Daniel Obajtek zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym poinformował o decyzji Sądu Rejonowego w Gdańsku dotyczącej sprawy jego brata.
3 lata mieszania mojego Brata z błotem, dziesiątki przesłuchań, wreszcie zarzuty i co? Sąd w Gdańsku UMORZYŁ sprawę rzekomej szkody interesu publicznego. Niszczą moją rodzinę, tylko dlatego, że ma na nazwisko Obajtek. Sprawiedliwość przyszła, ale nerwów, zszarganej opinii i wizerunku nikt nie wróci – napisał europoseł PiS.
Ponadto Daniel Obajtek opublikował nagranie swojego brata, na którym przypomniał, że sprawa dotyczyła próby zakupu nieruchomości, której – jak podkreślił – ostatecznie nie nabył.
- Około trzech lat temu na pewno słyszeliście o sytuacji związanej z próbą nabycia nieruchomości, której docelowo nie kupiłem. Aczkolwiek złożono zarzuty w stosunku do mojej osoby, ale nie tylko, także do Józefa Kubicy i Jana Borkowskiego – powiedział.
"Możemy uniknąć błędów Niemiec". Sołowow o polskiej energetyce
Dodał, że po zawiadomieniu do prokuratury przeprowadzono liczne czynności. - Przesłuchano dziesiątki osób, zrobiono audyty w wielu instytucjach, dokonano podobnych wycen. Trzy lata gromadzenia materiału i w stosunku do mojej osoby skierowano oskarżenia - podkreślił.
Jak przekazał, postępowanie zakończyło się na wczesnym etapie. - Efekt dziś jest zaskakujący. Sąd w Gdańsku umorzył postępowanie z uwagi na brak znamion czynu zabronionego. Jestem mocno zdziwiony i ucieszony zarazem. Co najważniejsze, nie wiedziałem, że aż tak szybko w postępowaniu sądowym te kwestie zostaną umorzone - wskazał na nagraniu.
Na koniec dodał, że koszty postępowania zostały przeniesione na Skarb Państwa. - Druga częścią decyzji sądu było, że koszty sądowe przechodzą na Skarb Państwa, czyli akt hejterstwa skierowany politycznie przeciwko Danielowi Obajtkowi - to o to chodziło - został sfinansowany z waszych publicznych pieniędzy - podkreślił.
Akt oskarżenia trafił do sądu w 2025 r.
W grudniu 2025 r. Prokuratura Regionalna skierowała do Sądu Rejonowego w Gdańsku akt oskarżenia przeciwko m.in. Bartłomiejowi Obajtkowi, byłemu dyrektorowi Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku oraz jego współpracownikom.
Prokuratura zarzucała oskarżonym, że jako funkcjonariusze publiczni działali na szkodę interesu publicznego w związku z czynnościami zmierzającymi do sprzedaży nieruchomości przy ul. Morskiej 200A w Gdyni. Według śledczych działania te mogły doprowadzić do bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody majątkowej w wysokości co najmniej 2 302 200 zł.
Postępowanie było następstwem zawiadomienia złożonego w styczniu 2024 r. przez dyrektora generalnego Lasów Państwowych Witolda Kossa po przeprowadzonym audycie dotyczącym sprzedaży trzech lokali mieszkalnych należących do Lasów Państwowych.