USA grają o dominację, Europa o suwerenność [OPINIA]
W erze AI energia stała się nową walutą konkurencyjności. Kto szybciej zapewni tanią, stabilną moc i zdolność przyłączeń, ten wygra technologiczny wyścig - pisze w opiniia dla money.pl Agnieszka Słomka-Gołębiowska, przewodnicząca rady nadzorczej mBanku.
Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.
Transformacja energetyczna przestała być wyłącznie polityką klimatyczną. Stała się fundamentem konkurencyjności gospodarek i jednym z kluczowych narzędzi geopolityki. W erze sztucznej inteligencji o przewadze nie decydują już tylko algorytmy i chipy, lecz dostęp do taniej, stabilnej energii oraz zdolność do szybkiej budowy mocy wytwórczych i przyłączy.
Najlepiej oddaje to diagnoza Satyi Nadelli, prezesa Microsoftu: dziś największym problemem nie jest brak mocy obliczeniowej, lecz brak energii. W najbardziej zaawansowanych centrach danych na świecie stoją gotowe szafy serwerowe z procesorami AI, których nie da się w pełni uruchomić z powodu ograniczeń energetycznych. Technologia wyprzedziła infrastrukturę.
Wielki powrót polskiej marki. Prezes ujawnia, co go uratowało
Energia – prawdziwe wąskie gardło ery AI
Stany Zjednoczone doskonale to rozumieją. Najwięksi gracze technologiczni: Amazon, Google, Meta i Microsoft planują łącznie ponad 400 mld dolarów inwestycji głównie w centra danych. Choć pojawiają się obawy o "bańkę AI", firmy pozostają konsekwentne: popyt na moc obliczeniową rośnie szybciej niż jej podaż. Ryzyko polega na czym innym. Jeśli rozwój AI ograniczy brak energii i przyłączy, korekta nadejdzie nie z powodów rynkowych, lecz infrastrukturalnych.
Nieprzypadkowo Google przejmuje deweloperów czystej energii, a OpenAI apeluje o budowę 100 GW nowych mocy rocznie. To już nie jest debata o klimacie, lecz o bezpieczeństwie technologicznym.
Drugą gospodarką, która zrozumiała tę logikę wcześniej, są Chiny. Dzięki szerokiemu dostępowi do zasobów, w tym metali ziem rzadkich oraz konsekwentnej transformacji energetycznej zbudowały one strategiczną niezależność.
Skala chińskich inwestycji w nowe moce pokazuje, że 'wyścig AI' jest w istocie wyścigiem energetycznym. Kto nie kontroluje energii, ten nie kontroluje technologii.
W tym kontekście powraca też klasyczna geopolityka surowców. Wystarczy przypomnieć narrację prezydenta Donalda Trumpa, który wskazywał zasoby ropy Wenezueli jako element strategicznego interesu USA. Energia znów staje się narzędziem wpływu, a nie tylko towarem.
Europa: realne uproszczenie czy strategiczny błąd?
Na tym tle odpowiedź Europy budzi poważne wątpliwości. Zatwierdzony w grudniu 2025 r. pakiet Omnibus I, zmieniający CSRD i CSDDD, miał "upraszczać" regulacje. W praktyce oznacza jednak zawężenie ich zakresu i rezygnację z obowiązku wdrażania planów transformacji klimatycznej jako realnego zobowiązania. Efekt to większa niepewność dla biznesu, mniejsza porównywalność danych i osłabienie wiarygodności europejskich deklaracji. Dokładnie w momencie, gdy świat przyspiesza inwestycje w energię i infrastrukturę.
Polska: transformacja jako rachunek ekonomiczny
Dla Polski transformacja energetyczna nie jest ideologicznym wyborem, lecz koniecznością gospodarczą, od której wprost zależy bezpieczeństwo i niezależność kraju. Około 40 proc. energii pochodzi z importu. W 2024 r. zapłaciliśmy za paliwa kopalne 112 mld zł, a od 2015 r. łącznie 1,2 bln zł. To koszt, który bezpośrednio uderza w konkurencyjność przemysłu, miejsca pracy i bezpieczeństwo gospodarcze.
Brak transformacji oznacza nie tylko wyższe rachunki, ale trwałą utratę pozycji konkurencyjnej Europy wobec USA i Chin oraz pogłębianie zależności geopolitycznej.
W tym procesie kluczową rolę odgrywają banki. To one finansują modernizację przemysłu, efektywność energetyczną, odnawialne źródła energii i magazyny energii. Banki nie tylko reagują na zmiany, ale współtworzą nowe realia gospodarcze. W mBanku tę odpowiedzialność przekładamy na konkretne działania. Nasz Plan Transformacji zakłada redukcję intensywności emisji o 66 proc. w sektorze energetycznym i 64 proc. w nieruchomościach komercyjnych do 2030 roku, zgodnie z metodologią SBTi. W strategii "Cała naprzód" zwiększamy skalę finansowania transformacji, bo to ona decyduje o odporności firm i całej gospodarki.
W erze AI energia stała się nową walutą konkurencyjności. Kto szybciej zapewni tanią, stabilną moc i zdolność przyłączeń, ten wygra technologiczny wyścig. Reszta, czyli algorytmy, chipy, a nawet kapitał może okazać się wtórna.
Agnieszka Słomka-Gołębiowska, przewodnicząca rady nadzorczej mBanku