USA postawiły mur chińskim autom. Przepuścili jedną firmę

Volvo otrzymało zgodę amerykańskiego Departamentu Handlu na dalszą sprzedaż i import swoich samochodów do USA mimo chińskiego właściciela. Decyzja oznacza wyjątek od restrykcji wymierzonych w technologie motoryzacyjne powiązane z Chinami - podaje "Bloomberg".

USA postawiły mur chińskim autom. Przepuścili jedną firmęUSA postawiły mur chińskim autom. Przepuścili jedną firmę
Źródło zdjęć: © Getty Images | CFOTO
Magda Żugier

Volvo, którego większościowym właścicielem jest chiński koncern Zhejiang Geely Holding Group, otrzymało specjalne zezwolenie od amerykańskiego Departamentu Handlu. Dzięki temu producent może nadal importować i sprzedawać w USA samochody wyposażone w systemy łączności i nowoczesne technologie zbierające dane - czytamy.

Informację potwierdził sam koncern, odnosząc się do wcześniejszych doniesień Bloomberga. Rynek zareagował natychmiast — akcje Volvo rosły w środę rano nawet o 9,6 proc. na giełdzie w Sztokholmie. Mimo odbicia kurs spółki pozostaje jednak niemal 20 proc. niżej niż na początku roku.

Decyzja administracji USA oznacza dla Volvo uniknięcie jednej z najpoważniejszych barier, które praktycznie zamknęły amerykański rynek przed chińskimi producentami aut. Oprócz zakazu dotyczącego technologii connected cars, chińskie samochody objęto też dodatkowymi cłami, w tym 100-procentowym podatkiem na elektryki produkowane w Chinach.

"Generalnie przestrzegam". Mówi o błędzie, który popełniają przedsiębiorcy

Volvo uniknęło problemów, inni nadal zablokowani

Restrykcje skutecznie ograniczyły możliwość wejścia do USA takim markom jak Geely czy BYD, mimo że chińscy producenci dynamicznie zwiększają sprzedaż na innych rynkach świata, m.in. w Kanadzie i Meksyku.

Volvo od lat produkuje część samochodów w amerykańskiej fabryce pod Charleston w Karolinie Południowej. Koncern zainwestował tam ponad 1,3 mld dolarów. Firma sprowadza też auta ze Szwecji, gdzie znajduje się jej siedziba, a część elektrycznych SUV-ów zaczęła montować w Belgii po podniesieniu amerykańskich ceł na auta z Chin.

Nowe przepisy dotyczące zakazu chińskich technologii w samochodach mają wejść w życie wraz z rokiem modelowym 2027. Chodzi przede wszystkim o auta wyposażone w systemy przesyłania danych, kamery, czujniki i rozwiązania umożliwiające zdalną komunikację.

Waszyngton argumentuje, że takie technologie mogą stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i stać się celem cyberataków lub narzędziem działania zagranicznych służb.

Volvo przekonywało USA ws. bezpieczeństwa danych

Chińska struktura właścicielska Volvo od dawna budziła pytania o przyszłość marki w Stanach Zjednoczonych. W praktyce pojawiały się nawet obawy, że firma mogłaby zostać całkowicie zablokowana na drugim największym rynku motoryzacyjnym świata.

Jak poinformowało Volvo, zgoda była efektem "konstruktywnych rozmów" z amerykańskim Departamentem Handlu i przedstawicielami administracji USA. Koncern zapewniał, że dane amerykańskich klientów nie są przekazywane do Chin.

– Chodzi o pokazanie, jak zarządzamy danymi i że dane klientów z USA nie trafiają do Chin – mówił już w marcu prezes Volvo Håkan Samuelsson w rozmowie z Bloombergiem. Podkreślał wtedy, że rozwiązania stosowane przez Volvo nie różnią się od tych wykorzystywanych przez innych zachodnich producentów.

Analitycy Citi ocenili, że decyzja usuwa jeden z istotnych czynników ryzyka dla spółki. Zwracają jednak uwagę, że Volvo nadal mierzy się z silną konkurencją w Europie i Chinach oraz nierównym popytem na samochody elektryczne.

Zgoda nie obejmuje natomiast marki Polestar, również kontrolowanej przez Geely. Producent elektryków poinformował jedynie, że nadal współpracuje z amerykańskimi władzami w celu spełnienia wymogów nowych regulacji.

Źródło: Bloomberg

Wybrane dla Ciebie