Polska firma zbudowała fabrykę w Turcji. Zawrotne tempo

Grupa Koronea, do której należy spółka ZPUE, rozbudowuje swoje moce produkcyjne w Turcji. To efekt przejęcia tureckiego producenta transformatorów Atlas Trafo, które miało miejsce w marcu 2026 r. Nowa fabryka ma zwiększyć zdolności produkcyjne firmy o 30 proc. i pozwolić jej wejść do ścisłej czołówki dostawców urządzeń, bez których nie da się dziś zrealizować żadnej inwestycji w energetyce.

 Michał Wypychewicz, CEO Koronea
Źródło zdjęć: © money.pl | ŁK
Łukasz Kijek

Atlas Trafo to turecki producent transformatorów elektroenergetycznych z siedzibą w regionie Izmir. Firma specjalizuje się w transformatorach olejowych, które trafiają do operatorów sieci elektroenergetycznych, producentów stacji transformatorowych, inwestorów przemysłowych oraz sektora odnawialnych źródeł energii. Produkty spółki eksportowane są do ponad 40 krajów na czterech kontynentach.

W marcu 2026 r. Atlas Trafo zostało przejęte przez Grupę Koronea i stało się jednym z filarów międzynarodowej grupy energetycznej budowanej wokół ZPUE – polskiej spółki znanej przede wszystkim z produkcji stacji transformatorowych i rozdzielnic.

Portfolio produktowe Atlas Trafo obejmuje trzy główne kategorie urządzeń: transformatory mocy (moc od 2500 do 16 000 kVA, napięcia od 6,3 do 36 kV), transformatory dystrybucyjne, obniżające wysokie napięcie do wartości standardowych dla odbiorców końcowych (moc od 25 do 2500 kVA, napięcia do 36 kV), oraz transformatory specjalne, projektowane pod indywidualne wymagania klientów, stosowane m.in. w kolejnictwie.

Zamknęli fabrykę Levi’sa. Przejął ludzi i maszyny. "Byłem pierwszy"

Jak duża będzie nowa fabryka

Po uruchomieniu nowego zakładu obecna zdolność produkcyjna Atlas Trafo, wynosząca dziś ok. 300 MVA miesięcznie, wzrośnie o 30 proc. – do około 400 MVA miesięcznie. Docelowa produkcja ma sięgnąć ok. 3000 transformatorów rocznie – średnio ponad 8 urządzeń dziennie. W zakładzie zatrudnienie znajdzie ok. 180 osób.

Nasze roczne zdolności produkcyjne wynosiły około 4000 sztuk. Teraz będziemy w stanie zwiększyć je o trzydzieści procent. Moc znamionowa, największa moc, jaką możemy wyprodukować, również wzrośnie do dwudziestu, może dwudziestu pięciu MVA — mówi Cengiz Küçükerdem, CEO Atlas Trafo.

— Kiedy w marcu ogłaszaliśmy przejęcie większościowego pakietu w Atlas Trafo, zapowiadałem, że kluczowym elementem tej transakcji jest inwestycja w nowoczesny zakład produkcyjny. Dziś mogę powiedzieć, że dotrzymaliśmy słowa — fabryka została uruchomiona zgodnie z harmonogramem — dodaje Michał Wypychewicz, CEO Koronea.

Atlas Trafo nie jest wyłącznie montownią komponentów sprowadzanych z zewnątrz. Firma posiada własny dział projektowy i zaplecze inżynierskie, a także systematycznie rozwija produkcję kluczowych podzespołów we własnym zakresie.

Co wyróżnia Atlas Trafo na tle konkurencji

Po pierwsze – własne kompetencje inżynieryjne i dział badawczo-rozwojowy, w tym analizy konstrukcyjne i modelowanie 3D transformatorów. Po drugie – produkcja kluczowych komponentów, m.in. zbiorników, we własnym zakładzie, co daje niezależność od zewnętrznych dostawców. Po trzecie – ekologiczne oleje estrowe zamiast mineralnych, wydłużające żywotność urządzeń; na specjalne zamówienie firma produkuje też transformatory z olejami w pełni biodegradowalnymi. Po czwarte – eksport do ponad 40 krajów na czterech kontynentach. Po piąte – lokalizacja: Turcja jest dziś jednym z najważniejszych ośrodków produkcji transformatorów na świecie, z dogodnym dostępem do rynków europejskich, bliskowschodnich i afrykańskich.

W XXI wieku transformatory stały się produktem strategicznym dla bezpieczeństwa energetycznego Europy. Branżowi eksperci porównują ich rolę do roli półprzewodników w elektronice – bez nich nie da się zrealizować inwestycji infrastrukturalnej. Popyt na te urządzenia rośnie dziś szybciej, niż nadążają za nim globalne moce produkcyjne, a czas oczekiwania na dostawę w wielu krajach się wydłużył.

Ta fabryka powstała w ciągu jednego roku. W Polsce sprawy administracyjne, takie jak wszystkie pozwolenia, mogłyby potrwać kilka lat. (...) Biznes w Europie staje się coraz bardziej uregulowany. To ogromne wyzwanie, zwłaszcza dla firm produkcyjnych — mówi Michał Wypychewicz.

— Chcę jednak podkreślić jedno: to nie jest inwestycja realizowana ponad głowami dotychczasowych właścicieli, lecz razem z nimi. Zachowaliśmy lokalne partnerstwo i lokalne zarządzanie. Doświadczenie produkcyjne zespołu Atlas Trafo, budowane przez lata na tureckim rynku, połączyliśmy z naszym długoterminowym, właścicielskim podejściem — dodaje.

Dla Grupy Koronea i ZPUE przejęcie własnego producenta transformatorów oznacza większą niezależność od zewnętrznych dostawców, przewidywalność dostaw oraz możliwość realizacji większej liczby projektów energetycznych.

W pierwszym kroku celujemy w osiągnięcie przychodów na poziomie 40-45 milionów euro. W perspektywie trzech do pięciu lat spodziewamy się, że będzie to kwota trzycyfrowa w milionach euro — mówi Michał Wypychewicz.

Wybrane dla Ciebie