Rosyjska gospodarka traci rezerwy. Były bankier ostrzega
Były wiceszef rosyjskiego banku centralnego ocenia stan gospodarki swojego kraju jako znacznie gorszy niż przed rokiem. W wywiadzie dla Business Insider Oleg Wjugin tłumaczy mechanizmy finansowania wojny oraz wskazuje na wyczerpanie rezerw i rosnące koszty dla biznesu.
Sytuacja makroekonomiczna Federacji Rosyjskiej ulega systematycznej degradacji, choć doniesienia o jej całkowitym upadku są przedwczesne. Taką diagnozę stawia Oleg Wjugin, wieloletni bankier, były wiceszef rosyjskiego banku centralnego oraz ministerstwa finansów.
W rozmowie z niemiecką edycją serwisu Business Insider ekspert odniósł się do niedawnych raportów zachodnich analityków, w tym Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii, które sugerowały, że rosyjska gospodarka znajduje się wręcz w "stadium końcowym" i grozi jej załamanie.
Gospodarka oczywiście nie umiera. Po prostu uległa pogorszeniu – ocenia Wjugin na łamach portalu.
Zapytany o ocenę sytuacji w skali od jednego do dziesięciu, wskazał obecnie na poziom siódmy, zaznaczając, że jeszcze rok temu sytuacja oscylowała wokół "piątki", a w kraju widoczny był minimalny wzrost gospodarczy. Obecnie, jak twierdzi bankier, brakuje zasobów do stymulowania jakiegokolwiek rozwoju, a bez cięć w wydatkach na wojsko perspektywy na poprawę są zerowe. W obliczu narastających wyzwań, uważnie obserwowane są również ruchy, jakie podejmuje bank centralny w celu utrzymania stabilności rubla.
"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie
Koniec finansowych zapasów Kremla
Z analizy przedstawionej przez byłego wiceszefa banku centralnego wynika, że Rosja wyczerpała już poduszkę finansową zgromadzoną przed wybuchem konfliktu w Ukrainie. W początkowej fazie wojny władze w Moskwie czerpały środki z Funduszu Dobrobytu Narodowego, a także korzystały z nadzwyczajnych zysków generowanych przez wysokie ceny surowców energetycznych. Jak wskazywaliśmy w niedawnej analizie budżetu Rosji, presja na finanse publiczne staje się coraz trudniejsza do ukrycia przez aparat państwowy.
– Teraz rezerwy po prostu się wyczerpały – przyznaje wprost Wjugin w wywiadzie dla Business Insidera. Konsekwencje tego stanu rzeczy uderzają bezpośrednio w rynek cywilny. Nowe środki potrzebne do finansowania frontu muszą być pozyskiwane poprzez zwiększanie obciążeń podatkowych nakładanych na przedsiębiorstwa. Efektem tej polityki jest zauważalny spadek inwestycji oraz rosnące problemy firm z obsługą zadłużenia bankowego, gdzie wysokie stopy procentowe pochłaniają generowane zyski.
Ekspert nie ma również złudzeń co do skuteczności zachodnich restrykcji gospodarczych. Wbrew oficjalnej narracji płynącej z Moskwy, sankcje przynoszą wymierne efekty. Były wiceszef banku centralnego zwraca uwagę na drastyczny wzrost kosztów logistyki, przez co towary importowane są dziś znacznie droższe niż kilka lat temu przy podobnym kursie waluty, co wpływa na ogólną kondycję gospodarki.
Elity znają prawdę ale wolą milczeć
Wjugin odnosi się także do nastrojów panujących na szczytach rosyjskiej władzy oraz wśród oligarchów. Zdecydowanie odrzuca tezę, jakoby otoczenie prezydenta Władimira Putina było oderwane od rzeczywistości. – Kreml nie żyje w żadnym równoległym świecie. Siedzą tam odpowiednio wykwalifikowani ludzie, którzy wszystko dobrze rozumieją – tłumaczy rozmówca Business Insidera.
Wjugin wyjaśnia też dysonans statystyczny manipulacjami państwowego urzędu, który usuwa z koszyka inflacyjnego drożejące produkty. W rzeczywistości inflacja odczuwana przez obywateli utrzymuje się na dwucyfrowym poziomie.
Problemy finansowe Kremla i kurczące się rezerwy nie są nowością. Już od wielu miesięcy pojawiały się na money.pl doniesienia o rosnącej presji na rosyjski budżet, wynikającej z finansowania działań wojennych. W kwietniu informowaliśmy, jak Kreml pozbywał się złota, by w pośpiechu łatać dziurę budżetową. Wysokie koszty inwazji stały się ogromnym obciążeniem dla finansów państwa, a analitycy wskazywali, że tydzień konfliktu potrafił pochłonąć prawie 3 miliardy dolarów, co stawiało pod znakiem zapytania długoterminową zdolność Rosji do jego finansowania bez drastycznych konsekwencji dla własnej gospodarki.