Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. Mateusz Ratajczak
|

PKP Cargo brakuje rąk do pracy. Prezes przyznaje, że spółka ma problem

24
Podziel się:

- Mamy bardzo duży kłopot z pozyskaniem pracowników i wydaje się, że nie będzie lepiej - przyznaje Maciej Libiszewski, prezes zarządu PKP Cargo. Przewoźnik notuje coraz większe zyski, wozi więcej towaów, ale na gwałt potrzebuje nowych rąk do pracy. W ostatnim roku na emeryturę odeszło kilkaset osób.

PKP Cargo brakuje rąk do pracy. Prezes przyznaje, że spółka ma problem
(materiały prasowe PKP Cargo)

- Mamy bardzo duży kłopot z pozyskaniem pracowników i wydaje się, że nie będzie lepiej - przyznaje Maciej Libiszewski, prezes zarządu PKP Cargo. Przewoźnik notuje coraz większe zyski, wozi więcej towaów, ale na gwałt potrzebuje nowych rąk do pracy. W ostatnim roku na emeryturę odeszło kilkaset osób.
Pozyskanie pracowników jest obecnie największym problemem dla PKP Cargo - podkreśla prezes spółki. Gospodarka przyśpieszyła, więc w PKP Cargo jest więcej pracy. Tylko chętnych brak.

Na koniec I półrocza 2017 roku w grupie PKP Cargo zatrudnionych było 23,37 tys. pracowników czynnych wobec 23,48 tys. rok wcześniej. Przeciętne zatrudnienie liczone w etatach w I półroczu 2017 roku w Grupie PKP Cargo było niższe o 320 etatów (23,3 tys.), czyli o 1,3 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Jak podaje spółka, było to głównie rezultatem rozwiązywania umów o pracę w związku z nabyciem uprawnień emerytalnych i rentowych.

- W tej chwili najważniejszym problemem dla nas są sprawy kadrowe. W wyniku naturalnych odejść mamy zmniejszenie kadry w poszczególnych zawodach. Staramy się to uzupełniać. Niektóre z naszych spółek zależnych przyjęły w I półroczu nawet ponad 500 pracowników. Jednak cały czas jest to mało z punktu widzenia tego, że zwiększamy swoją działalność - informuje prezes PKP Cargo.

- Potrzebujemy nie tylko uzupełnienia kadry, lecz także zwiększenia tego potencjału, co ma związek ze wzrostem potencjału przewozów. Będziemy starać się ten problem w najbliższych miesiącach rozwiązywać - dodaje.

Jednocześnie zdecydowanie poprawiły się wyniki przewoźnika. W I półroczu 2017 roku skonsolidowane przychody grupy PKP Cargo wzrosły o 6,6 proc. do 2,23 mld zł. Zysk operacyjny wyniósł 45,4 mln zł wobec straty rok wcześniej w wysokości 194 mln zł. Na czysto grupa zarobiła 19,36 mln zł. Przed rokiem odnotowała stratę netto rzędu 195,25 mln zł.

Na czym teraz zarabia PKP Cargo? Rośnie produkcja stali surowej, rośnie rynek kruszywa. Na dodatek firma zyska na planach budowy nowych dróg. Ze 107 mld zł do 135 mld zł podniesiony został limit finansowania Programu Budowy Dróg Krajowych - to w oczywisty sposób przełoży się na zwiększenie tego rynku.

Według danych organizacji World Steel Association produkcja stali w 67 zrzeszonych krajach w I połowie 2017 roku wzrosła o 35,2 mln ton w ujęciu rocznym, czyli o 4,4 proc. (z 800,8 mln ton w I półroczu 2016 do 836,0 mln ton w I półroczu 2017). W Polsce produkcja w I połowie 2017 roku wzrosła z 4,4 mln ton w I połowie 2016 roku do 5,1 mln ton w I połowie 2017 roku, a to oznacza wzrost o 16,1 proc. rok do roku.

W transporcie kruszyw i materiałów budowlanych, które stanowią drugą największą grupę towarów przewożonych przez PKP Cargo (16-proc. udział), w I półroczu 2017 odnotowano wzrost o 28 proc. rok do roku, pod względem przewiezionej masy oraz wzrost o 32 proc. rok do roku pod względem zrealizowanej pracy przewozowej.

Wzrost przewozów w tym segmencie jest związany z intensyfikacją realizacji inwestycji drogowych oraz kolejowych z udziałem środków europejskich z perspektywy finansowej 2014–2020 oraz zwiększeniem zapotrzebowania na przewozy kruszywa do betoniarni oraz wytwórni mas bitumicznych, a także większym zapotrzebowaniem na kamień wapienny w związku z wyższą produkcją wyrobów hutniczych – informuje PKP Cargo w raporcie za I półrocze 2017 roku.

Podczas pierwszych 5 miesięcy 2017 roku koleją przetransportowano w Polsce łącznie 16,3 mln ton kruszyw, piasku i żwiru oraz 8,5 mln ton rud żelaza, metali i wyrobów metalowych, co stanowi wzrost odpowiednio o 1,3 mln ton rok do roku (wzrost o 8,4 proc.) i 0,9 mln ton rok do roku (wzrost o 11,1 proc.).

Korzystna koniunktura gospodarcza w kraju i na rynkach zagranicznych miała również wpływ na intermodalne przewozy towarów, głównie w związku z rozwojem połączeń tranzytowych i obsługą połączeń towarowych w relacji Chiny–Europa–Chiny w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku oraz większym udziałem przewozów towarów masowych, takich jak koks czy zrębka drzewna, w kontenerach.

- Mamy nadzieję, że potencjał przewozowy będzie rósł, ze szczególnym uwzględnieniem kolei. On rósł 5–6 proc. rocznie jako potencjał całego transportu, my natomiast mamy nadzieję, że przesunie się to bardziej w kierunku kolei i że będzie ona większym beneficjentem tego wzrostu rynku transportowego - mówi Libiszewski.

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
Newseria
KOMENTARZE
(24)
piotr
5 miesięcy temu
najlepiej zarabiają zwiąchole ....
Leo
rok temu
Za wynagrodzenie które spółka wypłaca za ciężką i odpowiedzialną pracę to niech się prezes cieszy że są jeszcze ludzie którzy chcą pracować
Krzysztof
2 lata temu
Bajdurzenie, właśnie na jesieni 2017 PKP Cargo bez żalu i bez żadnych starań o pracownika podeszło do tematu, kiedy jako 31-letni wówczas maszynista napisałem wypowiedzenie umowy o pracę. Wręcz było odwrotnie. Wszyscy na lewo i prawo robili wszystko, abym tej decyzji ani przez sekundę nie żałował :) Pozdrawiam i stójcie dalej po boczkach
Lukasz
2 lata temu
Warsztat, później szkolenie na świadectwo maszynisty i to wszystko za najniższą krajowa przez ponad 2 lata. Jak spółka takim działaniem chce zachęcić młodych ludzi do pracy?
Miki
4 lata temu
pracuję juz ponad 40 lat z czego 39 na PKP. Przychodza młodzi i szybko odchodzą. Ostatnio mnie wyśmiali że zarabiam po tylu latach 2800 złotych (z małym haczykiem). Wstyd dla takiej firmy i tyle. Jak zapytałem czy za 2500 by zostali to jeden śmiech. Wszyscy ida na maszynistów, a do tych zwykłych prac (warsztat, manewrowi, spawacze, itd) to ani pół chętnego. Potem jak odejdą na emerytury, to sie okaże że to samo będą robić firmy zewnętrzne za 4000 na głowę. Zawsze jest tak samo w Polsce wszytko do góry nogami. Dziękuję i tyle w tym temacie.
...
Następna strona