Trump naciska ws. ropy z Rosji. Jest odpowiedź z rządu Orbana

Prezydent USA Donald Trump wspomniał o możliwym wystąpieniu do władz Węgier o rezygnację z rosyjskiej ropy. W odpowiedzi szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto w wywiadzie dla "Newsweeka" wysłał sygnał, że Budapeszt nie zamierza odcinać się od paliw z Rosji.

Premier Węgier Viktor Orban i szef MSZ PeterPremier Węgier Viktor Orban i szef MSZ Peter Szijjarto
Źródło zdjęć: © GETTY | Jeenah Moon
Jacek Losik

Prezydent USA od porzucenia rosyjskich surowców uzależnia kolejne sankcje wobec Rosji. Trump we wtorek wspomniał o tym, że poprosi premiera Węgier Viktora Orbana, by ten zrezygnował z rosyjskiej ropy.

- Cóż, on jest moim przyjacielem, nie rozmawiałem z nim, ale mam przeczucie, że gdybym go poprosił, to by to zrobił. I myślę, że to zrobię - powiedział prezydent USA. W środowym "Newsweeku" do presji prezydenta USA odniósł się Peter Szijjarto, minister spraw zagranicznych Węgier.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Szef węgierskiego MSZ stwierdził, że import surowca "to nie kwestia polityki czy ideologii, ale geografii". - Gdy jest się krajem śródlądowym z określoną infrastrukturą, większość możliwości dostaw energii jest z góry określona - powiedział minister w rządzie Viktora Orbana.

- Mamy dwa ropociągi prowadzące na Węgry, jeden z Rosji, a drugi znad Morza Adriatyckiego przez Chorwację. Jeśli odetniemy dostawy rosyjskiej ropy, będziemy musieli polegać na ostatnim i jedynym pozostałym rurociągu. A ten rurociąg ma mniejszą przepustowość, znacznie mniejszą w porównaniu z zapotrzebowaniem Węgier i Słowacji razem wziętych - stwierdził Szijjarto.

Jak pisaliśmy w money.pl, mimo że Węgry miały trzy lata, aby zmniejszać zależność od Rosji, to wciąż nie poczyniły w tym kierunku znaczących kroków. Zasłaniały się argumentem o zagrożeniu bezpieczeństwa energetycznego.

W 2024 roku Rosja dostarczyła na Węgry około 4,8 miliona ton ropy naftowej. A tylko w pierwszej połowie 2025 roku (do czerwca) Węgry importowały 2,78 mln ton surowca (o 5,35 proc. więcej w porównaniu do tego samego okresu roku poprzedniego).

Zarówno w przypadku Węgrów, jak i Słowaków, import z Rosji jest kwestią wyboru, korzystnych interesów, a nie konieczności, jak próbują to przedstawiać premierzy obu tych krajów.

Węgrzy mają możliwość pozyskania ropy choćby przez rozbudowywane połączenie nitką TAL do terminala naftowego we Włoszech, by zrezygnować z ropy z Rosji od 2025 r. Nawiązały też współpracę energetyczną z Turcją, Azerbejdżanem i Katarem.

Szijjarto chwali Trumpa

Tymczasem szef węgierskiej dyplomacji w wywiadzie dla "Newsweeka" stwierdził, że "jeśli ktoś chciałby odciąć nas od dostaw rosyjskiej ropy, skończyłoby się to zagrożeniem dla dostaw energii dla kraju tylko z powodu praw fizyki".

Szijjarto podkreślił, że "problem polega na tym, iż naciska się (na Węgry), aby pozbyły się istniejących, wiarygodnych źródeł, które nie mają alternatywy".

- Jedynym zachodnim politykiem, z którym rozmawiałem przez ostatnie 11 lat, kiedy zajmuję to stanowisko, który powiedział: 'Tak, geografię trzeba szanować', był (sekretarz stanu USA) Marco Rubio - stwierdził polityk.

Przy okazji szef węgierskiego MSZ nie szczędził pochwał Trumpowi. Stwierdził, że uważa prezydenta USA za "jedyną nadzieję na pokój w Ukrainie".

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl