Koniec dostaw gazu z Rosji po 2022 roku? Wtedy możemy już nie potrzebować Gazpromu

Strategicznym celem rządu jest zastąpienie z końcem 2022 r. dostaw gazu z kierunku wschodniego dostawami z innych źródeł - poinformował we wtorek pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Obraz
Źródło zdjęć: © Stefan Maszewski/REPORTER
Tomasz Sąsiada

Jak mówił na posiedzeniu sejmowego zespołu do spraw górnictwa i energetyki Naimski, strategią rządu jest "zastąpienie" dostaw ze wschodu. - Ma to dwa aspekty: gospodarczy i bezpieczeństwa politycznego - podkreślił. Koniec 2022 r. wynika z dwóch okoliczności - zakończenia kontraktu jamalskiego z Gazpromem wraz z zakończeniem tego roku oraz z planowanym uruchomieniem gazociągu Baltic Pipe 1 października 2022 r.

Dopytywany o cenę bezpieczeństwa energetycznego, Naimski stwierdził, że "bywa tak, że płacimy i będziemy chcieli zapłacić". - Jeżeli mówimy, że w strategii jest cel zamiany dostaw ze wschodu innymi dostawami, może się okazać, że tutaj będzie się kryła jakaś cena bezpieczeństwa - powiedział. Zwrócił jednocześnie uwagę, że dopiero konkurencja między gazem z szelfu norweskiego i LNG z różnych źródeł pozwoli na urynkowienie obrotu gazem w Polsce. - Nie ma mowy o urynkowieniu, jeśli najważniejszym elementem jest administracyjna cena Gazpromu - ocenił.

Naimski podkreślił też, że rząd musi działać tak, aby cena gazu była do przyjęcia dla odbiorcy. - Cena energii dla polskiego przemysłu musi być konkurencyjna wobec konkurentów dla naszej gospodarki z innych krajów Europy - powiedział.

Będą kolejne dostawy LNG ze Stanów?

Odnosząc się do perspektyw importu do Europy LNG z USA Piotr Naimski przypomniał, że amerykańskie władze podjęły już polityczną decyzję o uruchomieniu eksportu wolumenów rzędu 180 mld m sześc. rocznie gazu w postaci LNG. Jednocześnie zwrócił uwagę, że niemal tyle samo wynoszą niewykorzystane zdolności przyjęcia gazu w terminalach LNG w Zachodniej Europie. Wielkość ta jest też zbieżna z rocznym rosyjskim eksportem gazu do Europy. - Generalnie jest to kwestia polityczna, a nie techniczna, z którego kierunku Europa będzie sprowadzać gaz - ocenił.

Zobacz też: polityczne zawirowania będą miały wpływ na gospodarkę

Zauważył jednak, że producenci amerykańscy, jeżeli szerzej chcą wejść na rynek europejski, to muszą konkurować ceną. A przy dzisiejszych, niskich cenach gazu w USA, obecnych kosztach skroplenia i transportu, zasadniczą kwestią ich konkurencyjności jest marża eksporterów w USA i dziś dyskusje dotyczą właśnie tej marży.

Pierwsza dostawa gazu z USA do Polski dotarła na początku czerwca tego roku. - Ten dzień na pewno będzie w przyszłości odnotowany w podręcznikach historii - chwaliła się wtedy Beata Szydło. Ładunek na rynku spot kupiło PGNiG, które do terminala sprowadza również skroplony gaz z Kataru.

Z przedstawionych przez Naimskiego prognoz wynika, że zużycie gazu w Polsce ma rosnąć w sposób umiarkowany, z poziomu 16 mld m sześc. rocznie w 2016 r., do 19 mld w 2025 i 20 mld w 2030 r.

Sztywnych celów brak

Odnosząc się do roli gazu w polskiej energetyce w przyszłości Naimski zaznaczył, że w pracach nad długoterminową polityką energetyczną rząd przyjął inną filozofię niż dotychczas. Nie zakłada się, do jakiej struktury źródeł energii mamy dojść w określonym terminie. - Wychodzimy od tego co mamy, czego potrzebujemy, co jest możliwe i co uważamy, że jest strategicznie korzystne dla kraju - tłumaczył. Wyjaśnił, że końcowa struktura źródeł, czyli miks energetyczny, będzie dopiero wynikiem tej analizy.

Jak przypomniał, planowane jest uruchomienie dwóch dużych bloków na gaz - w Stalowej Woli i na warszawskim Żeraniu. Być może potrzebny będzie jeszcze trzeci, ale wszystkie będą w polskim systemie pełnić rolę regulacyjną, uzupełniającą w razie potrzeby produkcję z OZE. Dlatego wzrost zużycia gazu ma być umiarkowany. Przy czym, jak zaznaczył Naimski, w produkcji energii pierwotnej w Polsce gaz ma ok. 13-procentowy udział, co jest wartością parokrotnie mniejszą niż w państwach wysokorozwiniętych. Dlatego jest duża przestrzeń do zagospodarowania przez gaz - ocenił pełnomocnik.

Nowe unijne rozporządzenie korzystne dla Polski

Kształt nowego unijnego rozporządzenia SOS ws. dostaw gazu w sytuacjach kryzysowych będzie korzystny dla Polski - ocenił Naimski. Rozporządzenie wejdzie w życie w październiku.

- Znane pod nazwą "SOS" (Security of Supply) rozporządzenie PE i Rady ws. środków zapewniających bezpieczeństwo dostaw gazu to sukces Polski i efekt długich negocjacji z Komisją Europejską i innymi krajami Unii, w szczególności z Niemcami - powiedział Naimski.

Jak wyjaśnił minister, z punktu widzenia Polski najważniejsze osiągnięcie to zmiana pierwotnego brzmienia zapisów, dotyczących priorytetów przesyłu gazu w sytuacjach kryzysowych. Dopuszczały one teoretycznie taką sytuację, że operator sąsiadującego z Polską niemieckiego systemu przesyłowego w momencie kryzysu mógłby nie udostępnić gazu stronie polskiej, motywując to koniecznością napełniania swoich magazynów. - To zostało zmienione. Inne zapisy też są dość korzystne dla nas - powiedział Naimski.

Naimski podkreślił, że państwa członkowskie UE zobowiązują się do solidarnego działania wobec kraju, któremu brakuje gazu w przypadku kryzysu. Uzgodniono też sposób pokrywania kosztów za interwencyjne dostawy - dodał minister, przypominając, że takie dostawy kosztują dodatkowo, i to jest właśnie koszt kryzysu gazowego. Jego zdaniem nowe rozporządzenie SOS jest "w pewnym sensie jest w sporej części realizacją pomysłu rządu PiS z lat 2006-2007".

Jak przypominał, ówczesny pomysł polegał na podpisaniu przez chętne państwa Europejskiego Traktatu Bezpieczeństwa Energetycznego. - Wtedy to się nie udało, bo chociaż byliśmy już po pierwszym kryzysie gazowym, to europejscy politycy m.in. nie chcieli widzieć politycznych aspektów dostaw gazu z Rosji - tłumaczył Naimski. - Po 10 latach mamy nowe doświadczenia, zmieniły się okoliczności i w końcu w inny sposób dotarliśmy do tego, o co wtedy chodziło - stwierdził minister.

Wybrane dla Ciebie
Paszport z wizerunkiem Donalda Trumpa. Jest decyzja
Paszport z wizerunkiem Donalda Trumpa. Jest decyzja
MON rozmawia z gigantami z USA. Chce ściągnąć ich na Pomorze
MON rozmawia z gigantami z USA. Chce ściągnąć ich na Pomorze
Polacy rzucili się na mieszkania w tym kraju. "Ulubiony kierunek"
Polacy rzucili się na mieszkania w tym kraju. "Ulubiony kierunek"
Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań. Rząd wprowadzi centralny rejestr
Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań. Rząd wprowadzi centralny rejestr
ZEA wychodzą z OPEC. Zachwiało się naftowe domino
ZEA wychodzą z OPEC. Zachwiało się naftowe domino
Coraz więcej seniorów oddaje mieszkanie za opiekę. Są dane
Coraz więcej seniorów oddaje mieszkanie za opiekę. Są dane
Wąskich gardeł jest więcej. To mogą być kolejne punkty zapalne
Wąskich gardeł jest więcej. To mogą być kolejne punkty zapalne
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 29.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 29.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 29.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 29.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 29.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 29.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 29.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 29.04.2026
Fiskus bierze pod lupę import aut spoza UE. Oto efekty
Fiskus bierze pod lupę import aut spoza UE. Oto efekty