019 r. to spadek o 4 proc.

W Ikea maseczka na twarzy, albo brak zakupów. Prof. Flisiak ocenia ten ruch

- Wzrost cen surowców i zerwane łańcuchy dostaw sprawiają, że kolejny rok będzie jeszcze trudniejszy – uważa cytowany przez "Rzeczpospolitą" Martin van Dam, dyrektor finansowy Ikea. W związku z tym firma nie jest w stanie zaspokoić popytu i musi zahamować wzrost.

W 2020 r. szwedzki gigant wydał dodatkowe 250 mln euro, by poradzić sobie z brakiem rąk do pracy oraz z trudnościami w organizacji transportu. Jak szacuje sieć, ta kwota może nadal rosnąć.

Wybrane dla Ciebie