Budowlanka szuka ludzi. Stawki sięgają nawet 36 tys. zł

Budownictwo najmocniej szuka dziś pracowników w całym sektorze przemysłowym. Z raportu Grafton Recruitment wynika, że inwestycje infrastrukturalne, energetyczne i OZE windują popyt na inżynierów, projektantów i kierowników. Stawki sięgają 36 tys. zł brutto.

  Praca w budowlance znów się opłaca. Raport pokazuje stawki
Źródło zdjęć: © East News | Filip Naumienko/REPORTER
Malwina Gadawa

Budownictwo stało się dziś jednym z najmocniejszych punktów rynku pracy w przemyśle. Z "Raportu wynagrodzeń w sektorze przemysłowym 2026" Grafton Recruitment wynika, że to właśnie ten sektor zgłasza największe zapotrzebowanie na pracowników. Firmy szukają zarówno osób do pracy fizycznej, jak i inżynierów, projektantów, kierowników budów oraz specjalistów z uprawnieniami.

Kadrowy boom w budownictwie

Za wysokim popytem stoją przede wszystkim inwestycje infrastrukturalne, energetyczne, sieciowe i OZE. Branży sprzyjają też środki z KPO oraz duże nakłady na rozwój kolei, dróg i energetyki. Na tle słabszej koniunktury w przemyśle budownictwo pozostaje jednym z obszarów, w których widać poprawę.

Prowadzi biznes w dwóch branżach. Mówi, która jest łatwiejsza

- Budownictwo jest jednym z tych sektorów, których kondycja szybko uruchamia popyt w innych częściach gospodarki. Nowe inwestycje w tej branży generują zamówienia dla producentów materiałów, firm transportowych i logistycznych, zwiększają też zapotrzebowanie na usługi projektowe i finansowe - mówi Danuta Protasewicz, Regional Manager Grafton Recruitment.

Z raportu wynika, że w pierwszym kwartale 2026 r. indeks popytu na pracowników w budownictwie wyniósł 1,39 przy średniej rynkowej na poziomie 0,99. To najwyższy wynik wśród analizowanych segmentów przemysłu.

Firmy najczęściej poszukują osób bezpośrednio zaangażowanych w prowadzenie i realizację inwestycji. Chodzi m.in. o inżynierów budowy, kierowników robót, kierowników budowy i kierowników projektów. Szczególnie cenione jest doświadczenie w sektorze przemysłowym i energetycznym, w tym przy liniach i stacjach wysokiego napięcia oraz projektach SN i nN.

Rośnie też zapotrzebowanie na specjalistów kolejowych i teletechnicznych, kosztorysantów obsługujących przetargi publiczne, specjalistów od roszczeń oraz planistów pracujących na harmonogramach projektowych.

Budownictwo liderem rekrutacji. Takie pensje kuszą fachowców

Najwyższe wynagrodzenia w budownictwie dotyczą dziś ról związanych z dużymi projektami energetycznymi i kontraktowymi. Modernizacja sieci elektroenergetycznych, rozwój OZE i inwestycje w infrastrukturę wysokiego napięcia sprawiają, że firmy potrzebują ludzi z bardzo konkretnym doświadczeniem technicznym.

Kierownicy ds. uruchomień mogą liczyć na 26-36 tys. zł brutto miesięcznie. Kierownicy budowy WN zarabiają 24-30 tys. zł, a kierownicy robót WN — 19-25 tys. zł. Projektanci stacji i linii wysokiego napięcia mogą otrzymywać średnio 18-26 tys. zł brutto miesięcznie.

W górnej części siatki płac są też stanowiska kontraktowe. Dyrektorzy kontraktów zarabiają 29-35 tys. zł brutto miesięcznie, a kierownicy kontraktu lub projektu — 19-26 tys. zł. Wśród kierowników robót najwyżej wyceniane są specjalizacje elektryczne oraz mostowo-drogowe. Kierownicy robót elektrycznych mogą liczyć na 14-21 tys. zł, kierownicy robót mostowych lub drogowych na 14-20 tys. zł, a kierownicy robót sanitarnych na 12-18 tys. zł.

Stabilne pozostają płace brygadzistów i koordynatorów prac budowlanych. Ich wynagrodzenia mieszczą się najczęściej w przedziale 8-10 tys. zł brutto miesięcznie.

Inżynierowie i projektanci blisko dużych pieniędzy

Wynagrodzenia inżynierów budowy wynoszą dziś najczęściej od 8 do 13 tys. zł brutto miesięcznie, zależnie od specjalizacji. Inżynierowie budowy otrzymują 9-12 tys. zł, inżynierowie elektryczni 9,5-13 tys. zł, a sanitarni 8-11 tys. zł.

Ważną pozycję mają też osoby odpowiedzialne za wyceny. Specjaliści ds. wycen zarabiają 9-12 tys. zł brutto miesięcznie, a specjaliści ds. wycen drogowych 9-17 tys. zł.

Raport wskazuje, że choć liczba studentów kierunków technicznych zaczęła rosnąć, rynek nie odczuje szybkiej ulgi. W roku akademickim 2024/2025 liczba studentów na kierunkach technika, przemysł i budownictwo zwiększyła się o 0,8 proc. rok do roku, po spadkach w poprzednich latach. Problem w tym, że samodzielnych specjalistów nie da się wykształcić z dnia na dzień.

- Najtrudniej pozyskać specjalistów, których kompetencje buduje się przez kilka lat. Młody inżynier może stosunkowo szybko dołączyć do zespołu projektowego lub wykonawczego, jednak samodzielne prowadzenie inwestycji wymaga znacznie większego doświadczenia. Dlatego wzrost liczby studentów nie rozwiąże w krótkim czasie problemu niedoboru kadr. Branża potrzebuje dobrze zorganizowanych staży, mentoringu, wsparcia w zdobywaniu uprawnień oraz ścisłej współpracy firm z uczelniami i szkołami technicznymi – ocenia Ewa Gumbarewicz, ekspertka ds. rekrutacji w Grafton Recruitment.

Wybrane dla Ciebie