Ten kraj chce mieć atom. Pomoże mu w tym Rosja
W Uzbekistanie rozpoczęła się budowa pierwszej elektrowni jądrowej. Powstający w obwodzie dżyzackim kompleks ma składać się z dwóch dużych reaktorów oraz dwóch małych reaktorów modułowych o łącznej mocy 2,1 GW. Projekt realizuje i współfinansuje rosyjski Rosatom.
Uroczystość rozpoczęcia budowy odbyła się w czwartek 4 czerwca w obwodzie dżyzackim we wschodnio-środkowej części tego położonego w Azji Centralnej kraju.
Uzbekistan rozpoczął budowę pierwszej elektrowni jądrowej
Symboliczne rozpoczęcie prac nastąpiło podczas telemostu z udziałem prezydenta Uzbekistanu Szawkata Mirzijojewa oraz przywódcy Rosji Władimira Putina, którzy "uruchomili" budowę podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu.
Moskwa w ogniu. Nagrania z potężnego ataku dronów na stolicę Rosji
Powstający obiekt będzie pierwszą elektrownią jądrową w historii Uzbekistanu. Projekt znacząco ewoluował od czasu pierwszych uzgodnień między Taszkentem i Moskwą.
Początkowo rozważano budowę dwóch dużych bloków jądrowych, następnie sześciu małych reaktorów modułowych. Ostatecznie zdecydowano się na rozwiązanie mieszane, łączące dwa reaktory VVER-1000 o mocy około 1000 MW każdy z dwoma małymi reaktorami RITM-200N o mocy 55 MW każdy. Łączna moc zainstalowana elektrowni przekroczy 2,1 GW.
Według władz Uzbekistanu i Rosatomu elektrownia po osiągnięciu pełnej mocy będzie produkować od 15 do 17 mld kWh energii elektrycznej rocznie, pokrywając około 14–15 proc. krajowego zapotrzebowania na energię. Inwestorem jest uzbecka agencja państwowa Uzatom, natomiast generalnym wykonawcą rosyjski państwowy koncern Rosatom. Projekt ma być finansowany z udziałem rosyjskiego kredytu oraz technologii dostarczanych przez Rosję. Szef Uzatomu Azim Achmedchodżajew ocenił podstawowy koszt inwestycji na około 9,5 mld dolarów.
Pierwsze małe bloki mogą zostać uruchomione w 2029 r., a pełne zakończenie projektu i uruchomienie pełnej mocy elektrowni przewidziano na rok 2035.