Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Wyprzedaże niewidziane o tej porze roku. Właściciele sklepów apelują o pomoc rządu

53
Podziel się

Sieci wprowadzają wielkie wyprzedaże na kolekcje wiosenną, a nawet letnią. Nie zarobią na niej, chcą jednak mieć nawet mniejsze pieniądze, by zapłacić pracownikom.

Sklepy odzieżowe w galeriach są nieczynne z powodu koronawirusa.
Sklepy odzieżowe w galeriach są nieczynne z powodu koronawirusa. (East News, Marcin Jurkiewicz/East News)
bDKcTAEl

Do -40 proc. na bestsellery nowego sezonu - to Reserved. Vistula z rabatem 50 proc. na nową kolekcję, Ochnik z rabatem 30 proc. na całą kolekcję WIOSNA-LATO. To tylko przykłady przytaczane przez "Gazetę Wyborczą".

Dzieje się to, o o czym mówił w programie "Money. To Się Liczy" Roman Tulwin, założyciel i prezes firmy odzieżowej Recman. Wiele firm, by pozyskać jakiekolwiek środki, decyduje się na sprzedaż z rabatami. Bywa nawet, że poniżej kosztów produkcji. To może cieszyć klientów, po po otwarciu galerii czekać nas będą wyprzedaże. Te na razie głównie w internecie.

Dla jego firmy problem jest tym większy, że Recman specjalizuje się w eleganckiej modzie męskiej i sprzedaje m.in. garnitury. - Brak wesel na wiosnę to dla nas olbrzymia strata. Mamy nadzieję, że chociaż część z nich zostanie przeniesiona na jesień - mówi gość programu.

bDKcTAEn
Zobacz także: Obejrzyj także: Handel cierpi przez koronawirusa. Po otwarciu galerii czekają nas wyprzedaże

"Gazeta Wyborcza" przypomina, że podobna sytuacja w handlu w ostatnim czasie zdarzyła się raz. W czasie kryzysu wywołanego w 2008 r. upadkiem banku Lehman Brothers. Wtedy też wyprzedaże towaru miały pomóc sklepom - przetrwać.

Teraz sytuacja ma inne podłoże. To pandemia koronawirusa, przez którą wprowadzone zostały środki ostrożności, w tym ograniczenia dla galerii handlowych. Co za tym idzie, firmy, będące tam najemcami, po zamknięciu swoich sklepów w związku z wprowadzeniem zagrożenia epidemicznego praktycznie z dnia na dzień utraciły zdolność dalszego funkcjonowania - tłumaczy Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług.

bDKcTAEt

By ulżyć najemcom, rząd proponuje abolicję czynszową w wysokości 90 proc. Sprawa jest jednak dyskusyjna, poszkodowani czują się bowiem właściciele obiektów handlowych. - Właściciele galerii, jak właściciele sklepów, sami nie zamknęli biznesów, one zostały zamknięte przez państwo. A jeśli ktoś zamyka biznes, bierze na siebie konsekwencje co najmniej finansowe - uważa Rafał Sonik, przedsiębiorca działający w obszarze nieruchomości komercyjnych. Jak mówił w programie "Money. To się liczy", według opinii prawników zamykanie galerii handlowych może skutkować roszczeniem obiektów handlowych wobec państwa.

Przedstawiciele Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług mówią zaś: jeśli nie możemy handlować, nie powstaje obowiązek zapłaty czynszu i opłat. Ich zdaniem zakaz handlu z powodu koronawirusa powoduje czasowe wygaśniecie zobowiązań między wynajmującymi i najemcami.

Pomocy chcą również ci, którzy mają sklepy poza galeriami.

bDKcTAEu

- Propozycje rządowe zakładają dofinansowanie czynszu tylko dla najemców w galeriach handlowych, liczących powyżej dwóch tysięcy metrów kwadratowych, w których sklepy są zamknięte ze względu na rozporządzenie ministra zdrowia. Nie dotyczy to jednak wielu sklepów, które są poza tymi galeriami - mówi prezes Redanu Bogusz Kruszyński, którego firma prowadzi sklepy pod marką Top Secret.

Co prawda mogą one działać, ale notują ogromne, kilkudziesięcioprocentowe spadki obrotów. Między innymi dotyczy to wielu franczyzowych placówek sieci Top Secret - dodaje cytowany w komunikacie prezes Redanu.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

bDKcTAEv

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem
bDKcTAEO
KOMENTARZE
(53)
manager
12 miesięcy temu
Szmatki z Bangladeszu przecenili z 200zł na 100zł.Prezesi LPP i CCC powinni teraz pokazać że umieją zarządzać nie tylko "złotą kurą" ale też bankrutami.Spółki miały niegdyś świetne wyniki a mimo to zatrudniały na śmieciówkach,szukały rajów podatkowych to powinny mieć odłożone kapitały na trudne czasy.
niobe66
12 miesięcy temu
State przysłowie mówi, Prędzej chudy umrze niż gruby schludnie. Może właściciele koncernów którzy stoją na szczycie łańcucha żywieniowego zechcą łaskawie nie zarobić chociaż raz pierdyliarda dolarów tylko marne miliony..
dick
12 miesięcy temu
ludzie kupujcie w polskich sklepach online. Jeżeli dopuscimy teraz do upadku naszych rodzimych producentów czy sklepów, to za jakis czas uwierzcie zagraniczne sklepy podniosą się z tego przez pomoc swoich Państw i wtargną z jeszcze większą siłą na polski rynek. Łatwo sprawdzić w regulaminie kto jest wlascicielem,
bDKcTAEP
Norm
12 miesięcy temu
Pretensje tego Sonika to szczyt chamstwa i bezczelnosci. To jest epidemia, sila wyzsza, jak wojna czy katastrofy naturalne, kazdy traci. Rozumiem, zeby pomagac w takich sytuacjach ludziom w potrzebie, ludziom fizycznym w potrzebie!, no ale zeby jako pierwsze z roszczeniami odszkodowan wystepowaly galerie i sieci handlowe, to szczyt. Znaczy wszyscy mamy zrekompensowac im nie, nie zadne straty, bo utracony zysk NIE JEST STRATA i prawo cywilne bardzo scisle to rozgranicza, i co, mamy sie teraz wszyscy zlozyc na ten zysk, jakby nic sie nie dzialo, tak? A juz utracony zysk spodziewany to w ogole nawet zadnym odszkodowaniom nie podlega, tak na marginesie. To sa trzy rozne kategorie w prawie: strata, czyli damnum emergens - tu takowej w ogole brak, zysk utracony , czyli lucrum ceasans - mozna by polemizowac, bo ten towar przeciez nadal maja, se go sprzedadza pozniej, utracony zysk oczekiwany, czyli lucrum speratum - a z tym to se moga na palme, nawet i bez koronawirusa
wujo R
12 miesięcy temu
Może się skończy to chińskie badziewie
...
Następna strona