Wynagrodzenia idą na rekord. W grudniu pierwszy raz średnia przekroczy 5,5 tys. zł brutto

Ekonomiści oceniają, że w grudniu płace mogą być o 6-6,5 proc. wyższe niż rok wcześniej. To oznacza nowy rekord. Przeciętne wynagrodzenie na rękę pierwszy raz może przekroczyć okrągłe 4 tys. zł. Pytanie tylko, kto tyle tak naprawdę zarabia.

Premier Mateusz Morawiecki i minister pracy Marlena Maląg będą mogli pochwalić się rekordem.
Źródło zdjęć: © East News | Zbyszek Kaczmarek/REPORTER
Damian Słomski

Opublikowane w środę statystyki GUS dotyczące przeciętnego wynagrodzenia w średnich i dużych firmach zawiodły. W skali roku płace wzrosły o 5,3 proc. - wyraźniej mniej niż prognozowali ekonomiści (5,9 proc.). Z prognoz ekspertów pytanych przez money.pl wynika jednak, że grudzień powinien przynieść poprawę.

Eksperci PKO BP szacują wzrost wynagrodzeń na 6 proc. Nieco bardziej optymistyczne są typy BOŚ Banku, który obstawia 6,5 proc.

Ekonomiści zastrzegają jednak, że wartości te przed samą publikacją GUS w przyszłym miesiącu mogą się jeszcze zmienić. W międzyczasie poznamy bowiem bardziej szczegółowe dane za listopad ze strukturą płac w poszczególnych branżach. One mogą nieco zmienić optykę.

Jawne zarobki w ogłoszeniach o pracę. "W wielu przypadkach to pomaga"

W prognozach ekspertów jedno jest pewne. Przeciętne wynagrodzenie za grudzień wzrośnie do najwyższego poziomu w historii. Pierwszy raz przekroczy 5500 zł brutto, a jeśli sprawdzą się szacunki ekspertów, wyniesie nawet około 5600 zł brutto. Dotychczasowy rekord wynagrodzeń padł w grudniu ubiegłego roku. Wtedy było to 5275 zł brutto.

Obraz

W ciągu ostatniej dekady przeciętne zarobki w Polsce wzrosły o połowę. Granicę 4000 zł brutto udało się trwale sforsować w 2015 roku, a od 2008 roku normą jest ponad 3000 zł brutto.

Trzeba jednak podkreślić jedno. Ekonomiści zauważają, że grudzień zawsze jest pod względem wynagrodzeń zupełnie wyjątkowy. To miesiąc, w którym płace są zdecydowanie najwyższe.

- Na ten miesiąc przypada kumulacja dodatków, premii i bonusów, które powiększają wynagrodzenie i przez to zawyżają statystyki - tłumaczy Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ Banku. Zwraca uwagę m.in. na zarobki w górnictwie, które w porównaniu z listopadem potrafią być nawet o kilka tysięcy złotych wyższe.

Obraz
© PKO BP | PKO BP

Wszystko widać w danych GUS. Można w nich przeczytać, że w 2018 roku przeciętne wynagrodzenie w listopadzie wynosiło niecałe 4970 zł. W grudniu skoczyło do 5275 zł, by w styczniu spaść znowu grubo poniżej 5000 zł. Natomiast zarobki w górnictwie skoczyły z niecałych 9400 zł w listopadzie do prawie 14000 zł w grudniu.

Kto tyle zarabia?

Grudniowe statystyki wynagrodzeń każdorazowo budzą duże kontrowersje. Górnicy muszą się tłumaczyć z kilkunastu tysięcy złotych, pokazując paski, z których wynikają o wiele mniejsze kwoty. W komentarzach pod tekstami o zarobkach dominują też pytania o to, kto takie pieniądze zarabia.

Warto podkreślić, że spodziewane w grudniu blisko 5600 zł to wynagrodzenie brutto. Na konto statystycznego Kowalskiego wpływa znacznie mniej pieniędzy. Przy standardowej umowie o pracę wychodzi na rękę niecałe 4000 zł.

Trzeba też pamiętać, że dane GUS, oprócz tego, że są to kwoty brutto, uwzględniają jedynie duże i średnie firmy (w których zatrudnionych jest niecałe 6 mln pracowników). Odrzuca się w nich natomiast te mające mniej niż dziesięciu pracowników. Na dodatek GUS nie liczy zatrudnionych na umowy zlecenie czy o dzieło, którzy są często gorzej wynagradzani.

Co z podwyżkami w 2020 roku?

"Przy oczekiwanym spowolnieniu aktywności gospodarki w 2020 roku oczekujemy spadku dynamiki zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. (...) Nie sądzimy, aby spowolnienie popytu na pracę w sposób istotny ograniczało dynamikę wynagrodzeń" - oceniają ekonomiści BOŚ Banku.

Wskazują, że przy trwałym strukturalnym problemie niskiej podaży pracy i bardzo wysokiej podwyżce płacy minimalnej od stycznia przeciętne wynagrodzenie powinno w 2020 roku rosnąć średnio w tempie 6-7 proc.

Bardziej optymistyczne są prognozy PKO BP. Wynika z nich, że w przyszłym roku płace będą rosły w tempie około 8 proc.

"Główną niewiadomą na 2020 rok są dostosowania, do których na rynku pracy dojdzie w wyniku podwyżki płacy minimalnej. W tym kontekście widoczne w ostatnich miesiącach wyhamowanie dynamiki płac może być ciszą przed burzą" - czytamy w komentarzu.

Podkreślają też, że w skali makro wzrost płacy minimalnej nie przyniesie negatywnych skutków z punktu widzenia zatrudnienia, a zwłaszcza w dłuższej perspektywie może przyspieszyć przesuwanie zasobów pracy do większych i bardziej wydajnych firm.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Pękła ważna bariera. Duży zwrot na dolarze
Pękła ważna bariera. Duży zwrot na dolarze
Ponad 130 tysięcy ludzi śledziło ten lot. "Odblokował" niebo na Bliskim Wschodzie
Ponad 130 tysięcy ludzi śledziło ten lot. "Odblokował" niebo na Bliskim Wschodzie
Tusk zapowiada interwencję ws. cen paliw. Akcje Orlenu runęły
Tusk zapowiada interwencję ws. cen paliw. Akcje Orlenu runęły
"Bardzo silna rekomendacja". Rząd apeluje do wszystkich obywateli ws. Bliskiego Wschodu
"Bardzo silna rekomendacja". Rząd apeluje do wszystkich obywateli ws. Bliskiego Wschodu
Wall Street zaczyna dzień od czerwieni. Czołowe indeksy pod kreską
Wall Street zaczyna dzień od czerwieni. Czołowe indeksy pod kreską
Irak wstrzymuje eksport ropy. 200 tys. baryłek mniej
Irak wstrzymuje eksport ropy. 200 tys. baryłek mniej
Kultowa fabryka ma produkować żywność dla polskiej armii
Kultowa fabryka ma produkować żywność dla polskiej armii
Bitcoin traci po wzroście napięć na Bliskim Wschodzie. Rynek ucieka od ryzyka
Bitcoin traci po wzroście napięć na Bliskim Wschodzie. Rynek ucieka od ryzyka
Katar idzie jeszcze dalej. Wstrzymuje produkcję nie tylko gazu
Katar idzie jeszcze dalej. Wstrzymuje produkcję nie tylko gazu
Ceny gazu w górę. Polski gigant reaguje
Ceny gazu w górę. Polski gigant reaguje
Premier o cenach paliw. Składa obietnicę Polakom
Premier o cenach paliw. Składa obietnicę Polakom
Made in EU vs Made in China. Unia szykuje przemysłową kontrrewolucję
Made in EU vs Made in China. Unia szykuje przemysłową kontrrewolucję