Przez brak jednego oświadczenia muszą płacić. Ofiary ulgi meldunkowej są rozżalone

Zmieniliśmy kawalerkę na dwupokojowe mieszkanie. Notariusz i urzędnik skarbowy mówili nam, że spełniamy wszystkie wymagania ulgi mieszkaniowej i nie musimy płacić podatku - opowiada swoją historię Beata Cimoch z Forum Ofiar Ulgi Meldunkowej w programie "Money. To się liczy". - Urzędnicy nie wiedzieli o czymś takim, jak ulga meldunkowa - dodaje.

Obraz
Źródło zdjęć: © Karol Serewis/East News
Marek Kacprzak

Zmieniliśmy kawalerkę na dwupokojowe mieszkanie. Notariusz i urzędnik skarbowy mówili nam, że spełniamy wszystkie wymagania ulgi mieszkaniowej i nie musimy płacić podatku - opowiada w programie "Money. To się liczy" swoją historię Beata Cimoch z Forum Ofiar Ulgi Meldunkowej.

- Urzędnicy nie wiedzieli o czymś takim, jak ulga meldunkowa - dodaje.

Paradoksem sytuacji jest, że rodzina Beaty Cimoch spełniała warunki i ulgi mieszkaniowej, i meldunkowej. Rzecz w tym, że formalnym warunkiem zwolnienia z podatku dochodowego jest złożenie oświadczenia w urzędzie skarbowym o tym, że było się w tym mieszkaniu zameldowanym.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie