Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Chiński prąd w polskich gniazdkach? To szansa dla naszych elektrowni węglowych

Chiński prąd w polskich gniazdkach? To szansa dla naszych elektrowni węglowych

Wizyta prezydenta w Chin w Polsce. Xi Jinping był gościem i prezydenta Andrzeja Dudy.
Wizyta prezydenta w Chin w Polsce. Xi Jinping był gościem i prezydenta Andrzeja Dudy.
Chiny nieustannie inwestują w elektrownie opalane węglem oraz w rozwój technologii. W ostatnich latach na ten cel wydały 38 mld dol. Teraz chcą wydać kolejne 72 mld dol. poza granicami kraju, w tym również w Polsce. Chińska ekspansja w polskiej energetyce może okazać się szansą dla naszego węgla.

Pod koniec ubiegłego roku firmy z Państwa Środka wygrały aż sześć ważnych przetargów na budowę infrastruktury energetycznej nad Wisłą. Coraz głośniej mówi się też o zaangażowaniu Chin w polski atom. Dodatkowo chińsko-czeski fundusz finansowy, który powstał w kooperacji z grupą J&T, interesuje się polskimi aktywami EDF i Unipetrolem, należącym do PKN Orlen. Na jego celowniku są też elektrownie węglowe.

- Zaangażowanie Chin w polski rynek widać choćby na przykładzie elektrowni Rybnik. Nie jest to inwestycja wprost, ale za pomocą czeskich aktywów. Bardzo prawdopodobne więc, że kupując aktywna EDF będą dalej rozwijać się w branży energetycznej – podkreśla w rozmowie z money.pl Dawid Salamądry, dyrektor Działu Analiz Rynku Węgla Energomix i ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Ekspert przekonuje, że takie inwestycje są Polsce potrzebne. Jak wynika z raportu francuskich i niemieckich stowarzyszeń energetyki konwencjonalnej UFE i BDEW, już w ciągu najbliższej dekady część krajów europejskich nie będzie w stanie pokryć zapotrzebowania na energię. Polska również.

- W Europie jesteśmy w ogonie krajów wykorzystujących energię elektryczną na mieszkańca. Wyprzedzamy tylko Rumunię i Łotwę. Jeśli będziemy chcieli dorównać Niemcom, Duńczykom czy Austriakom, potrzeba zwiększyć produkcję – przypomina w rozmowie z money.pl prof. Andrzej Strupczewski ekspert Narodowego Centrum Badań Jądrowych.

Polska już teraz staje w obliczu niedoborów energetycznych. Będzie to wymagać od nas w ciągu 10-15 lat poważnych inwestycji w ten sektor. Jak szacuje PAIiLZ, potrzeba na to około 150 mld zł, czyli kwoty znacznie przekraczającej możliwości polskiego budżetu.

Krajowe niedobory energii szacowane są na poziomie 10 GW w ciągu najbliższych 10 lat. Polska, aby im sprostać, już teraz zmuszona jest szukać środków na inwestycje i zapewnienie zbytu dla polskiego węgla.

- Chiny z całą pewnością nie są jedyną alternatywną dla polskiej energii, ale są ważnym graczem na rynku. Chińskie inwestycje w Polsce byłby z pewnością dla nas bardzo korzystne – przekonuje Dawid Salamądry.

Ale i Chińczycy mają w tym swój interes. Realizując kilka ważnych inwestycji w Polsce, zdobywają referencje jednego z unijnych krajów, a to pomoże otworzyć bramę do całego, bogatego rynku europejskiego.

Strategiczna decyzja polskiego rządu

Mimo że w ostatnim czasie pojawiali się inwestorzy z Japonii, prowadzący rozmowy dotyczące elektrowni w Ostrołęce oraz chińscy inwestorzy zainteresowani kupnem elektrowni Rybnik czy odkupieniem od francuskiego koncernu ENGIE Połańca, to polski rząd niechętnie podchodzi do udziału zagranicznego kapitału w polskiej energetyce. Liczy wręcz na zwrot elektrowni Połaniec w państwowe ręce, co wpisywałby się w politykę repolonizacji tego sektora.

Polska Enea potwierdziła ofertę zakupu elektrowni Połaniec, ale wielu obserwatorów rynku wątpi w długoterminowe zdolności finansowe tego koncernu. Poza tym im bardziej zaawansowany jest proces sprzedaży Połańca, tym większą rolę ogrywa oferta gotówkowa, w której Chińczycy wydają się stroną najsilniejszą.

- Polskich spółek energetycznych nie stać w tym momencie na szybki wykup aktywów węglowych. Stąd objęcie części firm energetycznych ochroną państwa. O ile przejęcie Rybnika, np. przez chińskiego inwestora, jest możliwe, o tyle zakup elektrowni Połaniec będzie problematyczny. To transakcja chroniona, a więc zgodę na nią musiałoby wydać ministerstwo - przypomina Dawid Salamądry.

To może być decyzja strategiczna. Jak przekonują eksperci, veto polskiego rządu dla inwestora będzie jasnym sygnałem, że Polska odrzuca zagraniczne inwestycje w sektorze energetycznym w czasie, gdy musi zmodernizować polski sektor energetyczny, przestarzałą sieć transmisji i zbudować potencjał dodatkowej energii.

- Polska będzie musiała inwestować w energetykę, ale nie wierzę w szybkie powstanie elektrowni atomowej w Polsce, nawet z udziałem zagranicznego inwestora. To potężne wydatki. Szanse na większy udział zagranicznego kapitału w polską energetykę też są raczej niewielkie. Rząd stawia raczej na repolonizację i dementuje wszelkie informacje o planach prywatyzacyjnych – podkreśla ekspert CA Klubu Jagiellońskiego.

To jeszcze nie koniec ery węgla

Dla wielu obserwatorów rynku współpraca z Chinami może okazać się rozwiązaniem najbardziej perspektywicznym. Nie tylko dają długoterminowe gwarancje na zakup polskiego węgla dla elektrowni, ale też dysponują technologią i finansami, pozwalającymi na modernizację branży węglowej.

- Inwestorzy z Chin kładą nacisk na doświadczenie, technologie, ogromne możliwości finansowe oraz elastyczność we współpracy z rządem Polski w zakresie rozwoju elektrowni Połaniec i długoterminowej strategii rozwoju polskiego sektora energetycznego - przekonuje Robert Niczewski, konsultant pracujący dla chińskiego konsorcjum. - Chiny są jedynym krajem na świecie, który obecnie najwięcej inwestuje w elektrownie opalane węglem i rozwój nowoczesnych technologii, pozwalających na ograniczenie emisji spalin. To w Chinach powstało 60 nowych elektrowni w nowoczesnej technologii Ultra Critical Power - dodaje.

Faktem jest, że choć międzynarodowa społeczność naciska na Chiny i zmusza do ograniczeń emisji spalin w ramach polityki proekologicznej, to wciąż 70 proc. energii produkowanej w tym kraju pochodzi z węgla. Powstają również nowe elektrownie, które już teraz wypracowują nadwyżkę energetyczną rzędu 900 tys. MW.

Chińskie banki, w przeciwieństwie do amerykańskich czy europejskich, nie wstrzymują programów inwestycyjnych dla budowy elektrowni opalanych węglem. Kiedy JP Morgan Chase, Morgan Stanley, Wells Fargo, Citigroup, Goldman Sachs czy Bank of America wycofują się z projektów węglowych, to China Development Bank oraz Export Import Bank of China udzieliły w pożyczki na kwotę 117 mld dol. na realizację krajowych projektów energetycznych – wynika z analiz Boston University's Global Economic Governance Initiative.

W ciągu zaledwie 4 lat (między 2010 a 2014 r.) Chińczycy zainwestowali w kraju w elektrownie węglowe równowartość 38 mld dol. – podaje agencja Climate Policy Initiative.

- Chiny mają na tyle dużą i prężną gospodarkę, że nie muszą się oglądać na proekologiczne naciski. Nieustannie inwestują w energetykę węglową, gdyż widzą w niej potencjał, a Unia jako całość wciąż jest trzecim największym importerem węgla na świecie – przypomina ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego i dodaje, że z punktu widzenia Chin era węgla wcale nie dobiegła końca.

I tu pojawia się zbieżność w światopoglądzie z polskim rządem, który wciąż stawia na węgiel. Przypomnijmy, że ponad 80 proc. energii elektrycznej w Polsce pochodzi z elektrowni opalanych tym surowcem.

Jarosław Kaczyński zaledwie tydzień temu zapewniał, że PiS odrzuca sposób myślenia o węglu jako o surowcu, którego nie opłaca się wydobywać czy wręcz nie opłaca używać w energetyce.

- My odrzucamy ten sposób myślenia. My wiemy, że węgiel jest potrzebny, bo jest naszym jedynym, poważnym i własnym zasobem energetycznym. My musimy mieć węgiel i musimy mieć wobec tego elektrownie węglowe – grzmiał prezes PiS w Ostrołęce.

 

chiny, węgiel, elektrownia, elektrownie węglowe
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
ja
2016-10-25 16:28
no i po co wojna-chińczyki nas beretami nakryja -tak kiedyś mówiono-sprawdza się w 100% tylko,ze teraz za światło w domu bedziesz płacic Chińczykowi A NIE SWOIM-nie oddaje się strategicznych segmentów gospodarki w obce Łapy-tego na studich ne czą?
J.T.
2016-10-25 12:18
To teraz wysprzedamy się Chinom ???
Elektryk
2016-10-25 05:44
Energia to MWh, a nie MW!!!
Pokaż wszystkie komentarze (143)