Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
PGO
|
aktualizacja

Pole konopi na lubelskim osiedlu. Ludzie niszczą ogrodzenie, żeby się tam dostać

14
Podziel się:

To kolejny rozdział historii o najsłynniejszym rolniku na Lubelszczyźnie, a być może w całej Polsce. Na należącym do pana Janusza Wydry polu między blokami przy ul. Jantarowej w Lublinie wyrosły konopie włókniste. Choć to odmiana pozbawiona substancji psychoaktywnych, nie brakuje osób, które chcą się o tym przekonać osobiście. Rośliny zasiała firma Hemplab, która wydzierżawiła od pana Janusza teren na Węglinie.

Pole konopi na lubelskim osiedlu. Ludzie niszczą ogrodzenie, żeby się tam dostać
Pole konopi między blokami przy ul. Jantarowej w Lublinie (money.pl, zdjęcie nadesłane przez czytelnika)

Półhektarowe pole uprawne przy ul. Jantarowej w Lublinie jest wciśnięte między dwa bloki mieszkalne. Od kilku lat podczas żniw mieszkańcy dzielnicy Węglin Południowy mogą obserwować z okien pracę kombajnu należącego do właściciela ziemi, miejscowego rolnika Janusza Wydry. W ostatnim czasie historią pola pana Janusza zainteresowały się media zagraniczne, m.in. z Niemiec czy Indii. Tym razem znów jest o niej głośno.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Wygląda jak marihuana, nawet tak pachnie. Konopią obsadzono prawie 100 hektarów

Lepsze pole niż plac budowy. Mieszkańcy Lublina o konopiach między blokami

Jak donosi "Dziennik Wschodni" w tegoroczne lato na polu przy Jantarowej pojawiły się konopie włókniste. Rośliny zasiała firma Hemplab, która wydzierżawiła ziemię od pana Janusza. Odmiana, o której mowa, nie ma w sobie substancji psychoaktywnych - rośliny są hodowane do wykorzystania w przemyśle kosmetycznym, o czym informują tablice informacyjne na ogrodzeniu.

Jak jednak dowiedziało się money.pl, coraz liczniejsza jest grupa osób, które chcą przekonać się osobiście o właściwościach roślin. Jeden z mieszkańców osiedla mówi nam o przypadkach dewastowania ogrodzenia w celu przedostania się na pole. Jak dodaje, większość lokatorów nie ma problemu z konopnym lasem za oknem, tym bardziej że alternatywą jest przekazanie ziemi deweloperowi, a na to właściciel nie zamierza się zgodzić.

Przed uprawą teraz jeszcze dwa miesiące intensywnego wzrostu, kiedy konopie osiągną docelową wysokość 3-4 metrów. I znów będzie można rozpocząć żniwa - pisze "Dziennik Wschodni".
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(14)
Gibon
2 miesiące temu
Polska to dziwny kraj - produkcja i sprzedaż spirytusu spozywczego przynosi więcej złego niż dobrego - ale to marihuana z thc jest zła ... bo? Bo nie ma żadnych spółeczek skarbu Panstwa do obsadzenia przez kolesi? Co do rolnika i uprawy - myśle, że dobrze sie dzieje - raz, zeto uprawa konopii - może to je lekko odczaruje ze złego postrzegania w tej katopolszy... oraz, ze ma gdzieś kasę od pato_deweloperów. Tak trzymać.
nico
2 miesiące temu
Po co penalizować zażywanie narkotyków? Większym problemem jest społeczne staczanie się narkomana niż same jego używki. Z uwagi na to, że używki są nielegalne, zarabiają na nich mafie, a ich koszt jest wysoki. Gdyby państwem rządzili ludzie racjonalni, zrobiliby wyliczenia co jest bardziej opłacalne. Czy np. dostarczanie narkotyków uzależnionym przez państwo, czy hodowanie patologii. Czy zezwolenie na odurzanie się konopiami tak jak zezwala się na odurzanie alkoholem, czy absolutny zakaz wszelkich używek. Od władzy człowiek oczekuje racjonalizmu - niestety te oczekiwania są mrzonką.
ręce opadają
2 miesiące temu
Jest w tym jakiś paradoks. Państwo nie zabrania narkotyku - etanolu, ale zabrania narkotyku trihydrocannabiolu. Skąd taka wybiórczość? Jakby amatorzy takiej rozrywki sobie mogli sadzić parę krzaczków jak w Czechach - to mafia by nie zarobiła? Ilu dzieciakom złamano życiorysy robiąc z nich przestępców, bo mieli jakiegoś skręta zamiast nachlać się gorzałą? Państwa strasznie dbają o zdrowie obywateli, ale jak politycy poczują interes, to gotowi są wysłać młodzież na wojnę, tak zależy im na ich zdrowiu. No ale wiadome, patriotyczne rozerwanie pociskiem jest dla młodego człowieka lepsze niż odurzenie się jakąś rośliną. Jak go rozerwie - to może wystawią mu pomnik, który będzie mógł otworzyć polityk. A jak się naćpa - to żaden z niego pożytek dla polityka.
lublinianin
2 miesiące temu
JEGO ZIEMIA. Brawa dla rolnika. Po żniwach należy dużo obornika i gnojowicy zastosować, a Miasto niech pomyśli na przyszłość gdzie, jak i komu wydaje pozwolenia na budowę.
Marian Bralcz...
2 miesiące temu
"rośliny są hodowane..." ?! Otóż nie, nie są! rośliny są uprawiane, a hoduje się zwierzęta.