Reforma PIP wraca. Znamy szczegóły nowych rozwiązań [NEWS MONEY.PL]

Jest wstępne zielone światło dla nowej propozycji Agnieszki Dziemianowicz-Bąk i Waldemara Żurka w sprawie reformy Państwowej Inspekcji Pracy - ustalił money.pl. Wiemy, w jakim kierunku idą zmiany, jeśli chodzi o przekształcanie umów cywilnoprawnych i B2B w etaty. Teraz trwa wyścig z czasem, by nie stracić miliardów złotych z KPO.

Donald Tusk i Agnieszka Dziemianowicz-BąkDonald Tusk i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Źródło zdjęć: © East News | Marysia Zawada, NICOLAS TUCAT
Tomasz Żółciak
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Propozycja wzmocnienia Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), stanowiąca realizację ważnego kamienia milowego KPO, okazała się powodem poważnej różnicy zdań w koalicji. Resort pracy chciał, by inspektor pracy kontrolujący firmy mógł wydać decyzję administracyjną, przekształcającą pracownikom ich pozorne umowy cywilnoprawne i B2B w umowy o pracę. Wyjściowa propozycja zakładała, że decyzja byłaby natychmiast wykonalna i miała moc wsteczną sięgającą kilku lat.

Pomysł ten wzbudził silny opór wewnątrz rządu i w partiach koalicyjnych (najbardziej w KO i PSL). Mimo że propozycja była systematycznie okrajana przez resort pracy (zrezygnowano z mocy wstecznej, rygoru natychmiastowej wykonalności), a także podkreślano możliwość zaskarżania decyzji do sądu (najpierw jednak do Głównego Inspektora Pracy), finalnie prace nad ustawą zostały na początku stycznia zablokowane przez samego premiera.

"Boom się kończy". Znany analityk o cenach mieszkań

"Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika, bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu, to zły pomysł" - napisał premier Donald Tusk na platformie X. Zobowiązał jednocześnie minister pracy Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk i ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, by wypracowali nowe rozwiązanie, które nie będzie budziło już takich emocji i spowoduje, że nie stracimy nawet kilkunastu miliardów złotych z KPO.

Nowe rozwiązanie na stole

Z naszych ustaleń wynika, że nowa wersja projektu ustawy jest już gotowa i - co istotne - obrany tam kierunek cieszy się wstępną aprobatą nawet największych rządowych sceptyków. Potwierdziła to minister Dziemianowicz-Bąk w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Pracujemy wspólnie z ministrem sprawiedliwości, by wypracować korekty projektu. Cel pozostaje ten sam - walka z patologią umów śmieciowych - powiedziała szefowa MRPiS.

Nowy pomysł ma zakładać, że inspektor w dalszym ciągu będzie mógł wydać decyzję administracyjną, ale będzie ona zaskarżalna od razu do sądu (a nie najpierw do Głównego Inspektora Pracy). A jeśli tak się stanie, to jej wykonanie będzie wstrzymane do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia. Nasi rządowi rozmówcy wskazują, że w pewnych przypadkach - np. gdy chodzi o kobiety w ciąży czy inne wrażliwe grupy pracowników - sądy powinny wydawać stosowne zabezpieczenia, których skutkiem byłoby nawet bezzwłoczne przekształcenie umowy cywilnoprawnej czy B2B w etat, a następnie decyzja ta byłaby utrzymana w mocy bądź nie w drodze późniejszego, prawomocnego wyroku.

Od początku mówiliśmy, że taki powinien być kierunek reformy, by władztwo inspektora pracy nie było zbyt daleko idące, a jego decyzja była skuteczniej kontrolowana przez sądy - wskazuje nasz rozmówca zbliżony do Kancelarii Premiera.

Podkreśla, że dużym wyzwaniem będzie zapewnienie wydolności sądów pracy, by szybko rozstrzygały ewentualne spory między pracodawcą a inspektorem pracy. - Trzeba zapewnić tu jakąś szybką ścieżkę albo powołać wyodrębnione wydziały w sądach. To jednak przede wszystkim zmartwienie ministra Żurka - dodaje.

W koalicji także słychać pozytywną ocenę szykowanych zmian. - Jako klub KO byliśmy przeciwni, by to urzędnik decydował i swoją decyzją przekształcał pracownikom umowy. Natomiast jest świadomość, że są na rynku nieuczciwi pracodawcy, wypychający pracowników na umowy cywilnoprawne czy B2B. Taki łagodny kierunek, zapewniający ochronę pracownikom, jest po myśli naszego ugrupowania - mówi money.pl posłanka KO Dorota Łoboda.

W PSL też słyszymy pozytywne oceny, choć politycy tej partii swoje poparcie uzależniają od spełnienia jednego, konkretnego warunku. - Na bazie niedobrych doświadczeń zachęcamy, by nie bać się konsultacji ze środowiskiem przedsiębiorców. Musimy dać im prawo wypowiedzenia się co do praktycznych skutków wdrożenia tych rozwiązań. Dlatego na miejscu resortu zacząłbym od konsultacji nowej ustawy z izbami gospodarczymi. Nic o przedsiębiorcach bez przedsiębiorców - podkreśla poseł PSL Krzysztof Paszyk.

Pytanie, jak po stronie opozycyjnej zachowa się PiS. Z jednej strony poseł Przemysław Czarnek chwalił Donalda Tuska za to, że zablokował reformę Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Z drugiej strony prezes PiS Jarosław Kaczyński opowiedział się za wzmocnieniem Państwowej Inspekcji Pracy. - Umowy śmieciowe w Polsce są nadużywane, bardzo często to jest zwykła praca, etatowa, ale chodzi o to w umowach śmieciowych, żeby była tańsza. My nie zajedziemy daleko na tanich pracownikach - mówił Kaczyński.

Problematyczny kamień milowy

Nieoficjalnie słyszymy, że punktem wyjścia do dalszych prac nad reformą było to, że nie zmieniamy treści samego kamienia milowego KPO. A to on stanowi źródło dzisiejszych problemów z reformą, bo mówi o "wejściu w życie ustawy, która uprawnia PIP do wydawania decyzji administracyjnych przekształcających umowy cywilnoprawne w umowy o pracę oraz podjęciu szeregu działań mających na celu zwiększenie potencjału PIP". W związku z tym kwestia budząca największe kontrowersje - czyli wydawanie jakiegoś rodzaju "decyzji administracyjnej" przez inspektora - musi zostać.

Alternatywą byłoby ponowne negocjowanie treści kamienia milowego z Komisją Europejską, tyle że po pierwsze KE nie jest do tego specjalnie chętna, a po drugie jest już późno na takie ruchy, bo całe KPO kończy się w sierpniu tego roku.

Nasz rozmówca z resortu pracy jest w tej kwestii nastawiony optymistycznie. Na ten moment wygląda na to, że bez rewizji kamienia milowego uda się spełnić oczekiwania większego udziału wymiaru sprawiedliwości w tym procesie - wskazuje. Przyznaje też, że KE jest mocno usztywniona, jeśli chodzi o próby odejścia od reformy PIP i zastąpienia jej czymś innym. I nie wynika to jedynie z faktu, że obecna reforma już zastąpiła wcześniejszą, w związku z czym trudno o kolejne rewolucje w polskim KPO (PiS planował w to miejsce ozusowanie umów cywilnoprawnych, a obecny rząd odszedł od tej koncepcji i zaproponował Brukseli właśnie reformę PIP).

Komisja patrzy bowiem na sprawę z perspektywy jednolitego rynku. - Nie jest tak, że Komisja ma dobre serce i tak bardzo troszczy się o polskich pracowników. Jej chodzi też o to, by Polska nie miała dumpingowych przewag na rynku pracowników względem innych krajów członkowskich - tłumaczy rozmówca z rządu.

Czy zdążymy?

Naszej pozycji negocjacyjnej nie sprzyja także fakt, że reforma PIP została już uwzględniona w kolejnym wniosku o płatność z KPO. Na razie więc kluczowe jest przekonanie Komisji Europejskiej, że skorygowana koncepcja również wypełni założenia kamienia milowego. Dopiero po uzyskaniu zielonego światła z Brukseli projekt ustawy trafi na ścieżkę rządową.

Nie chcę zapeszać, ale negocjacje idą dobrze. Finał rozmów to kwestia dni lub najdalej "kilku tygodni" - zdradza kolejny rozmówca z rządu, zorientowany w sprawie.

Pytanie jednak, czy uda się uniknąć konsekwencji finansowych w postaci odebrania Polsce nawet kilkunastu miliardów złotych z KPO za niezrealizowaną na czas reformę. To, jak twierdzą osoby z rządu, ciągle możliwe, ale czas nagli. - Jeśli się zepniemy i reforma uzyskałaby podpis prezydenta na przełomie lutego i marca, to się wyrobimy. Jak nie, będzie nas to kosztowało utratę miliardów złotych z KPO - przyznaje rozmówca z rządu.

Tomasz Żółciak, dziennikarz wp.pl i money.pl 

Wybrane dla Ciebie
Będziemy bliżej niż Francja? Niemiecka prasa pisze o Polsce
Będziemy bliżej niż Francja? Niemiecka prasa pisze o Polsce
KGHM liderem wzrostów w WIG20. Miedziowy gigant odrabia straty
KGHM liderem wzrostów w WIG20. Miedziowy gigant odrabia straty
Rząd dokręca śrubę deweloperom. Kolejna nowelizacja tuż po podpisie prezydenta
Rząd dokręca śrubę deweloperom. Kolejna nowelizacja tuż po podpisie prezydenta
Św. Mikołaj z piwem w prezencie. Prokuratura zdecydowała ws. reklamy
Św. Mikołaj z piwem w prezencie. Prokuratura zdecydowała ws. reklamy
Jest nowy raport. Wartość Tesli spadła o 15 mld dolarów. Oto powód
Jest nowy raport. Wartość Tesli spadła o 15 mld dolarów. Oto powód
Faktury za paliwo na stacjach. Orlen zdecydował
Faktury za paliwo na stacjach. Orlen zdecydował
Zygmunt Solorz nie składa broni. Miliarder przechodzi do działania
Zygmunt Solorz nie składa broni. Miliarder przechodzi do działania
Od milionów do restrukturyzacji. Załoga pozostaje bez pensji
Od milionów do restrukturyzacji. Załoga pozostaje bez pensji
Doszło do zmowy? Przeszukania w największych hurtowniach ze sprzętem
Doszło do zmowy? Przeszukania w największych hurtowniach ze sprzętem
Ibex zwiększa pulę akcji Pepco w ofercie. Spółka dołącza do zakupów
Ibex zwiększa pulę akcji Pepco w ofercie. Spółka dołącza do zakupów
Polska się zbroi. Rekordowe zakupy uzbrojenia
Polska się zbroi. Rekordowe zakupy uzbrojenia
Fed wstrzymuje oddech. Rynek oczekuje stabilizacji stóp w USA
Fed wstrzymuje oddech. Rynek oczekuje stabilizacji stóp w USA