Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wesela
21.08.2020 15:36

"Wesele przełożyłbym na później" - deklarują ankietowani. Statystyki dowodzą jednak czegoś innego

Wesela odpowiadają za co najmniej tysiąc przypadków zakażeń, a to i tak zaniżony szacunek. Część lekarzy apeluje do rządu, by przywrócił ograniczenia dotyczące liczby ich uczestników. Byłoby to jednak spełnienie najczarniejszego koszmaru branży weselnej, która nadal nie wyszła na prostą po kilkutygodniowym przestoju. Zapytaliśmy Polaków, co sądzą o weselach w czasach epidemii.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Pexels)
Stało się to, przed czym ostrzegali lekarze: wesela są rozsadnikami wirusa

- Bezwzględnie jest to najlepsze środowisko do rozprzestrzeniania się wirusa. Pojawiają się napoje rozluźniające i ludzie tracą poczucie rzeczywistości. Ponadto tego wirusa nie widać. Zakażonego też trudno rozpoznać i po chwili wszyscy bawią się jak przed pandemią – powiedział przed paroma dniami w rozmowie z money.pl dr Jerzy Banach, specjalista medycyny morskiej i tropikalnej i były szef dolnośląskiego sanepidu.

Weselne emocje nie pozwalają zachować odpowiedniego dystansu.
Koronawirus lubi wesela. Ekspert: to najlepsze środowisko do rozprzestrzeniania się wirusa

Mowa o weselach, które po kilkutygodniowej przerwie w okresie lockdownu znów odbywają się w całej Polsce i niestety, przynoszą niepożądane żniwo w postaci wielu nowych zachorowań. Wyliczyliśmy, że odkąd rząd zliberalizował zasady ich organizacji – a więc bawić może się do 150 osób – zaraziło się na nich około tysiąca osób.

W lipcu po weselu we wsi Nawojowa na COVID-19 zachorowało co najmniej 151 osób. W sierpniu na Podlasiu 100, a w poniedziałek sanepid ogłosił, że 120 osób trafi do izolacji po weselu w Mszanie Dolnej… A to przecież i tak wierzchołek góry lodowej. Te liczby dr Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie profilaktyki zakażeń, określa "zakażeniami w pierwszej linii", bo weselnicy przenoszą wirusa dalej, czasem w miejscowościach bardzo odległych od tej, w której odbywało się wesele.

Obejrzyj: Koronawirus na weselach. Wirusolog Tomasz Dzieciątkowski: zezwolenie na organizację było błędem

- Dlatego pilnie powinien powstać raport sanepidu, w którym dokładnie wyliczy się, jak wiele osób zostało zakażonych wskutek organizowania wesel - mówi Grzesiowski.

Wesele? To nie jest dobry czas

Może czas uznać, że przywrócenie wesel, na których bawić się może półtorej setki ludzi, było decyzją pochopną i we wspólnym interesie powinniśmy się z tego wycofać?

Zapytaliśmy o to w badaniu na panelu Ariadna, które zostało przeprowadzone dla Wirtualnej Polski w dniach 14-17 sierpnia.

Negatywny stosunek ma wobec organizacji wesel w czasie epidemii koronawirusa 56 proc. ankietowanych. Tylko 23 proc. nie widzi w tym obecnie niczego wątpliwego. 21 proc. ankietowanych nie ma zdania w tym temacie.

Co ciekawe, rozkład sympatii nie jest uzależniony od tego, czy ankietowany mieszka w dużym mieście, średnim czy też na wsi.

Niezależnie od wielkości gminy, ok. 55 proc. ankietowanych ma wątpliwości dotyczące organizacji wesel w obecnych okolicznościach.

Sytuacja w Małopolsce, gdzie dyrektor szpitala jednoimiennego mówi wprost, że wkrótce może zabraknąć miejsc na oddziałach dla pacjentów z COVID-em, nie byłaby tak trudna, gdyby nie weselne ogniska. Niedawno rozmawialiśmy z rzeczniczką krajowskiego sanepidu o tym, dlaczego dwa spokojne, niezbyt gęsto zaludnione powiaty - nowosądecki i nowotarski - mają na swoim terenie tak wiele zakażeń. Przyznała, że właśnie kilka hucznych wesel przyczyniło się do tego, że 13 sierpnia powiat nowosądecki został objęty tzw. strefą czerwoną, a nowotarski - żółtą.

Kolejne imprezy są anulowane, a domy weselne w "czerwonych strefach" walczą o przetrwanie
Koronawirus. Wesela w czerwonych strefach. "Ludzie odwołują i organizują je w ogrodach"

Polacy deklarują, że wesele by przełożyli, ale napięty harmonogram imprez temu przeczy

Łatwo coś potępiać stojąc z boku, a znacznie trudniej skrytykować organizację wesel, gdy samemu chce się świętować. Sale weselne rezerwuje się przecież z reguły z co najmniej rocznym wyprzedzeniem. Dlatego trudno zarzucić parom, których ślub się zbliża, że datę wybrały bezrefleksyjnie w samym środku epidemii. Gdy czyniły ustalenia, koronawirus jeszcze nie straszył.

Tyle przygotowań, marzeń, oczekiwań. Co robić: odwoływać, przekładać, bawić się jak gdyby nigdy nic?

Nasi ankietowani zostali zapytani, jak by się zachowali, gdyby w najbliższym czasie przypadał termin ich planowanego ślubu i przyjęcia. 39 proc. ankietowanych zadeklarowało, że ślubowaliby sobie w urzędzie lub kościele, ale przyjęcie przełożyli na inny termin. 22 proc. wolałoby przełożyć nie tylko wesele, ale i ślub. 20 proc. nie manipulowałoby przy terminach. Ustalone, więc nie ma co zmieniać.

Najwięcej zwolenników oddzielenia ślubu od wesela i organizacji tego drugiego w bezpieczniejszym terminie mieszka w małych i średnich miastach. Najmniej taki pomysł przekonuje mieszkańców wsi.

Tyle deklaracje, bo fakt, że w ostatnich tygodniach wesela odbywają się również w piątki, a znane są i pojedyncze przypadki imprez weselnych w czwartki i poniedziałki, dowodzi, że ludzie jednak nie są skłonni przekładać ich na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Pod naszymi tekstami o weselach pojawia się wiele komentarzy, w których zarzuca się nam, że "uwzięliśmy się" na wesela i nie dostrzegamy, że branża daje zatrudnienie wielu ludziom: od pracowników domów weselnych przez zespoły, fotografów, producentów różnych weselnych gadżetów.

To nieprawda: mamy świadomość, że ponowne drastyczne ograniczenie liczby gości spowodowałoby, że większość tych firm po prostu by splajtowała. Już obecnie ich sytuacja nie jest dobra, bo straty, jakie branża poniosła przez ponad 3 miesiące ograniczeń, są nie do odrobienia.

Tylko że po drugiej stronie jest zdrowie nas wszystkich – także tych, którzy ze względów bezpieczeństwa odrzucają pomysł uczestnictwa w tak dużych imprezach. I bardzo trudno pogodzić te dwie racje.

Jeden z naszych rozmówców, dr Grzesiowski, mówi bez ogródek: "Moim zdaniem to po szpitalach i DPS-ach kolejna grupa rodząca najwięcej zakażeń". A przekonywanie, że ludzie mogą na weselach przestrzegać choćby części zasad bezpieczeństwa, to zaklinanie rzeczywistości.

Pandemia zmieniła wesela w Polsce
Wesele z koronawirusem? Dziękuję, nie idę

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wesela, pandemia, epidemia, koronawirus, ankieta, badanie, gospodarka, wiadomości, sondaż
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
22-08-2020

assprzestańcie straszyć ludzi? na weselu się zarazisz, a w sklepie,szkole,pracy nie. nie da się już tego słuchać/czytać. przestańcie straszyć i oszukiwać … Czytaj całość

22-08-2020

XyzTysiąc przypadków od początku epidemii straszne.. Nikt nie pomyśli gdzie pozostałe 59 tysięcy przypadków. Wesela nie organizuje się z dnia na dzień … Czytaj całość

22-08-2020

DomKogo to obchodzi co byś zrobił? Żenada

Rozwiń komentarze (159)