Strajk w LOT. Prezes Rafał Milczarski nie poda się do dymisji

Prezes PLL LOT rozmawiał o sytuacji w spółce z ministrem Michałem Dworczykiem szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz częścią rady nadzorczej spółki. Jak stwierdził na antenie RMF FM, nie został wezwany. "Jest różnica między wezwaniem, a zaproszeniem" - przekonywał.

Obraz
Źródło zdjęć: © PLL LOT
Przemysław Ciszak

Sytuacja w LOT się zaostrza. Strajk trwa już ósmy dzień, a problemy z załogą przekładają się na odwoływane loty. Związkowcy żądają dymisji prezesa, on sam odpowiada im masowymi zwolnieniami dyscyplinarnymi za nielegalny strajk.

- Nie planuję odejścia. Nie podam się do dymisji - podkreślał prezes PLL LOT Rafał Milczarski na antenie radia RMF FM.

Jak przyznał, już odbyło się spotkanie i nie zapadała ta dymisja. Wcześniej widział się z ministrem Michałem Dworczykiem szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz częścią rady nadzorczej spółki.

Jak stwierdził na antenie RMF FM, nie został wezwany, sam poprosił o spotkanie, aby przedstawić sytuację, tak jak ją widzi. - Jest różnica między wezwaniem, a zaproszeniem – zaznaczył.

Rozmawiałem z kilkoma osobami, które znają sprawę i prezesa PLL LOT i to jest osoba, która nie nadaje się do kierowania żadną spółką, ponieważ nie ma kompetencji związanych z zarządzaniem ludźmi, umiejętnością rozmowy, nie ma też doświadczenia życiowego - tak o prezesie PLL LOT Rafale Milczarskim mówił w "Faktach po Faktach" były wicepremier i minister gospodarki Jerzy Hausner.

Będzie zawiadomienie do prokuratury. LOT oskarża protestujących o szykanowanie pracowników:

Jak pisaliśmy w money.pl, strajk generalny w LOT może pogrążyć firmę w tydzień. Wynajmując całe samoloty z obcymi załogami spółka traci miliony i wizerunek.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie