Zwolnią ponad 700 osób. W zakładzie wrze. Jest reakcja
Zakładowa "Solidarność" w Stellantisie w Tychach ogłosiła wejście w spór zbiorowy z pracodawcą. Powodem są nieporozumienia ws. redukcji zatrudnienia. - Zamierza wypłacić jak najmniejszą ilość odpraw i używa do tego różnego rodzaju narzędzi, żeby zastraszyć załogę - przyznał na konferencji Grzegorz Maślanka, lider związkowców.
Zakładowa "Solidarność" ze Stellantisa poinformowała w środę o wejściu w spór zbiorowy z pracodawcą. Jak podkreśliła, powodem jest brak porozumienia ws. likwidacji trzeciej zmiany w zakładzie w Tychach. Według związków pracę może stracić ok. 740 osób. Zagrożonych jest też 3-4 tys. ludzi z firm współpracujących ze Stellantisem. Koncern informował wcześniej w styczniu, że z powodu niewystarczającej liczby zamówień fabryka w Tychach przechodzi z trybu trzy- na dwuzmianowy.
Przewodniczący "Solidarności" w zakładzie Grzegorz Maślanka przekazał, że projekt porozumienia przedstawiony przez pracodawcę nie definiuje wprost planu redukcji zatrudnienia.
Są ogólnikowe zapisy o zasadach zwolnień i doboru pracowników do zwolnień. Tak naprawdę (pracodawca - red.) przygotował wersję zwolnień grupowych, a nie programu dobrowolnych odejść. Czyli tak naprawdę pracodawca zamierza wypłacić jak najmniejszą ilość odpraw i używa do tego różnego rodzaju narzędzi, żeby zastraszyć załogę, a związki zawodowe wprowadza w błąd na temat tego, o czym tak naprawdę rozmawiamy - wyjaśnił lider "Solidarności" w Stellantisie.
"Najpodlejsze raczysko toczące tę branżę". Restaurator ujawnia poważny problem
Do 2 lutego będziemy walczyć o pracowników i naświetlać to, że pracodawca okłamuje opinię publiczną. Jeżeli zajdzie potrzeba, zorganizujemy wiec, pikietę, by pokazać że w Tychach źle się dzieje. W świat poszedł komunikat, że pracodawca nie współpracuje ze stroną społeczną. Czujemy się przymuszani, osaczeni i wprowadzani w błąd. Jesteśmy bardzo daleko od jakiegokolwiek porozumienia - przyznał.
Związkowcy sygnalizują również inne wątpliwości. Według relacji Maślanki Europejska Rada Zakładowa miała otrzymać nieprawdziwe dane o formie zatrudnienia osób wskazanych do zwolnień i warunkach rozstania, a pracodawca chce zaliczać do odpraw również odprawę emerytalną. W ocenie związku proponowane kryteria doboru do zwolnień nie zapewniają dobrowolności.
Strona społeczna chce, by spod zwolnień wyłączyć m.in. samotnych rodziców, osoby z co najmniej trojgiem dzieci oraz poszkodowanych w wypadkach przy pracy. Maślanka przekazał, że w oparciu o strukturę zatrudnienia ewentualny program w Tychach mógłby objąć 320 osób.
Po ogłoszeniu 12 stycznia planu zwolnień grupowych strony mają 20 dni na uzgodnienie warunków. Termin mija 2 lutego. Związek zapowiedział codzienne spotkania, by wypracować porozumienie w tym czasie. Koncern nie komentuje szczegółów negocjacji, nie ujawnia też oficjalnie liczby objętych procesem w Tychach.
W Tychach Stellantis produkuje obecnie Alfa Romeo Junior, Fiata 600 i Jeepa Avengera. Oprócz tej fabryki do koncernu należą zakłady w Gliwicach oraz zakład silników w Tychach. Grupa powstała na początku 2021 r. po fuzji PSA i FCA.
Źródło: PAP, Śląsko-Dąbrowska Solidarność