Zamek w Stobnicy. Prokuratura zatrzymuje, lokalny urzędnik komentuje

- Zmartwił mnie pan informacją o zatrzymaniach - mówi money.pl Henryk Brodniewicz, wiceprzewodniczący rady miejskiej w Obornikach. To w tej gminie budowany jest kontrowersyjny zamek w Stobnicy. Nasz rozmówca jest jednak gorącym zwolennikiem inwestycji.

Zamek w Stobnicy to jedna z bardziej kontrowersyjnych inwestycji w kraju. Prokuratura postawiła zarzuty siedmiu osobom
Źródło zdjęć: © East News
Jakub Ceglarz

Budowa zamku w Stobnicy od kilku lat budzi kontrowersje i sprzeciw wielu organizacji ekologicznych. Mieszkańcy są jednak znacznie bardziej wyrozumiali dla tej inwestycji.

- Mnie się ten zamek podoba, ale to moja subiektywna ocena - mówi money.pl Henryk Brodniewicz, wiceprzewodniczący rady miejskiej w pobliskich Obornikach. To właśnie w tej gminie leży Stobnica.

Jak dodaje nasz rozmówca, to jednak nie tylko jego opinia. - Nie spotkałem nikogo w gronie moich znajomych, kto byłby przeciwny budowie. A trochę ludzi w gminie znam, bo mam już swoje lata - zwraca uwagę.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Radny broni inwestycji

Zdaniem Brodniewicza inwestycja często jest przedstawiana w krzywym zwierciadle. - Ogólnopolskie media zawsze opisują to jako budowę "w sercu Puszczy Noteckiej". Szlag mnie trafia, jak to słyszę - denerwuje się radny.

I tłumaczy, że o żadnym "sercu puszczy" mowy tu być nie może. Co najwyżej jej "skraju". - Gdyby te kadry telewizyjne odrobinę przesunąć, to zobaczylibyśmy, że tam jest normalna wieś, gdzie mieszkają ludzie - podkreśla.

Nie rozumie również argumentu o wycince drzew czy niszczeniu jeziora. - Pod budowę zamku nie wycinano przecież żadnych drzew, a ten zbiornik to przecież dawniej był staw hodowlany, sztucznie wybudowany. Pamiętam, bo lata temu jeździło się tam po świeże ryby - tłumaczy Henryk Brodniewicz.

Szansa dla mieszkańców

Wiceprzewodniczący rady miejskiej w Obornikach podkreśla, że wypowiada się z perspektywy zwykłego mieszkańca gminy, niezależnie od sprawowanej przez niego funkcji.

- Traktuję to jako dużą szansę dla gminy. Taka budowa przyciągnie turystów, do gminy wpłynie więcej pieniędzy z podatków, a ludzie znajdą pracę w hotelu czy zamkowej restauracji - tłumaczy. Oprócz tego inwestor planuje tam też otwarcie mariny, do której można by było wpłynąć od strony Warty.

Czytaj też: Zamek w Stobnicy powstaje i jest prawie gotowy. Skandale mu nie zaszkodziły

Radny dodaje, że na terenie budowy nie był, bo jest ona ogrodzona. Widział ją tylko z daleka. - To nie jest jakieś szkaradztwo, jak to czasami obserwujemy. Moim zdaniem to jest bardzo ładna i starannie wykonana budowla - ocenia Henryk Brodniewicz.

Przyznaje jednocześnie, że bardzo kibicuje inwestycji. O zatrzymaniach jednak dowiedział się od nas. - Bardzo mnie pan zmartwił tą informacją, bo to może oznaczać, że dojdzie do opóźnień - puentuje nasz rozmówca.

Zatrzymania ws. budowy zamku

Przypomnijmy. W czwartek prokuratura w Poznaniu poinformowała o zatrzymaniu 7 osób w związku z budową zamku w Stobnicy. Kilka godzin później wystosowała komunikat o postawieniu im zarzutów.

Zatrzymania są związane ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Poznaniu dotyczącym realizacji nielegalnej inwestycji, polegającej na prowadzeniu budowy obiektu mieszkalnego i gospodarczego tzw. zamku w Stobnicy, na obszarze chronionym Natura 2000 Puszcza Notecka.

Jak przekazała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wśród zatrzymanych są inspektorzy Powiatowego Nadzoru Budowlanego w Obornikach, funkcjonariusze Wydziału Architektury i Budownictwa w Starostwie Powiatowym w Obornikach, osoby reprezentujące inwestora oraz architekt i główny projektant inwestycji.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Wybrane dla Ciebie