Trwa ładowanie...
Przejdź na
Spędziłem noc w hotelu Legoland Castle. Doba kosztuje tu nawet 2,5 tys. zł
Marcin Walków
Marcin Walków
|

Spędziłem noc w hotelu Legoland Castle. Doba kosztuje tu nawet 2,5 tys. zł

(money.pl, Marcin Walków)

Legoland Castle Hotel to jeden z najdroższych obiektów noclegowych w duńskim Billund. Pokój kosztuje tu nawet 2,5 tys. zł za dobę. Z zewnątrz wygląda jak zbudowany z klocków i na każdym kroku przypomina, że jesteśmy w światowej stolicy Lego. Spędziłem w nim noc. I choć jestem AFoLem, czyli dorosłym fanem Lego, jadąc do Billund prywatnie, wybrałbym inne miejsce.

Legoland Castle Hotel to jeden z obiektów położonych w bezpośrednim sąsiedztwie najsłynniejszego parku rozrywki w Billund. Legoland w Danii był pierwszym tego typu obiektem na świecie - otwarto go 7 czerwca 1968 r. Jednym z głównych atutów hotelu jest "spacerowa" odległość zarówno od Legolandu, jak również od siedziby Lego oraz Lego House. Od lotniska dzieli go zaledwie kilka minut jazdy taksówką.

Odwiedziłem go niedawno, biorąc udział w konferencji na 90-lecie duńskiego producenta klocków. Legoland Castle Hotel nawiązuje do serii zestawów z rycerzami, księżniczkami i czarodziejami. Swoim wyglądem przypomina zamek z klocków, a każdy z 250 pokoi jest stylizowany na komnatę. Już na terenie przed wejściem znajdziemy, podobnie jak w Legolandzie, dużych rozmiarów postaci z serii Lego zbudowane z klocków.

Legoland Castle Hotel w Billund

Recepcja hotelu mieści się w budynku po prawej. Tam również serwowane są śniadania, wliczone w cenę pobytu. Na terenie hotelu jest też zewnętrzny basen - do którego nie dotarłem, bo zatrzymałem się tylko na jedną noc, a i pogoda nie rozpieszczała.

Przed wejściem do hotelu stoi zbudowany z klocków rycerz walczący ze smokiem, a także dwie inne postaci przy drzwiach. Za sprawą fotokomórki witają wchodzących i wychodzących z hotelu dźwiękiem fanfar. Tematyczna ścieżka dźwiękowa rozbrzmiewa także we wnętrzu hotelu. I powiedzmy to sobie od razu - za pierwszym razem to robi wrażenie, po dłuższej chwili zaczyna być irytujące. O ile nie jesteśmy dziećmi.

W korytarzu znajdziemy też proste kąciki do zabawy - wielkie skrzynie wypełnione klockami Lego. Mniejsze pojemniki znajdują się też w pokojach. Wszystko po to, by każdą wolną chwilę można było wykorzystać do zabawy produktami duńskiej firmy. Nic dziwnego, bo większość gości hotelu, to głównie klienci Legolandu, przyjeżdżający tu z pociechami.

Na wyższe piętra można wejść po schodach lub wjechać jedną z dwóch wind.

Pokój w Legoland Castle Hotel

Choć z zewnątrz hotel wygląda jak zbudowany z klocków, nie ma się co łudzić - klocki na ścianach wewnątrz budynku to tapeta. Wygląda to nawet... kiczowato. Powtarzałem sobie jednak, że gdybym miał pięć lat, pewnie byłbym zachwycony.

Aby nie wszystko było takie "płaskie", monotonię przełamano niewielkimi konstrukcjami z klocków, przypominającymi np. pochodnie albo minifigurki.

Dobra wiadomość: po wejściu do pokoju nie słychać fanfar ani "zamkowej" muzyki. Mój pokój utrzymany był w tematyce "Magic Wizard", czyli magii oraz czarodziejów i wróżek. Na stronie hotelu został opisany tak:

Ten magiczny pokój jest pełen ciekawych eliksirów, książek z zaklęciami, różdżek i magicznych luster! Twoja pomoc jest potrzebna, aby utrzymać je wszystkie bezpieczne i ochronić przed złym Czarodziejem i Smoczymi Rycerzami.

Niech nie dziwią więc wróżki na ścianach, (podobno) zaklęty w żabę książę czyhający na regale, czy wreszcie zbudowane z półprzezroczystych klocków butelki eliksirów, świecące w nocy. Klimatu zamku z Lego naprawdę nie można temu pokojowi odmówić.

To tyle jeśli chodzi o wystrój i "atmosferę" klocków Lego na każdym kroku. Od strony praktycznej znajdziemy tu podwójne łóżko i łóżko piętrowe, co razem daje cztery miejsca (w hotelu są pokoje nawet dla siedmiu osób). Jest też stolik i telewizor oraz przedpokój z szafą z otwartymi półkami, miejsce na walizkę. Pokój jest długi i tylko z jednym oknem, przez co w pierwszej części (tam gdzie jest łóżko piętrowe) nawet w środku dnia jest ciemno.

Na środku jest też łazienka z prysznicem i toaletą.

Śniadanie w Legoland Castle Hotel

W cenie pobytu w hotelu jest śniadanie serwowane w kantynie w budynku recepcji. Jest tam kilkadziesiąt stolików w różnej konfiguracji - zarówno dla dwóch osób, jak i dla całych rodzin.

Śniadanie serwowane jest formie bufetu z samoobsługą. Wzdłuż lady znajdziemy m.in. składniki dla typowego English Breakfast, do tego owoce, pieczywo, płatki, kremy czekoladowe, zimne napoje, kawę i herbatę.

Z perspektywy dostępnych opcji, jakości, wyglądu i smaku - śniadanie serwowane w hotelu jest przyzwoite. Nie ma się do czego przyczepić i można się najeść - ale nie będzie to też temat do kulinarnych wspomnień i opowiadania znajomym.

Ile kosztuje pobyt w Legoland Castle Hotel w Billund?

W serwisach rezerwacyjnych cena weekendowego pobytu w sezonie wakacyjnym w Legoland Castle Billund dla rodziny 2+2 to równowartość około 2200-2500 zł za noc, w zależności od wybranego terminu, obłożenia i typu pokoju. W tym samym terminie dla jednego lub dwojga dorosłych bez dzieci pobyt został wyceniony niespełna 100 zł taniej. W taryfach hotelowych dzieci od 13 roku życia uważane są za osoby dorosłe. Jak już wspominałem, w każdym z przypadków śniadanie jest wliczone w cenę.

Jak informuje hotel w serwisie rezerwacyjnym, bilety wstępu do Legolandu nie są wliczone w cenę pobytu. Rezerwując bezpośrednio na stronie internetowej hotelu, można zdecydować się na pobyt ze śniadaniem lub pakiet wraz z biletami do Legolandu. Dla rodziny 2+2 pierwsza opcja w sprawdzanym terminie to około 2400 zł, druga zaś - około 3220 zł.

Czy to wszystko się opłaca? Dla polskiego turysty hotel za równowartość około 2,5 tys. zł to - nie ma co ukrywać - drogo. Według Booking.com, w danym terminie pobyt w Legoland Castle Hotel to - obok domków na terenie parku rozrywki Lalandia i pobliskiego Legoland Hotel - najdroższy obiekt w Billund.

Standard pokoi oraz śniadanie są przyzwoite, jest czysto, a personel jest przyjaźnie nastawiony. Jednak nie za standard czy udogodnienia płaci się w Legoland Castle Hotel - przede wszystkim za klimat i "atmosferę" zabawy Lego. Ten hotel nie został stworzony z myślą o dorosłych, ale o dzieciach, na które ma działać jak magnes.

Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl 

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(9)
sdf
2 miesiące temu
alez to kicz i tandeta
MWA
2 miesiące temu
Byliśmy z rodziną parę dni temu w Billund, jednak w hotelu Lego zaraz obok. Ceny są niższe a z tego co widzę na zdjęciach to pokoje nie wiele się roznia np łóżko piętrowe jest identyczne.
Janusz z dzie...
2 miesiące temu
Mam na imię Janusz i wspólnie z dwójką moich dzieci ( 7 oraz 15 ) byłem w Legolandzie w Billund 2 tygodnie temu. Kasa jest ważna lecz wybierając się TAM - właśnie trzeba przyjąć, że karta płatnicza nie raz i nie dwa będzie solidnie zaskoczona. Nie mieszkaliśmy w tym hotelu lecz w SVANEN Hotel i to jest ciut dalej, a to z tego względu, że w nocleg wliczone są śniadania i cena nie szaleje tak jak u autora tej publikacji. Blisko jest Lalalandia i trochę żałowałem, że właśnie w Lalalandii nie zaplanowałem mieszkać, a to ze względu na AQUA Park, w którym spędziliśmy kilka godzin. W za to Lalalandii spożywaliśmy kolację i to też jest solidny wydatek dla 1 dorosły + 2 dzieci. Wyjazd się udał, dzieci zadowolone, szkoda czasu i psuć sobie humor podsumowując wydatki. Nie należę do najwyższego progu podatkowego lecz zeszłoroczna obietnica dla dzieci jest najważniejsza. Polecam zaplanować TAKI wyjazd i w pewnym momencie niestety nie można liczyć na taryfę ulgową ponieważ ceny w Danii są jak to w Danii. Pozdrawiam, ciężar finansowy spory, a dla chętnych polecam.
Fregata
2 miesiące temu
Oczywiscie bez sensu taki nocleg. Wystarczy zapiąć się na wycieczkę z biurem Fregata ze Świnoujścia i za 270 pln jechać na cały dzień
Nixon
2 miesiące temu
Bez sensu tyle kasy wydawać. Za te pieniądze można dużo więcej atrakcji zobaczyć, zwiedzić Danię w każdą stronę.