To już pewne: podatki od aut spalinowych wylatują z KPO

Komisja Europejska oficjalnie zgodziła się na usunięcie dodatkowych opłat od posiadania aut spalinowych - reformy wpisanej do KPO jeszcze przez rząd PiS i której sama partia nie zamierzała realizować z uwagi na emocje, jakie wokół rozwiązań się pojawiły. Wiadomo też, czym kontrowersyjne opłaty zostaną zastąpione.

Mateusz Morawiecki i Jan Szyszko"Podatek Morawieckiego" poza KPO. Na zdj. Mateusz Morawiecki i Jan Szyszko
Źródło zdjęć: © East News | Marysia Zawada, Michal Janek, ZipZapic.com
Tomasz ŻółciakGrzegorz Osiecki
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Proces odchodzenia od budzącej wielkie emocje reformy z Krajowego Planu Odbudowy trwa już niemal rok. To w czerwcu 2025 r. premier Donald Tusk poinformował o decyzji o odejściu od tzw. "podatku Morawieckiego". Chodzi o podatek przy rejestracji "najtańszych" samochodów, np. wieloletnich diesli.

"Podatek Morawieckiego" poza KPO

Dziś ta słynna zapowiedź Tuska została wdrożona w życie. Komisja Europejska właśnie potwierdziła, że zgadza się na wyrzucenie reformy do kosza i zastąpienie jej nowymi działaniami.

- Wyrzucenie ostatnich podatków od aut spalinowych z KPO kończy rok negocjacji w tej sprawie. Znowu opresyjne reformy planowane przez rząd Mateusza Morawieckiego udaje nam się zastąpić inwestycją w polską gospodarkę. Tym w istocie są trzy miliardy złotych na Fundusz Ciepłownictwa, czyli czyste, bezpieczne i tanie ciepło. To sukces, który udało się osiągnąć dzięki współpracy i zaangażowaniu całego rządu: nie tylko Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, ale też Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwa Energii, przedstawicielstwa przy Unii Europejskiej, Kancelarii Premiera i Ministerstwa Finansów - mówi money.pl Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej.

Sejm za reformą PIP. "Kolejny dowód na trwałość koalicji"

Co w zamian?

Jak wskazuje Szyszko, reforma zostanie zastąpiona dwiema innymi - taki scenariusz zresztą wcześniej sygnalizowaliśmy w money.pl jako coraz bardziej prawdopodobny. Pierwsza kwestia to tzw. ustawa górnicza, która w styczniu weszła w życie i zwiększa odprawy dla górników odchodzących z pracy. Druga zmiana to Fundusz Ciepłownictwa w wysokości 700 mln euro do 2030 r. Wcześniej była pewna rezerwa w rządzie co do tego pomysłu z uwagi na koszty, jakie rozwiązanie generuje dla budżetu państwa, ale finalnie zdecydowano, że nowy fundusz będzie finansowany ze środków krajowych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Jeden z rządowych rozmówców podkreśla, że negocjacje były skomplikowane (tym bardziej że w tym roku KPO się kończy i nie ma czasu na kolejne rewizje kamieni milowych w nim zawartych). Sprawa obiła się o wszystkie szczeble w Komisji Europejskiej i była prowadzona na zlecenie samego premiera.

Jak pisaliśmy, kamień milowy w KPO o numerze E3G wprowadzał dodatkową opłatę rejestracyjną od aut spalinowych, zgodnie z zasadą "zanieczyszczający płaci" (opłata miałaby zależeć od poziomu emitowanego CO2 lub NOx). Z kolei ten o numerze E4G zakładał podobne rozwiązanie, tzn. "opłatę środowiskową od posiadania pojazdów emisyjnych". - Rząd PiS planował ją w wysokości ok. 500 zł rocznie dla 10-letniej Astry albo 400 zł dla 15-letniego Golfa - podlicza rozmówca z obecnej koalicji rządzącej.

Politycy PiS sami dystansowali się od tej reformy, wskazując, że choć została ona wpisana do KPO, to kierunkowa polityczna decyzja była taka, że akurat ten kamień milowy nie będzie realizowany, nawet jeśli miałoby to oznaczać utratę części środków z KPO.

Finalnie rząd PiS i tak nie otrzymał żadnych pieniędzy z KPO uznając, że nie ma sensu nawet składanie wniosku o płatność (z uwagi na polityczny klincz wokół stanu praworządności w Polsce PiS uznało, że wniosek i tak byłby odrzucony przez KE). Ostatecznie pieniądze z KPO zostały uruchomione po zmianie władzy w Polsce.

Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze money.pl i wp.pl

Wybrane dla Ciebie