"Za importowane błoto płacimy 2,1 tys. zł". Górnicy wściekli na rząd

Do Polski zamiast węgla trafia bezużyteczne błoto, za które płacimy ponad 2100 zł - mówi money.pl przewodniczący związku zawodowego "Sierpień '80" w Polskiej Grupie Górniczej Rafał Jedwabny. Według niego nadchodzącej zimy zabraknie surowca dla milionów gospodarstw domowych w całym kraju, a postawieni pod ścianą Polacy będą zmuszeni do korzystania z zakazanych paliw.

Nachodzącej zimy Polacy będą zmuszeni do palenia plastikiem? Tak twierdzą związkowcyNachodzącej zimy Polacy będą zmuszeni do palenia plastikiem? Tak twierdzą związkowcy
Źródło zdjęć: © East News | Bogdan Sarwinski
Paweł Gospodarczyk

- Nasz rząd wydaje miliardy na bezużyteczne błoto - twierdzi Rafał Jedwabny. W rozmowie z money.pl szef "Sierpnia '80" w PGG mówi o fatalnej jakości sprowadzanego do Polski węgla. Jego zdaniem importowany surowiec nie nadaje się do wykorzystania w gospodarstwach domowych oraz elektrowniach i elektrociepłowniach.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Były minister gospodarki grzmi: trzeba zwiększyć wydobycie węgla. "A rząd daje ludziom po 120 tys. zł, by odchodzili z kopalń"

Węgla na zimę może zabraknąć

Jedwabny podziela opinię przewodniczącego "Sierpnia '80" Bogusława Ziętka, który w ubiegłym tygodniu na antenie Radia Piekary nie szczędził słów krytyki, wskazując na niekompetencję rządzących w kontekście bezpieczeństwa energetycznego kraju. - Jak tylko polski rząd ogłosił, że będzie kupował węgiel w różnych częściach świata, to znaleźli się cwaniacy, którzy zwęszyli okazję i uznali, że można Polsce wcisnąć wszystko. Łącznie z błotem zmieszanym ze złomem - mówił.

Jedwabny w rozmowie z money.pl przekonuje, że nadchodzącej zimy czeka nas katastrofa. Do problemów z dostępnością węgla dochodzi jego cena w składach, która sięga 4 tys. zł za tonę. - Przy rocznych dochodach rodziny w wysokości 50 tys. zł netto oraz założeniu, że w ciągu roku ta rodzina zużywa mniej więcej trzy tony węgla, to na opał musi ona wydać niemal jedną czwartą tych pieniędzy - zaznacza Jedwabny.

Związkowiec podkreśla, że polskie górnictwo dotychczas dostarczało węgiel krajowej energetyce za ok. 250-280 zł za tonę. - Tymczasem teraz importowane "błoto" już w Polsce kosztuje w porcie 2100 zł. Dodajmy, że trzeba jeszcze przetransportować na zakłady, wyselekcjonować z niego węgiel gruby - najpotrzebniejszy. Po tych zabiegach cena wzrasta do 2600-2800 zł za tonę. Za to Polacy zapłacą w rachunkach za energię elektryczną. Nie widzimy logiki w działaniach rządu - mówi Jedwabny.

Zima nie do uratowania?

Szef "Sierpnia '80" w PGG zauważa, że pierwsze objawy deficytu węgla w Polsce były zauważalne jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę. - O kryzysie energetycznym można było mówić już w ubiegłym roku, ale wtedy przeszliśmy go łagodnie dzięki temu, że mieliśmy zwały węgla - kilka milionów ton surowca zalegało w kopalniach. W tym roku kopalnie sprzedają węgiel na bieżąco - wskazuje Jedwabny.

Związkowcy jak mantrę powtarzają, że sposobem na złagodzenie skutków obecnego kryzysu na rynku węgla jest zwiększenie wydobycia w ramach krajowych zasobów. Miałoby to być rozwiązanie dużo bardziej opłacalne niż import surowca z Kolumbii, Australii czy Indonezji. - Bierzemy węgiel, który tym państwom po prostu się nie sprzedaje - uważa Jedwabny.

Postawienie na krajowe zasoby może dać efekt w dłuższej perspektywie. Co z najbliższymi miesiącami? - Obawiam się, że tej zimy już nie uratujemy. Nie chcę być złym prorokiem, ale zakładam, że część gospodarstw będzie palić plastikiem. Z powodu brudnego powietrza ktoś może podupaść na zdrowiu za 15-20 lat, a z powodu braku ogrzewania może zamarznąć za miesiąc - mówi Jedwabny.

Przedwczesne wnioski?

O powstrzymanie się od wyciągania daleko idących wniosków z dochodzących z rynku sygnałów apeluje Jakub Wiech, redaktor naczelny portalu Energetyka24.com, ekspert ds. energetyki. Jak zauważa, do Polski trafia węgiel z różnych pokładów, o różnych właściwościach chemicznych i fizycznych. - Bryłki węgla podczas transportu ocierają się o siebie, wytwarzając masę w rodzaju gliny węglowej, opadającej na dno luku. To uboczny efekt przewozu - mówi money.pl Wiech, odnosząc się do jakości importowanego surowca.

Zdaniem eksperta klienci mogą być spokojni, ponieważ węgiel dla indywidualnych odbiorców jest wybierany poprzez selekcję: frakcja najlepszej jakości trafia do gospodarstw domowych, a gorsza do elektrowni i elektrociepłowni. - Papierkiem lakmusowym dla jakości węgla są składy. To właśnie punktowi odbiorcy będą wiedzieć najlepiej, jakiej jakości surowiec posiadają. Ostatnio pojawiały się sygnały ze składów, według których węgiel odstaje od parametrów. Eksporterzy, starając się zapełnić rynek w dobie kryzysu, często uruchamiają pokłady, które nie byłyby dotąd eksploatowane. Według mnie nie wystarczy to jednak, aby rozszerzać wnioski na całość importu węgla do Polski - zaznacza Wiech.

W ubiegły wtorek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa informowała, że spółki importujące węgiel na polecenie premiera - PGE Paliwa i Węglokoks - już w 80 proc. wykonały decyzję dotyczącą tegorocznego importu, w efekcie czego do Polski trafi 5 mln ton gotowego do spalania surowca.

W czwartek szefowa MKiŚ radziła w Radiu Zet, aby na razie wstrzymać się z dużymi zakupami węgla. Zapewniła, że węgla, gazu, pelletu i prądu nie zabraknie. - Trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość, bo ten węgiel sukcesywnie będzie się pojawiał - zapewniła Moskwa. Zwróciła uwagę, że węgiel z importu jest droższy, ale - jak zaznaczyła - im go będzie więcej, tym bardziej jego ceny będą spadały.

Paweł Gospodarczyk, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"