"To wpływa na różnicę w cenach". Oto jak produkują chińskie auta dla Europy i do Chin

Leapmotor, który poza Chiny wyszedł wraz z koncernem Stellantis, na rodzimym rynku oferuje więcej modeli niż w Europie. Wspólne dla obu rynków różnią się nie tylko nazwą. - Spędziliśmy długie godziny z inżynierami, aby wprowadzić zmiany pod kątem potrzeb europejskich konsumentów - mówi money.pl Francesco Giacalone z Leapmotor International.

Francesco Giacalone jest szefem strategii, produktu i marketinguFrancesco Giacalone jest szefem strategii, produktu i marketingu Leapmotor International w Europie
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Leapmotor International
Marcin Walków
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Marcin Walków, money.pl: Gdy w Chinach debiutuje Leapmotor Lafa 5 Ultra, w Europie pojawi się jako B05. Czym oba auta będą się różnić, oprócz nazwy?

Francesco Giacalone, szef strategii, produktu i marketingu w Leapmotor International: Kilkoma aspektami wynikającymi nie tylko z odrębnych regulacji. Różnice są zauważalne m.in. w zestrojeniu układu kierowniczego, twardości zawieszenia. Produkty stworzone na rynek europejski mają układ kierowniczy o wiele bardziej precyzyjny w zakrętach, twardsze zawieszenie. Z kolei w Chinach wszystko podporządkowane jest bardzo komfortowej jeździe – zawieszenie jest miękkie, a reakcja kierownicy płynniejsza.

To dlatego, gdy postanowiliśmy wejść z marką Leapmotor do Europy, najpierw spędziliśmy długie godziny z inżynierami Stellantis, gromadząc informacje i wrażenia potrzebne do wprowadzenia zmian pod kątem potrzeb europejskich konsumentów.

Poza tym, różnią się nie tylko hardware, ale i software, czyli choćby interfejs graficzny. Podam przykład – w Europie zastosowaliśmy rozwijane menu na ekranie po przesunięciu palcem – jak w smartfonie, czego w Chinach nie stosujemy. Tymczasem europejscy konsumenci chcą mieć najpotrzebniejsze funkcje na wyciągnięcie ręki, tak jak są do tego przyzwyczajeni w swoich smartfonach.

Dlaczego paliwa szybko drożeją, a wolno tanieją? Oto powody

Które różnice wynikają z odmiennych na obu rynkach przepisów?

Te dotyczące systemów bezpieczeństwa oferowanych w standardzie. Na rynku europejskim samochody muszą przejść testy NCAP. Nasz model B10 uzyskał w nich pięć gwiazdek, a nowy B05 zaprojektowano, aby osiągnął ten sam standard w testach, które przejdzie jesienią.

Gdyby samochody były produkowane tylko na wewnętrzny rynek chiński, wielu elementów, bez których uzyskanie pięciu gwiazdek w testach NCAP jest niemożliwe, nie byłoby w standardzie wyposażenia. Ich stosowanie przekłada się też na wyższe koszty związane z produkcją na rynek europejski.

Podobno jedną z ważniejszych różnic jest też brak haka holowniczego w Chinach.

Dokładnie tak. Dlatego, gdy w modelu C10 zaoferowaliśmy hak holowniczy, było to coś wyjątkowego w Chinach. W przypadku modelu B10 pracujemy nad uzyskaniem homologacji na hak holowniczy w Europie.

Wbrew pozorom to nie jest mała zmiana – hak holowniczy wymaga wymiany tylnej belki poprzecznej – to dość poważna modyfikacja konstrukcyjna.

Premiera modelu Leapmotor Lafa 5 Ultra. W Europie pojawi się jako Leapmotor B05
Premiera modelu Leapmotor Lafa 5 Ultra. W Europie pojawi się jak © Materiały prasowe | Leapmotor International

Niektórzy porównują wprost ceny tych samych modeli w Chinach i w Europie. Dlaczego Europejczycy przepłacają za chińskie auta?

To nie jest tak. Choćby dlatego, że, jak już wspomniałem, systemy bezpieczeństwa wynikające z wymagań UE to dodatkowe koszty. Poza tym, samochody z fabryk w Chinach mają do przebycia długą drogę. Trzeba uwzględnić koszty logistyki, jak również cła, które w przypadku Leapmotora wynoszą około 31 proc. Do tego koszty dystrybucji w Europie, podczas gdy w Chinach jest ona szybsza i tańsza. W Chinach w dużej mierze samochody sprzedawane są bezpośrednio na stronach internetowych producenta, bez pośredników. To wszystko razem wpływa na różnicę w cenach między tymi rynkami.

Leapmotor do Europy wszedł z dwoma modelami – T03 i C10. W tym roku zadebiutuje B05, ale na targach Auto China w Pekinie pokazaliście też m.in. większego SUV-a – D19. Zobaczymy go w Europie?

Na razie nie ogłaszamy debiutu modelu D19 na rynku europejskim. Swoją premierę w Chinach miał w połowie kwietnia i to ten rynek jest obecnie priorytetowy. Jest to jednak samochód zaprojektowany w taki sposób, aby był gotowy na eksport do innych krajów. Zadebiutował za to kompaktowy, elektryczny SUV segmentu B – B03X.

Usportowiony elektryczny SUV Leapmotor B05
Usportowiony elektryczny SUV Leapmotor B05 debiutuje w Polsce z ceną od 106 tys. 900 zł © Materiały prasowe | Stellantis Polska

Od czego to zależy, że niektóre modele są sprzedawane w Europie, a inne tylko w Chinach? Tu portfolio Leapmotora jest o wiele bogatsze.

Przede wszystkim od popytu na dany typ i wielkość nadwozia. Gdy mowa o D19, widzimy potencjał na Bliskim Wschodzie, możliwe, że również w Ameryce Południowej. W Europie segment dużych, luksusowych SUV-ów to na razie wyzwanie.

W tym modelu drugi rząd foteli to pojedyncze, niemalże kapitańskie fotele. To nie jest często stosowane rozwiązanie w Europie ani nawet w innych regionach świata. Za to w Chinach – bardzo pożądane. Wpisuje się w potrzeby klientów, którzy mają kierowcę, ale sami też mogą usiąść za kierownicą. Taki samochód na tylnych siedzeniach zapewnia taki sam, albo nawet wyższy, poziom komfortu jak za kierownicą.

Leapmotor D19 to luksusowy SUV konkurujący m.in. z Mercedesem GL
Leapmotor D19 to luksusowy SUV konkurujący w Chinach m.in. z Mercedesem GLS © Materiały prasowe | Leapmotor
Na targach motoryzacyjnych Auto China 2026 w Pekinie
Na targach motoryzacyjnych Auto China 2026 w Pekinie Leapmotor pokazał całe portfolio swoich aut © Materiały prasowe | Leapmotor

Wspomniał pan o cłach w Europie na chińskie samochody elektryczne. Czy to poważna bariera dla ekspansji Leapmotora w UE?

Oczywiście – to nie pomaga i stanowi obciążenie finansowe. Nie stanowi jednak przeszkody, a raczej dodatkowy bodziec dla chińskich producentów, by znaleźć sposób, jak być bardziej elastycznym i konkurencyjnym. Chińskie marki dysponują bardzo silną bazą produkcyjną w Państwie Środka. Coraz więcej z nich nabywa też zakłady produkcyjne w Europie i innych częściach świata.

Za sprawą joint-venture koncern Stellantis ma wyłączne prawo produkcji samochodów Leapmotor poza Chinami. Nam daje to możliwość wykorzystania jego zakładów na całym świecie – i jest to wyjątkowa okazja. Gdy nasi chińscy konkurenci muszą dopiero kupować fabryki za granicą, instalować moce produkcyjne, budować łańcuchy dostaw od podstaw, my możemy korzystać z tego, czym dysponuje Stellantis. Muszą być oczywiście spełnione ku temu warunki – występowanie wolnych mocy produkcyjnych w fabrykach, wysokie standardy jakości i finansowa opłacalność.

Leapmotor zrezygnował z montażu SKD (montaż dużych, częściowo złożonych podzespołów, które są importowane do fabryki w kraju docelowym - red.) w Polsce, niedługo ma uruchomić produkcję w fabryce w Hiszpanii. Jaki jest plan na produkcję waszych aut w Europie?

Fakt, że wszystko u nas dzieje się w dużym tempie. Produkcja w Hiszpanii rozpocznie się w drugiej połowie roku. Różne opcje są na stole – w Europie i poza nią. Już ogłosiliśmy, że rozpoczniemy działalność w Brazylii, uruchomiliśmy montaż SKD w Malezji. Możliwości są – jeśli warunki są sprzyjające i pojawia się popyt, możliwości wskazują nam, gdzie powinniśmy kierować uwagę i rozbudowywać sieć produkcyjną.

Przemysł motoryzacyjny w Europie, zwłaszcza w Niemczech, ma poważne problemy. Czy produkcja samochodów chińskich marek może być dla niego szansą?

Oczywiście, że tak. Im więcej produktów wytwarza się w jednym zakładzie, tym lepiej rozkładają się koszty stałe. Powiem wprost: Leapmotor, choć rozwija się szybko, wciąż stanowi jeszcze tylko ułamek tego, co koncern Stellantis sam jest w stanie wyprodukować w Europie.

Ale w przyszłości, im większa będzie produkcja Leapmotor i innych chińskich producentów z partnerami, tym więcej będzie miejsc pracy w fabrykach, a ostatecznie – większe korzyści i niższe ceny dla europejskich konsumentów.

W Chinach samochody autonomiczne już jeżdżą po drogach. Kiedy będą codziennością w Europie?

Są już doniesienia o końcu testów w Holandii, które zweryfikowały warunki jazdy w mieście z uwzględnieniem ruchu pieszych. Wciąż są pewne niedociągnięcia technologiczne – na przykład trudność w przewidywaniu zachowań rowerzystów.

Jednak chodzi nie tylko o kwestie technologiczne, ale również o przepisy, ustalenia dotyczące ubezpieczeń i odpowiedzialności. Kiedy otoczenie regulacyjne będzie gotowe – na to pytanie nie znam odpowiedzi.

Z Pekinu Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl

Wybrane dla Ciebie
Polska firma uruchomiła zakład wzbogacania rud w afrykańskiej kopalni
Polska firma uruchomiła zakład wzbogacania rud w afrykańskiej kopalni
Niemcy odcięte od dostaw ropy z Kazachstanu? Motyka składa deklarację
Niemcy odcięte od dostaw ropy z Kazachstanu? Motyka składa deklarację
Jeden z gigantów przepłynął Ormuz pod eskortą USA. Firma potwierdza
Jeden z gigantów przepłynął Ormuz pod eskortą USA. Firma potwierdza
Orlen uruchomił nowe złoże na Morzu Północnym. Gaz już płynie do Polski
Orlen uruchomił nowe złoże na Morzu Północnym. Gaz już płynie do Polski
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
Fałszywe akty urodzenia dzieci z Chin. Władze Tajlandii mają dość
Fałszywe akty urodzenia dzieci z Chin. Władze Tajlandii mają dość
Polsko-chiński statek "Kopernik" gotowy. Imponujące parametry
Polsko-chiński statek "Kopernik" gotowy. Imponujące parametry
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Oddech na giełdach. Ropa na razie tanieje
Oddech na giełdach. Ropa na razie tanieje