Śmieci to nie tylko problem zwykłych ludzi. Zarządzający budynkami też łapią się za głowy

Właściciele biurowców w Warszawie boją się kar za niewłaściwą segregację śmieci. Problemy zdają się mieć te same, co segregujący w mieszkaniach, tyle że w większej skali.

Za niewłaściwą segregację śmieci grożą kary.
Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Bielecki
Katarzyna Izdebska-Białka

Śmieci w Warszawie w budynkach komercyjnych muszą być dzielone na pięć frakcji. Te pięć frakcji to problem nie tylko dla Kowalskiego, ale i dla firm. Pomyłka ich pracowników czy najemców w segregacji śmieci może bowiem ich słono kosztować.

O tym, że Polacy mają tu lekcję do odrobienia, pisaliśmy już w finanse.wp.pl. Niestety, wciąż w śmietnikach lądują odpady, które powinny znajdować się w zupełnie innych kontenerach. Czytaj więcej: Nie potrafimy segregować odpadów. Zajrzałam do śmietników Polaków

Dużym wyzwaniem dla najemców jest też system BDO. Jak pisze "Puls Biznesu", urzędnicy nie nadążają z rejestracją firm. Anna Olszewska, zarządca biurowca Plac Bankowy 1 w Warszawie, tłumaczy w "PB", że mają problem ze świetlówkami. Jak mówi, nie ma informacji, gdzie zarejestrować odbiór świetlówek, więc sterta rośnie.

Obejrzyj także: Wywóz śmieci drożeje na potęgę. "Winne wszystkie rządy i media"

Osobną kwestią według firm, z którymi rozmawiał "Puls Biznesu", jest też trudność w porozumieniu się z firmami zajmującymi się wywozem śmieci. Jak mówią, firmy odbierają śmieci zgodnie z harmonogramem, lecz nie zważają na specyfikę budynków, kłopotem jest np. odbiór śmieci z garaży.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie