Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Paweł Gospodarczyk
Paweł Gospodarczyk
|
aktualizacja

"Za importowane błoto płacimy 2,1 tys. zł". Górnicy wściekli na rząd

97
Podziel się:

Do Polski zamiast węgla trafia bezużyteczne błoto, za które płacimy ponad 2100 zł - mówi money.pl przewodniczący związku zawodowego "Sierpień '80" w Polskiej Grupie Górniczej Rafał Jedwabny. Według niego nadchodzącej zimy zabraknie surowca dla milionów gospodarstw domowych w całym kraju, a postawieni pod ścianą Polacy będą zmuszeni do korzystania z zakazanych paliw.

"Za importowane błoto płacimy 2,1 tys. zł". Górnicy wściekli na rząd
Nachodzącej zimy Polacy będą zmuszeni do palenia plastikiem? Tak twierdzą związkowcy (East News, Bogdan Sarwinski)

- Nasz rząd wydaje miliardy na bezużyteczne błoto - twierdzi Rafał Jedwabny. W rozmowie z money.pl szef "Sierpnia '80" w PGG mówi o fatalnej jakości sprowadzanego do Polski węgla. Jego zdaniem importowany surowiec nie nadaje się do wykorzystania w gospodarstwach domowych oraz elektrowniach i elektrociepłowniach.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Były minister gospodarki grzmi: trzeba zwiększyć wydobycie węgla. "A rząd daje ludziom po 120 tys. zł, by odchodzili z kopalń"

Węgla na zimę może zabraknąć

Jedwabny podziela opinię przewodniczącego "Sierpnia '80" Bogusława Ziętka, który w ubiegłym tygodniu na antenie Radia Piekary nie szczędził słów krytyki, wskazując na niekompetencję rządzących w kontekście bezpieczeństwa energetycznego kraju. - Jak tylko polski rząd ogłosił, że będzie kupował węgiel w różnych częściach świata, to znaleźli się cwaniacy, którzy zwęszyli okazję i uznali, że można Polsce wcisnąć wszystko. Łącznie z błotem zmieszanym ze złomem - mówił.

Jedwabny w rozmowie z money.pl przekonuje, że nadchodzącej zimy czeka nas katastrofa. Do problemów z dostępnością węgla dochodzi jego cena w składach, która sięga 4 tys. zł za tonę. - Przy rocznych dochodach rodziny w wysokości 50 tys. zł netto oraz założeniu, że w ciągu roku ta rodzina zużywa mniej więcej trzy tony węgla, to na opał musi ona wydać niemal jedną czwartą tych pieniędzy - zaznacza Jedwabny.

Związkowiec podkreśla, że polskie górnictwo dotychczas dostarczało węgiel krajowej energetyce za ok. 250-280 zł za tonę. - Tymczasem teraz importowane "błoto" już w Polsce kosztuje w porcie 2100 zł. Dodajmy, że trzeba jeszcze przetransportować na zakłady, wyselekcjonować z niego węgiel gruby - najpotrzebniejszy. Po tych zabiegach cena wzrasta do 2600-2800 zł za tonę. Za to Polacy zapłacą w rachunkach za energię elektryczną. Nie widzimy logiki w działaniach rządu - mówi Jedwabny.

Zima nie do uratowania?

Szef "Sierpnia '80" w PGG zauważa, że pierwsze objawy deficytu węgla w Polsce były zauważalne jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę. - O kryzysie energetycznym można było mówić już w ubiegłym roku, ale wtedy przeszliśmy go łagodnie dzięki temu, że mieliśmy zwały węgla - kilka milionów ton surowca zalegało w kopalniach. W tym roku kopalnie sprzedają węgiel na bieżąco - wskazuje Jedwabny.

Związkowcy jak mantrę powtarzają, że sposobem na złagodzenie skutków obecnego kryzysu na rynku węgla jest zwiększenie wydobycia w ramach krajowych zasobów. Miałoby to być rozwiązanie dużo bardziej opłacalne niż import surowca z Kolumbii, Australii czy Indonezji. - Bierzemy węgiel, który tym państwom po prostu się nie sprzedaje - uważa Jedwabny.

Postawienie na krajowe zasoby może dać efekt w dłuższej perspektywie. Co z najbliższymi miesiącami? - Obawiam się, że tej zimy już nie uratujemy. Nie chcę być złym prorokiem, ale zakładam, że część gospodarstw będzie palić plastikiem. Z powodu brudnego powietrza ktoś może podupaść na zdrowiu za 15-20 lat, a z powodu braku ogrzewania może zamarznąć za miesiąc - mówi Jedwabny.

Przedwczesne wnioski?

O powstrzymanie się od wyciągania daleko idących wniosków z dochodzących z rynku sygnałów apeluje Jakub Wiech, redaktor naczelny portalu Energetyka24.com, ekspert ds. energetyki. Jak zauważa, do Polski trafia węgiel z różnych pokładów, o różnych właściwościach chemicznych i fizycznych. - Bryłki węgla podczas transportu ocierają się o siebie, wytwarzając masę w rodzaju gliny węglowej, opadającej na dno luku. To uboczny efekt przewozu - mówi money.pl Wiech, odnosząc się do jakości importowanego surowca.

Zdaniem eksperta klienci mogą być spokojni, ponieważ węgiel dla indywidualnych odbiorców jest wybierany poprzez selekcję: frakcja najlepszej jakości trafia do gospodarstw domowych, a gorsza do elektrowni i elektrociepłowni. - Papierkiem lakmusowym dla jakości węgla są składy. To właśnie punktowi odbiorcy będą wiedzieć najlepiej, jakiej jakości surowiec posiadają. Ostatnio pojawiały się sygnały ze składów, według których węgiel odstaje od parametrów. Eksporterzy, starając się zapełnić rynek w dobie kryzysu, często uruchamiają pokłady, które nie byłyby dotąd eksploatowane. Według mnie nie wystarczy to jednak, aby rozszerzać wnioski na całość importu węgla do Polski - zaznacza Wiech.

W ubiegły wtorek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa informowała, że spółki importujące węgiel na polecenie premiera - PGE Paliwa i Węglokoks - już w 80 proc. wykonały decyzję dotyczącą tegorocznego importu, w efekcie czego do Polski trafi 5 mln ton gotowego do spalania surowca.

W czwartek szefowa MKiŚ radziła w Radiu Zet, aby na razie wstrzymać się z dużymi zakupami węgla. Zapewniła, że węgla, gazu, pelletu i prądu nie zabraknie. - Trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość, bo ten węgiel sukcesywnie będzie się pojawiał - zapewniła Moskwa. Zwróciła uwagę, że węgiel z importu jest droższy, ale - jak zaznaczyła - im go będzie więcej, tym bardziej jego ceny będą spadały.

Paweł Gospodarczyk, dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(97)
nnn
rok temu
kłamczuszki, kłamczuszki, kłamczuszki...wstyd tak kłamać...
retro
rok temu
PGE kupuje wegiel z polskich kopalni 300zl/t.... spolka skarbu panstwa, a nam Polakom ochlapy i drozyzna....
Djdjd
rok temu
Jak się zmieni władze, to wtedy zobaczymy kto stał za zakontraktowanym syfem za pieniądze podatników. Założę się, że sprzedający, to polski pośrednik z obozu PiSu, który mieszał zakupiony węgiel z odpadami. Wałek z respiratorami i brak konsekwencji prawnych tylko ich rozochocil. Teraz, gdy ich dni z dostępem do koryta są policzone, będą tylko kraść na potęgę i pod ochroną Zera.
Taka prawda o...
rok temu
WIATRAKI były budowane za tego złego Tuska, dlatego pisuary powiedziały że są nie dobre, i ochoczo zabrali się za likwidację energii wiatrowej. Pieniądze z UE NA ENERGIĘ ZIELONĄ ROZGOSPODARZYLI NA SWOJE CELE, a teraz będziemy marznąć, oczywiście my bo rząd jak zwykle sam się wyżywi i ogrzeje.
czech
rok temu
w koncu lasy sie oczyszcza z odpadow, polacy pala chrustem i smieciami tam od lat skadowanymi przez kowalskiego, przynajmniej oczysci to lasy ale zanieczysci atmosfere i gorzba zachorowalnosci raka wzrosnie do 99,99%
...
Następna strona